Home / Recenzje / Gry logiczne / Kingdomino: King, dom oraz INO *)

Kingdomino: King, dom oraz INO *)

Dom[ino] dla króla

O Kingdomino napisano już tak wiele (np. tu i tu), że dodać coś jeszcze i do tego zaskoczyć będzie niezwykle trudno. Bo Kingdomino to … no nie, to wcale nie jest domino.

Domino to gra wykorzystująca płytki nazywane kamieniami. Każda płytka podzielona jest na dwa kwadratowe pola z zaznaczonymi oczkami (identycznie jak na kostce do gry – bo tak właśnie jest, kamienie są modyfikacją tradycyjnych kości). Istotą gry jest dokładanie kamieni do tych leżących na stole – tak, aby stykające się pola miały taką samą liczbę oczek. W tradycyjnym domino gracz, który nie może dołożyć kamienia ciągnie z zakrytego stosu nową płytkę – dotąd, dopóki uda mu się dociągnąć tą właściwą. Wygrywa gracz, który pierwszy wyłoży wszystkie posiadane kamienie lub „zamknie” grę wykładając kamień jednym polem pasujący do jednego końca utworzonego z wykładanych kamieni „węża” a drugim – do drugiego końca.

fot. Wikipedia

fot. Wikipedia

W domino zwanym Matador kamienie dokłada się tak, aby suma oczek na przystawianych do siebie polach dawała liczbę siedem. Ponieważ mydło (puste pole) uniemożliwia uzyskanie siódemki – problem rozwiązują „matadory” – kamienie: [0-0], [1-6], [2-5], [3-4]. Dostawione do „mydeł” pozwalają kontynuować grę. Układa się je w poprzek i z drugiej strony również dostawia mydło.

Muggins to odmiana domina, w której kamienie dokłada się jak w zwykłym dominie, ale punktowane są układy, przy których suma oczek na końcach szeregu jest podzielna przez pięć. W Bergen z kolei punktowane są układy, w których liczba oczek w polach na końcach szeregu jest taka sama.

W Sewastopol gramy jak w zwykłe domino, ale układamy łańcuch czterostronny.

Chciałoby się teraz powiedzieć, że do tej kolekcji domina trafiło Kingdomino. Ale tak nie jest ;)

Pól królestwa i ręka królewny… za domino

Kingdomino w pierwszym odruchu kojarzy się z dominem. Tylko, że z tego domina tak naprawdę zostały prostokątne kafelki z dwoma obszarami, które układamy tak, by przynajmniej jeden z nich pasował już do naszej układanki. Połowa gier kafelkowych tak ma. Ale to właśnie Kingdomino zbiera laury i jest grą, której nigdy w życiu nie odmówię :)

Myk i twist polega na tym, że w swojej turze musisz wybrać – zarezerwować gorszy kafelek (tzn. zazwyczaj taki, który będzie miał mniej koronek na sobie – albo i w ogóle) albo lepszy, ale wtedy w następnej rundzie będziesz wybierał jako ostatni. Tylko tyle albo aż tyle. Idea stara jak świat, ale to jest właśnie coś, co powoduje, że do tej gry chce się wracać, że chce się grać rewanż, że chce się ją mieć w kolekcji.

Ułożyć kwadrat 5×5 z królestwem w środku (albo niekoniecznie w środku – to tylko jeden z wariantów, który daje extra punkty za centralne ułożenie zamku oraz za wykorzystanie wszystkich dostępnych płytek czyli brak dziur w naszym królestwie) wcale nie jest tak łatwo. Na początku zwykle się to nie udaje. Potem zauważamy, że wystarczy odpowiednio orientować kafelki, aby wszystkie się zmieściły (w grze występuje dokładnie tyle kafli, ile potrzeba do wypełnienia kwadratu 5×5). Ale i to nie zawsze wystarczy, bo kafelki przychodzą losowo – i czasem naprawdę tak się może zdarzyć, ze nie dacie rady dołożyć kafelka do swojego wymarzonego królestwa.

Kingdomino, poza tym, że ma genialną – mino swej prostoty – mechanikę jest po prostu śliczne. Kafelki wykonane są z bardzo grubej tektury a grafiki są dopracowane w najmniejszych szczegółach, różnią się między sobą (mimo, że nie musiałyby) – granie nimi to czysta przyjemność.

Jakiś czas temu obiecalam sobie, że nie będę dawać 10-tek. No, może z wyjątkiem Dominiona ;). No więc, nie dam. Zepnę się w sobie i poszukam wad. Np. tego, że kafelki przychodzą losowo, i czasem jest tak, że jesteś ostatni, ale wszystkie, które właśnie się pojawiły na stole są tak samo mocne, a czasem wręcz przeciwnie – dwa albo trzy były znośne a tobie się dostało barachło. Łut szczęścia i dreszczyk emocji – co tam panie się wylosuje kiedy ja akurat będę na ostatnim miejscu. No więc, panie dzieju, za tę odrobinę losowości będzie pół punkta w dół. Nie więcej ;)

Podsumowanie

+ dobrze napisana instrukcja
+ mega proste zasady, które przekazuje się dosłownie w 5 minut
+ spora dawka główkowania
+ wysoka regrywalność
+ kilka wariantów gry
+ dobra skalowalność
– mogłoby być nieco mniejsze pudełko
– i ta odrobina losowości, która wprowadza niepewność

*) INO, czyli impreza na orientację – [tutaj:] jak dobrze zorientujesz kafelek to może wygrasz ;)

 



Grę Kingdomino kupisz w sklepie

Ogólna ocena (9.5/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie Games Factory Publishing za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*