Home / Recenzje / Gry dla graczy / Operation: Eradicate

Operation: Eradicate

Jest to moja pierwsza recenzja, dlatego gra, którą wybrałem nie może być przeciętna. To wręcz głośny tytuł – niedosłownie, ale narobił wokół siebie sporo szumu. Wszystko to za sprawą uderzającego podobieństwa do popularnego Pandemica…

Na szczęście prowadzę dział z grami na iOS i nie będę rozpisywać się na temat tego tajemniczego zbiegu okoliczności. Gra to gra i warto skupić się na tym, czy rozgrywka sprawia nam przyjemność.

Rozgrywka

Operation: Eradicate to gra kooperacyjna. Wydaje mi się jednak, że najlepiej gra się w nią samemu, góra we dwie osoby, z iPadem na kolanach jednej z nich. Do naszej dyspozycji jest pięć postaci – Assault Commander, Transport Pilot, Research Analyst, Engineering Expert i Logistical Coordinator, każda z unikalną cechą ułatwiającą rozgrywkę – coś na wzór Forbidden Island czy Elder Signs: Omen.

 

Operation: Eradicate

Nasi bohaterowie mają do dyspozycji cztery akcje, które mogą spożytkować na różne sposoby np.: by zbudować lotnisko, zwalczyć hordę zombiaków, czy wymienić się surowcami. Surowce dostajemy automatycznie co turę, każdy z nich reprezentuje jedno miasto i jest wykorzystywany np. do podróży w oddalone miejsca czy zabezpieczenia regionów.

Wszystko po to, żeby zdusić rozprzestrzeniającą się plagę stabilizując kontynenty. Łatwe, szybkie i przyjemne.

Wykonanie

Już na starcie wita nas niezbyt udany podkład muzyczny. Trochę azjatyckich gongów rodem z Mortal Kombat, trochę chóralno- średniowiecznych wstawek i tylko odrobina elementów przypominających odgłosy zombie. Apokalipsą i nieumarłymi to tu nie śmierdzi.

Operation: Eradicate

W menu jasny i przejrzysty manual z opisem wszystkich zasad. Nie jest on jakoś szczególnie odpicowany, ot krótki wstęp z zarysem historii, kilka małych obrazków i reguły gry.

Interfejs na pierwszy rzut oka jest dosyć surowy, ale przez to całkiem wyraźny. Wydaje mi się, że to zamierzony ruch ze strony deweloperów, gdyż klimat gry zobowiązuje. Co dziwi, samych nieumarłych, zarażonych czy zombiaków w grze nie zobaczycie. Jedynie w menu kilka par brudnych łapsk sięga złowrogo w kierunku naszych bohaterów, ale na tym koniec. Krew się nie poleje. To minus, gdyż w czasie rozgrywki łatwo zapomnieć z czym się tak naprawdę walczy, a przez to klimat gry gdzieś niepostrzeżenie się ulatnia. Z drugiej strony rozgrywka staje się bardziej dostępna dla młodych graczy.

Operation: Eradicate

 

Przyzwoicie wykonane grafiki planszy, postaci, intuicyjny i dobrze wyjaśniony w tutorialu system obsługi – wszystko jest na swoim miejscu. Brakuje mi tylko wsparcia dla daltonistów (niestety ślepota barw potrafi być dokuczliwa), gdyż kolory grafik reprezentujące przynależność miast do kontynentów, zwłaszcza Europy i Ameryk są bardzo podobne. Dla młodszych daltonistów nie znających dobrze geografii może być kłopotliwe ciągłe szukanie miast na mapie.

Tryb informacji nie działa niestety na wszystkich dotkniętych elementach, a dwukrotne ‘kliknięcie’ np. w portret bohatera, zbliża mapę do miejsca, które kryło się pod ikonką postaci, co jest małym niedopatrzeniem.

Podsumowanie

Plusy:

  • intuicyjny interfejs,
  • dostępny bez przerywania gry manual,
  • brak irytujących bugów i niedopatrzeń.

Minusy:

  • wygórowana cena jak na niską regrywalność (brak różnych wariantów gry),
  • kulejący klimat.

 

Operation: Eradicate

 

Ocena końcowa

Jestem zdania, że każda udana adaptacja gry planszowej jest warta zakupu również na iPada. Nie jest to oficjalna odsłona, a projekt pod inną nazwą, ale dla wszystkich lubiących Pandemica to pozycja obowiązkowa!

Operation: Eradicate
Skejo Studios
3,99$

Ogólna ocena (4/5):

3 komentarze

  1. Avatar

    Czy chodzi o odgłosy zombie paszczą?

  2. jingo

    Gra jest dostępna nie tylko na iPada, ale także na iPoda oraz iPhone’a, o czym w tekście nie ma ani słowa. A chyba warto o tym informować, zwłaszcza, że tych urządzeń jest w Polsce w użyciu więcej niż iPadów.

  3. jawohl

    Racja jingo, ale wersje na iPhona i iPoda wymagałyby osobnych recenzji.
    // Operation: Eradicate dziś w promocji za 1,99$

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Bonfire – Feld znowu u szczytu formy?

Stefan Feld to jedyny autor, którego więcej niż jedna gra (Zamki Burgundii i Wyrocznia Delficka) znajduje się w moim osobistym rankingu TOP10. Patrząc z perspektywy czasu, żadna z jego gier, które poznałem do tej pory mnie nie zawiodła, stąd też na każdy kolejny tytuł tego autora patrzę z dużymi oczekiwaniami. Tym razem zderzył się z nimi Bonfire, który swoją oficjalną polska premierę będzie miał jutro za sprawą wydawnictwa Portal Games. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap