
Lubicie podkładać sobie świnie w grach? Wywinąć komuś jakieś świństwo? :>
Jeśli tak to Wredne świnie zapraszają do niewinnej, pirackiej rozróby :P
Wredne morskie opowieści
Wredne świnie to mała gra imprezowa, w której wcielamy się w piratów. Zarządzając kartami i ograniczonym miejsce na ręku, będziemy starali się zebrać zestaw skarbów tego samego rodzaju. Skarby występują w 6 rodzajach, jak poniżej. Co urocze: skarbem jest też świnia :P

Chociaż w większości gier zbieranie punktujących kart jest wyłącznie korzystne, tutaj skarby bezproduktywnie zajmują miejsce na ręku. Im bliżej jesteśmy celu, tym mniej mamy swobody w działaniu. Ograniczenie miejsca na ręku do 5 kart sprawia, że dla efektywnej gry nie możemy sobie pozwolić na permanentne przechowywanie skarbów u siebie. Będziemy musieli je czasem zakopać! Jak na piratów przystało. To stwarza ciekawy dylemat: trzymać karty na ręku, ale mieć mniej opcji czy ukryć skarby, ale liczyć się z możliwością ich utraty?

Poza skarbami w talii mamy karty akcji. To one robią tu główną robotę. Już samo słowo „wredne” obiecuje, że będzie interakcja. I jest. Bardzo wszechobecna! Nie przywiązujmy się emocjonalnie do naszych kart. Na pewno zaraz ktoś nas okradnie. Sytuacja nad stołem szybko się zmienia i trzeba rewidować plany. Kradzieże, odkopywanie „cudzych” kart, cuda niewidy. Wszystko to powoduje, że gra generuje dużo śmiechu, drobnych pretensji, odwetów, żartów, sugestii, droczenia się, co sprzyja integracji :) Negatywna interakcja jest głównym założeniem tej gry, więc nie ma co się gniewać, tylko trzeba myśleć jak odpowiedzieć na te psoty.

Okraść czy zakopać?
Tytuł gry świetnie oddaje jej istotę. Jest niegroźna, ale dotkliwie uszczypliwa. Bardzo dynamiczna i szybka, wobec czego często chcemy zagrać ponownie, aby się odegrać :P

Gra wyzwala dużo emocji, ale przewiduje również przestrzeń na sprytne zagrania! Akcje są interesujące. Kradzież karty w ciemno, kradzież wybranej karty, zamiana kart na ręku, odbicie akcji w przeciwnika, odkopanie cudzej karty itd. Chociaż karty co chwilę migrują, mamy pewne możliwości śledzenia i dedukowania, co stało się z kartą, której nas pozbawiono. Zdarza się, że mamy już prawie cały zestaw i wiemy, gdzie jest ostatnia potrzebna karta, ale… trzeba jeszcze ją zdobyć. A to nie taka błahostka.

Zebranie zestawu skarbów wcale nie jest łatwe. Dzięki temu gra stwarza realne wyzwanie i posiada syndrom kolejnej partii. Wredne świnie to gra do 6 osób. I tu faktycznie im więcej złodziejaszków przy stole, tym lepiej :) Rozgrywka na 2-3 osoby częściej kończy się przez zebranie zestawu skarbów. Na więcej graczy koniec gry zazwyczaj jest wywoływany, gdy skończy się talia kart galeonów. Wówczas każdy gracz podlicza, ile ma skarbów na ręku. Kto więcej, ten lepszy.

No właśnie. Karty galeonów. Jedną z kluczowych do zwycięstwa akcji jest abordaż. Wiąże się on z okradaniem statku, na którym znajdują się karty z talii galeonów. I tu ciekawy trik! Wyobraźcie sobie, że dolna część pudełka to komponent gry! To statek, który zawiera 16 kart galeonów. To główne źródło kart skarbów. Mamy ich kilka również w talii głównej, ale niewiele. Liczba zagranych kart abordaży = liczbie pobranych ze statku kart skarbów. Na rękę.

Wredne świnie są oczywiście losowe, co pasuje do charakteru gry i wpływa na regrywalność. W toku rozgrywek zauważyłam, że przydałoby się więcej informacji na kartach, dla osób, które lubią ważyć prawdopodobieństwo. Ile sztuk danej akcji jest w talii (rozbieżności są duże) oraz ile egzemplarzy danego skarbu jest w talii galeonów, a ile w talii głównej. Te info jest tylko w instrukcji. Ponadto dobrze widziana byłaby podpowiedź gracza (chociaż ze 2 sztuki). Gdy gramy w nowej grupie, co chwilę ktoś zerka do instrukcji jak działa dana akcja. Ikony na kartach są pomocne, ale na start nie zawsze wystarczające.
Ponadto bardzo podoba mi się koncepcja na zakopywanie kart i konieczność zapamiętywania, gdzie je ukryliśmy. Jest to pole do blefowania. Sugerujemy, że zakopaliśmy skarb, a to tylko zbędne karty. Niestety w rozgrywce na większą liczbę osób zakopane karty są tak szybko odkopywane przez innych, że często ich zakopanie to jak oddanie kart. Może kart łopaty jest w talii aż za dużo?

Podsumowanie
Wychodzę z założenia, że przy grach imprezowych, lekkich, interakcyjnych, miarą dobrej gry nie jest zawoalowana mechanika czy idealny balans, ale to, czy przy grze dobrze się bawimy. Czy gra rozluźnia atmosferę, rozśmiesza, integruje. I w tej definicji Wredne świnie są dobrą grą! :)

Wredne świnie to porcja interakcji, zamknięta w kompaktowym pudełku. To interakcja, którą możesz spakować do kieszeni i rozłożyć nawet dysponując skromną powierzchnią płaską. Gra nie wymaga poświęcenia jej całej uwagi, więc możemy przy okazji rozmawiać albo coś podjadać ;) Nie dominuje spotkania, ale je wypełnia. Zachęca do nawiązywania relacji, więc sprawdzi się w gronie osób, które się nie znają, ale chcą porobić coś razem. Temat gry, jej zabawne pirackie grafiki, woda, statek, lekkość sprawiają wrażenie, że gra jest idealna na lato. W sam raz do zagrania na kocyku na plaży, tuż przed wskoczeniem do jeziorka.
Biorąc pod uwagę, że gra kosztuje ok. 30 zł, przyznam, że jest to świetna cena za oferowany asumpt do interakcji :P

Plusy i minusy:
Plusy:
– świetny stosunek ceny gry do zabawy jaką generuje,
– temat i grafiki doskonale pasujące do mechaniki,
– ciekawe dylematy związane z ograniczonym miejscem na ręku i faktem, że korzystne karty bezproduktywnie zapychają rękę,
– duża porcja interakcji, która jest negatywna, ale jest istotą gry, wobec czego nie powinna być frustrująca dla graczy,
– realność wyzwania polegającego na uzbieraniu zestawu kart i syndrom kolejnej partii
Minusy:
– brak większej liczby danych na kartach: ile jest sztuk danego skarbu ogółem oraz w danej talii, ile jest kart danego rodzaju,
– brak kart podpowiedzi,
– mała sensowność akcji zakopywania przy większej liczbie graczy

Ogólna ocena
(8/10):









Złożoność gry
(3/10):









Oprawa wizualna
(6/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Bardzo dobry przedstawiciel swojego gatunku, godny polecania. Wady mało znaczące, nie przesłaniające mocno pozytywnego odbioru całości. Gra daje dużo satysfakcji.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony


