Home / Wiadomości / Patronaty / Patronat GF: Use the force – użyj mocy, żeby pomóc chorej Zuzi

Patronat GF: Use the force – użyj mocy, żeby pomóc chorej Zuzi

Jeżeli będąc dzieckiem z wypiekami na twarzy oglądałeś zmagania rycerzy jedi. Jeżeli zawsze chciałeś używać mocy i pomagać w słusznej sprawie. Właśnie nadarzyła się ku temu okazja! Farmerzy z Rubieży oraz ZKF Ad Astra pragną zaprosić na Charytatywny Turniej X-Winga „Latamy dla ZUZI”. Games Fanatic objął patronatem medialnym do zacne wydarzenie.

 plakat

Turniej zacznie się w sobotę 3 grudnia 2016 r. o godzinie 10:00. Miejscem turnieju ul. Fabryczna 13 w Zielonej Górze. Limit uczestników wynosi 300 osób. Uczestnictwo w turnieju jest bezpłatne, ale w zamian organizatorzy serdecznie proszą o wsparcie dla swojej podopiecznej – małej Zuzi, która wymaga codziennej kosztownej rehabilitacji. Pieniądze dla Zuzi będą zbierane podczas turnieju do puszek oraz podczas loterii fantowej.

x-wing

Zuzia jest córeczką  Krzysztofa Niziałka – zapalonego planszówkowicza, twórcy bloga Pirat na Planszy, zastępcy redaktora naczelnego serwisu Przystanek Planszówka, członka Kapituły Konkursu Planszowa Gra Roku. Siedmioletnia obecnie Zuzia, ze względu na niedotlenienia okołoporodowe, od urodzenia każdego dnia wymaga stałej rehabilitacji psycho-ruchowej. Możecie pomóc Zuzi nie tylko wrzucając pieniądze do puszek czy biorąc udział w organizowanej podczas turnieju loterii fantowej, ale także przekazując przedmioty na nagrody w rzeczonej  loterii.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Dżem dobry – praca u podstaw

Nie wiem jak Wy, ale ja, jeśli chodzi o gry słowne, jestem rozdarty jak ta sosna z książki Żeromskiego. Z jednej strony bawi mnie klejenie wyrazów z pojedynczych literek, a z drugiej wiem, że nie jestem w tym tak dobry jak bym chciał. I w gruncie rzeczy to jest dla mnie (i pewnie nie tylko dla mnie) podstawowy i największy problem z tego typu tytułami: inni ludzie przy stole. Szczególnie tacy, którzy w dzieciństwie wpadli do kociołka z płytkami od Scrabble a teraz potrafią ułożyć siedmioliterowy wyraz korzystając z samych spółgłosek i wspomnienia dawnego wypadu na Mazury, podczas którego poznali nazwę jakiegoś technicznego elementu wykonania takielunku. Nic tylko usiąść i płakać nad tym, że na pierwszy rzut oka przede mną składają się jedynie “kot”, “tok” i ewentualnie, w porywach kreatywności: “kupa”.