
Do gry First Giants: Muzeum Paleontologiczne podchodziłam z dużymi oczekiwaniami. Aspekt dinozaurów brzmiał jak obietnica czegoś emocjonującego. Temat chociaż popularny, to wciąż nieoklepany. Przynajmniej w moim planszówkowym życiu. Poza grami Wyspa Dinozaurów, Draftozaur i Dino kontra Dino (nie pytajcie o tę ostatnią xD), nie poznałam nic w tym temacie.
Przyjrzyjmy się bliżej naszym gigantom :)

Wnętrzności gigantów
First Gianst to mała gra, podana w dość kompaktowym, ale wypchanym po brzegi pudełku. To, co jako pierwsze zwróciło moją uwagę to świetna organizacja wnętrza. W pudełku dostajemy trzy inne, skrojone na wymiar pudełka, elegancko podpisane i wskazujące jakie komponenty mieszczą się w środku. Przyznam, że rozpakowywanie i pakowanie gry to… przyjemność :P A co dostajemy w środku? Bursztyny (waluta), punkty zwycięstwa, żetony zestawów, nagłówków, znaczniki graczy i… oczywiście karty. Karty są tu sercem gry. Ale wnętrzności gry to jedno, a mechanika – drugie.
Karty – gramy awersem i rewersem
First Giants to gra o operowaniu kartami. Mamy 2 możliwe do wykonania akcje, więc tłumaczenie zasad to chwila.
Pierwsza: możemy pozyskać kartę z 1 z 4 obszarów wykopalisk. Pobranie karty oznaczamy znacznikiem gracza, co blokuje nam to wykopalisko na kolejne rundy. Druga akcja: zebranie znaczników i pobranie korzyści. Dopóki nasz znacznik pozostaje na wykopalisku, dane źródło kart jest dla nas niedostępne.

Podoba mi się podwójna rola kart. Pobrana karta trafia do naszego obszaru badań (nad planszetką). Dopóki tam się znajduje, możemy korzystać z jej efektów. Ale pozostając w tym miejscu nie przynosi punków. Te dostaniemy dopiero po wyeksponowaniu skamieliny, czyli przeniesieniu karty pod planszetkę, gdzie wjedzie ona w skład zestawu. Bardzo podoba mi się to, że karta na etapie badania układana jest pionowo, awersem do góry, a karta wyeksponowana – poziomo, rewersem do góry. To bardzo sprytne wykorzystanie obu stron karty. A rewersy są piękne i takie… szkieletowe :)

Silniczek na wolniejszych obrotach
Jednym z ciekawszych założeń First Giants jest próba połączenia prostego set collection z budowaniem niewielkiego silniczka opartego na efektach kart. Problem w tym, że gra dość oszczędnie korzysta z efektów stałych, które odpowiadają za tworzenie bardziej interesujących zależności i dylematów. Żałuję, że efekty kart nie są bardziej ekscytujące (jak dinozaury, o których gra stanowi!). Sporo kart oferuje efekty natychmiastowe (może nawet za dużo). Efekty są dość powtarzalne. Sprowadzają się do zdobywania bursztynów, punktów czy wystawiania kart. Przez to budowanie synergii odbywa się raczej w mikroskali i rzadko prowadzi do bardziej spektakularnych kombinacji. Trzeba się napracować i mieć trochę szczęścia, aby zrobić turę z efektem „wow”.

Mimo tego gra potrafi generować kilka przyjemnych decyzji: kartę można analizować jednocześnie pod kątem jej efektu, wartości numerycznej oraz przynależności do rodziny. Każda z tych cech może okazać się kluczowa przy tworzeniu zestawów. Gra ma zamysł stwarzać dylemat między korzystaniem z karty dla jej efektów a wyścigiem w zbieranie zestawów. Dylemat pojawia się wtedy, gdy uda się stworzyć zalążek ciekawego silniczka. W przeciwnym razie decyzje mogą być oczywiste. Karty możemy pozyskiwać bez zamiaru ich przenoszenia za punkty. Wówczas nawet jeśli zbieranie danego zestawu nas nie interesuje, możemy podebrać kartę dla efektu lub… po złośliwości! ;)

Liczba ma znaczenie
W First Giants liczba graczy przy stole ma znaczenie. Przy partiach 4- i 5-osobowych gracze przewertują niemal całą talię kart. To z jednej strony ogranicza element zaskoczenia, po kilku rozgrywkach większość kart staje się dobrze znana i trudno liczyć na nagłe odkrycia czy nietypowe kombinacje. Z drugiej jednak strony taka przewidywalność daje interesujące możliwości kalkulacji. Znając liczbę kopii konkretnych kart w talii, można oszacować szanse na pojawienie się potrzebnych elementów zestawu na planszach wykopalisk. To dodaje grze lekkiego wymiaru probabilistycznego i nagradza uważnych graczy.

Inaczej działa rozgrywka 2-osobowa. Jest bardziej taktyczna i bezpośrednia. Pojawia się przestrzeń do świadomego „szachowania się” i kontrolowania tempa przeciwnika. Widoczna wierzchnia karta talii pozwala planować ruchy z wyprzedzeniem. Można przykładowo celowo dobrać kartę z obszaru, na którym przeciwnik posiada już swój znacznik, skutecznie blokując mu dostęp do potrzebnej karty. Przynajmniej na 1 turę. Dzięki temu partia nabiera bardziej interakcyjnego charakteru, a psocenie jest skuteczniejsze ;)
Istotnym elementem rozgrywki pozostaje również kontrolowanie momentu zakończenia gry. Samo zebranie odpowiednich kart nie wystarcza. Trzeba jeszcze odpowiednio wcześnie wyeksponować skamieliny, czyli przenieść je do obszaru punktowania. W praktyce oznacza to konieczność stałego monitorowania tempa partii i przewidywania, ile rund pozostało do końca. Gracze, którzy zbyt długo zwlekają z zabezpieczeniem punktów, mogą boleśnie odczuć brak 1 lub 2 tur potrzebnych do finalizacji swoich planów.

Mieć więcej szczęścia niż dinozaury
Jak to często bywa: pomysł na zbieranie zestawu to jedno, a los drugie. Losowość pojawiających się kart potrafi prowadzić do sytuacji, w których wystawka przez jakiś czas nie oferuje nic szczególnie atrakcyjnego dla naszego planu. Może pojawić się uczucie „straconej” tury. Realizacja zamierzeń bywa uzależniona od kilku czynników: czy potrzebna karta pojawi się odpowiednio wcześnie, czy trafi do sekcji, z której możemy ją dobrać oraz czy wcześniej nie przejmie jej inny uczestnik rozgrywki. Nie przekreśla to warstwy strategicznej, ale sprawia, że First Giants momentami balansuje pomiędzy planowaniem a koniecznością reagowania na kaprysy losu. Z drugiej strony: to lekka gra, a w takich losowość jest czasami nawet oczekiwana.

Podsumowanie
Mimo kilku elementów zależnych od losowości, First Giants pozostawia po sobie wrażenie lekkiej, relaksującej gry o zbieraniu zestawów i obserwowaniu sytuacji na stole. To tytuł nastawiony bardziej na niezobowiązującą rozgrywkę niż na ciężkie „móżdżenie”. Może trafić na stół w gronie mniej zaawansowanych graczy czy podczas partii z dziećmi. Krótkie tury, wyczekiwanie na potrzebne karty i stałe śledzenie ruchów przeciwników sprawiają, że gra może zaangażować i nie zmęczyć. Zwłaszcza, że zarówno nauka gry, jak i sama rozgrywka, potrafią zamknąć się w kilkudziesięciu minutach. Jeśli jednak oczekujemy czegoś bardziej spektakularnego, możemy poczuć niedosyt.

Warto na koniec wspomnieć o kompendium, które zdecydowanie wybija się na tle standardowych dodatków do planszówek! Świetnie opracowane zakładki i opisy prehistorycznych stworzeń budują edukacyjny klimat. Szkoda jedynie, że nie zastosowano grafik bardziej odpowiadających rzeczywistości. Myślę, że dzięki bardziej dosłownemu przedstawieniu dinozaurów gra budziłaby większe zainteresowanie, byłaby bardziej realistyczna, bowiem przez zastosowany artyzm wydaje się bardziej… abstrakcyjna. Niemniej grafiki są eteryczne i na pewno ucieszą niejedne oko :)

Plusy i minusy
Plusy:
– proste zasady, krótkie tury, dynamiczny przebieg gry,
– ciekawy twist z zagrywaniem kart awersem i rewersem,
– jest przestrzeń do „sprytnych zagrań”,
– świetnie opracowane kompendium, nie tylko wyjaśnia działanie każdej karty, ale również zawiera interesujące dane o dinozaurach
Minusy:
– możliwe poczucie powtarzalności po kilku rozgrywkach: podobne schematy, komboski, ścieżki punktowania, efekty kart,
– losowość, która może przeszkodzić w realizacji planu (chociaż do zaakceptowania jak na lekką grę),
– mało epickich momentów w grze, jak na mechanikę budowania silniczka
***
Dziękujemy Playmaty.pl za przekazanie maty :)
Jeśli tekst Ci pomógł, może wspomożesz nas kawą? :) Stanowi ona wsparcie Stowarzyszenia Games Fanatic, aby móc prezentować więcej interesujących gier :)
Ogólna ocena
(6/10):









Złożoność gry
(4/10):









Oprawa wizualna
(6,5/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Do tej gry mamy konkretne zarzuty. Może być fajna i dawać satysfakcję, ale… ale jest jakieś zasadnicze „ale”. Ostatecznie warto się jej jednak bliżej przyjrzeć, bo ma dużą szansę spodobać się pewnej grupie odbiorców.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony





