Home / Recenzje / Gry dwuosobowe / Kupferkessel Co.

Kupferkessel Co.

Witajcie w Miedzianym Kociołku, w Firmie z Tradycjami. Tu każda szanująca się wiedźma i czarodziej kupi składniki, które sprawią, że ich magiczne mikstury i eliksiry będą najwyższej jakości.

„Miedziany Kociołek” (Kupferkessel Co.) jest grą planszową dla dwóch graczy wydaną przez niemiecką firmę GoldSieber, znaną ze wspaniałej planszówki „Mississippi Queen”.

W pudełku z grą znajdujemy:

56 kart przedstawiających wszystkie składniki (14, każdy ponumerowany od 1 do 4), z których możemy uwarzyć własne tajemnicze eliksiry
4 karty narożników, określających kierunek ruchu
2 karty wyjaśniające obliczanie punktów na końcu gry
13 kart receptur
2 pionki
zasady (w języku niemieckim)
Rozgrywka

Po potasowaniu wszystkich 56 kart składników, na stole układamy kwadrat o boku 6×6 kart. Puste narożniki uzupełniamy kartami narożników. Pozostałe karty składników układamy w zakrytym stosie. Stanowią one rezerwę. W przeciwległych narożnikach ustawiamy pionki graczy (czarny i biały). Następnie każdy gracz bierze ze stosu pierwszą kartę (startową) i układa ją przed sobą odkrytą – to jest jego magiczny kociołek.
Ruch polega na poruszeniu swoim pionkiem o dokładnie tyle pól (1-4) wokół zewnętrznych kart wyłożonych na stole, ile widnieje na wierzchniej karcie naszego kociołka. Kończąc ruch gracz ma obowiązek wziąć jedną z kart znajdujących się w danej kolumnie lub rzędzie, w którym zakończyło się ruch. Jeżeli nasz pionek zatrzymał się nad narożnikiem – to pech nie bierzemy żadnej karty.
Powstałe luki uzupełniamy kartami z rezerwy. W trakcie gry, gdy skończyła się rezerwa, na planszy powstaje coraz więcej wolnych pól. Gdy przyjdzie nam wziąć ostatnią kartę z rzędu następuje koniec gry, mamy jednak prawo odrzucić ją jeśli nam nie pasuje.

Na czym więc polega fenomen gry?

Otóż nie wolno nam zaglądać do kart które już wzięliśmy. Stale musimy pamiętać co zbieramy i ile kart z każdego składnika już posiadamy. Okazuje się, że pojedyncza karta składnika w naszym kociołku przynosi nam ujemne punkty. Dopiero komplet trzech lub czterech kart daje nam dodatnie punkty. Jeżeli zaś dodatkowo są to składniki w naszym kolorze ilość punktów ulega podwojeniu!

Niektóre z kart posiadają dodatkowy symbol:

kapelusz z różdżką: po wzięciu tej karty mamy prawo do dodatkowego ruchu;
wybuchający kociołek: karta ta powoduje, że składnik, który znajduje się na wierzchu magicznego kociołka przeciwnika ląduje pod stosem rezerwy, lub jeśli tej już nie ma – wypada ostatecznie z gry.
Jeżeli już obeznaliśmy się z grą, możemy spróbować wariantu gry z kartami receptur. Jak już pisałem jest ich 13, przed grą każdy z graczy losuje sobie dwie karty. Jeżeli na końcu gry uda mu się wypełnić określone zadanie postawione przez kartę, może liczyć na dodatkowe punkty.

Rada

Trzeba planować swoje ruchy kilka w przód i mieć stale na oku poczynania przeciwnika, może się zdarzyć że dzięki zasadzie, że nad jedną kolumną nie mogą stać dwa pionki (pionek przeciwnika trzeba 'przeskoczyć’ omijając takie pole w liczeniu), że przez kilka rund z rzędu będziemy lądować ciągle nad narożnikiem.

Podsumowując

Jest to wspaniała gra dla dwóch osób, z prostymi zasadami i w miarę szybka: jedna partia trwa od 20-30 minut, czas może się wydłużyć, jeśli używacie kart receptur. Dodatkowym plusem są naprawdę śliczne ilustracje na kartach.

Wszystkim życzę miłych chwil spędzonych nad grą.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Tuareg – dziewięć lat pustynnych wiatrów

  Recenzowany dzisiaj tytuł zapewne mógłby się już otrzeć o kategorię „Ze starej półki”, bo jego premiera miała miejsca aż 9 lat temu. Tylko, że gra, mimo dosyć przychylnych opinii recenzentów i graczy oraz nominacji m.in. do Kennerspiel des Jahres (zresztą wespół z polskim K2), długo nie mogła doczekać się polskiej wersji językowej. W końcu za przełożenie Tuaregów na nasz rodzimy język zabrała się Galakta i w 2018 r. zobaczyliśmy grę z logo krakowskiego studia. Pomysł spolszczenia tego tytułu musiał okazać się trafny, bo właśnie niedawno wyszedł dodruk, którego jeden egzemplarz dostałem do recenzji. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap