Home / Recenzje / Gry dla wielu graczy / Unanimo – Czy jesteś z nami?

Unanimo – Czy jesteś z nami?

Kolejna porcja imprezówek trafiła pod świetlicową strzechę. Na pierwszy ogień poszło Unanimo. To prosty pomysł – kojarzony przez wielu z nieśmiertelnej Familiady… Tylko Karola brak :)

W ślicznej puszce, nieco większego niż zwykle formatu, znajdziemy ładnie ilustrowane karty, ładny – choć cienki – notesik i 4 naostrzone ołówki. Też ładne. Wszystko w tej grze, jak widać, jest ładne. A zasady banalnie proste.

Unanimo to gra słowna, w której wymyślamy skojarzenia do obrazków na kartach i zyskujemy tym więcej punktów, im więcej graczy podało takie samo skojarzenie. Na przykład: na obrazku widnieje hydraulik. Na dany znak gracze zapisują na kartkach maksymalnie 8 skojarzeń. Moje byłyby następujące: rury, woda, narzędzia, goły tyłek, specjalista, łazienka… Gdy tzw. pierwszy gracz zdecyduje, że czas skończyć rundę, daje znak i wszyscy odkładają pisałki. Teraz następuje ta bardziej emocjonująca część zabawy – porównywanie. Gracze po kolei czytają swoje skojarzenia i sprawdzają, kto oprócz nich zapisał DOKŁADNIE takie samo słowo lub frazę. Ważne, aby skojarzenia były identyczne, nawet w kwestii liczby pojedynczej i mnogiej. Jeśli nikt oprócz nas nie wpadł na to samo skojarzenie – otrzymujemy za nie 0 pkt. Ale jeśli inne osoby myślały podobnie i także zapisały oczywisty „goły tyłek” (ale już nie „pęknięte plecy” ;p), to każdy z tych graczy otrzymuje tyle punktów, ilu tych graczy jest. Czyli, im więcej tym lepiej.

Unanimo jest grą oczywistą, intuicyjną, aczkolwiek małe problemy mogą wystąpić podczas kwalifikacji słów. Według instrukcji skojarzenia nie powinny w oczywisty sposób nawiązywać do samego obrazka. Czyli, jeśli nasz hydraulik ma niebieskie spodnie, to zapisanie słowa „niebieski” jest raczej błędne. Ale jeśli trzyma on klucz francuski w dłoni, to nietrudno o sytuację, gdy i bez obrazka taki klucz nam przyjdzie do głowy. Najprościej chyba więc, nie operować ilustracjami, tylko zaraz po wylosowaniu karty i jej odczytaniu, schować ją, aby nie kusiła oczu.

Rozgrywka jest przeznaczona dla 3-12 graczy (choć ołówków w puszce jest tylko 4) i jedyna rzecz, do której można się przyczepić przy zwiększającej się liczbie graczy, to wydłużający się czas sprawdzania. Jeśli ktoś wcześnie zapunktuje już wszystkie swoje skojarzenia, to przez resztę odczytów będzie się nudził.

Rund rozgrywamy trzy, każda dla innego słowa. Następnie sumujemy punkty i … rozpoczynamy nową rozgrywkę, wyrywając nowe ładne karteczki z notesika. Przyjmując, że od czasu do czasu człowiek zagra jednak w jakimś większym gronie, to grubość notesu nie napawa optymizmem. Dość szybko trzeba będzie przejść na czarno-białe kserówki.

Podsumowując: prosty, banalny wręcz familiadowy pomysł został ubrany w ładne fatałaszki, okraszony kilkoma ograniczeniami, pozbawiony sucharów pana Karola, przyozdobiony kilkoma wariantami (z których najciekawszy jest ten, który zakazuje zapisywania słów zaczynających się na konkretne litery) i wypuszczony na rynek ku uciesze … wszystkich. Unanimo to wesoła, niegłupia gra imprezowa, którą można kontynuować także po przejściu wszystkich kart, wymyślając własne słowa. I tak po prawdzie, jest to gra pokrojów kalamburów, która można rozgrywać także bez udziału jakichkolwiek growych rekwizytów. Ale przecież nie odmówimy sobie przyjemności obcowania z tak ładnymi kartami, notesikiem i puszeczką, prawda? ;)



Grę Unanimo kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Kroniki zbrodni: 1400 – śledztwo w czasach, gdy DNA to fikcja, a Watson ma cztery łapy

Wykorzystanie technologii w grach planszowych ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Bliżej mi do tych drugich, aczkolwiek przyporządkowałabym się raczej do grupy sceptyków chcących mimo wszystko spróbować nowych rozwiązań. Argumentów za i przeciw jest wiele, ale faktem pozostaje coraz większa liczba planszówek korzystających z aplikacji. Jak zatem na moim stole sprawdziły się Kroniki zbrodni: 1400 od wydawnictwa Lucky Duck Games?  Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap