Home / GF Express / GF Express: Xanadu

GF Express: Xanadu Gorące wrażenia po pierwszych rozgrywkach na BGA

Xanadu
Autor: Javier Velásquez
Liczba graczy: 2-6
Wiek: 13+
Czas gry: ok. 70 min
Rok wydania: 2012
Ranking BGG: 6.6
Do zagrania online na BGA

Xanadu to karcianka z mechaniką zarządzania ręką, oraz nutką worker placement i set collections. Aby zdobyć punkty zwycięstwa będziemy sprzedawać budynki (karty). Wpierw jednak trzeba je wybudować (można mieć maksymalnie 5 wylożonych przed sobą kart), a żeby  to uczynić trzeba dysponować odpowiednimi surowcami. Każdy budynek ma w lewym górnym rogu podany koszt (surowce). Gdzie one się znajdują? Oczywiście na kartach – na tych wybudowanych kartach. Te, które leżą przed nami mogą mieć w prawym górnym rogu jakiś symbol (surowiec, którym dysponują) – ale nie muszą. Natomiast każda karta ma kilka rzędów surowców, które można zdobyć stawiając na tych polach robotników.

I tu wkracza taki nietypowy worker placement, bo nie mamy do dyspozycji  dobrze znanych z tej mechaniki meepli, lecz…. karty. Karty, te same karty, które możemy wybudować, mogą stać się naszymi robotnikami. Kiedy przykrywamy odpowiedni rząd na wyłożonej karcie (dowolnego gracza, nie tylko własnej) odwróconą rewersem ku górze kartą – zdobywamy na tę rundę (wirtualnie) surowce – a właściciel karty będzie miał dostęp do surowca, który leży po lewej stronie danego rzędu (o ile leży – bo nie każdy rząd dysponuje tzw. przywilejem wezyra) – tak długo, jak ta karta będzie przed nim leżała.

Xanadu. fot. BoardGameGeek.com

Tak więc wystawiając budynki oraz kładąc karty (jako robotników) na tych budynkach zyskujemy dostęp do surowców, za które możemy budować budynki…. sprzedaż zaś budynków przynosi nam upragnione punkty zwycięstwa.

To wygląda trywialnie, ale tak nie jest, bowiem na rękę dostajemy więcej kart, jeśli sprzedamy jakieś karty na początku swojej tury. Ale jeśli sprzedamy je – pozbędziemy się najprawdopodobniej jakichś surowców. Z drugiej strony – jak nie sprzedamy, to nie będziemy mieć miejsca na budowę (limit 5). Jest to zatem gra planowania i optymalizacji.

Jest w niej spora dawka negatywnej interakcji. Możemy kłaść na kartach przeciwnika naszych robotników (karty) aby zdobywać jego surowce. Ale też po to, by obniżać koszt sprzedaży. Taki malutki sabotaż ;)

Bardzo fajnie gra się w nią na BGA (w chwili obecnej jest jeszcze w wersji beta). Komputer za was policzy, które karty jesteście w stanie wybudować, jest też opcja „undo” więc można jeszcze bardziej pójść na skróty – wybrać kartę, popatrzeć na podpowiadajkę czego mi brakuje, a jak nie mi nie podpasuje, to cofnąć i wybrać następną.

Przyznam, że na początku trochę trudno było mi połapać się w symbolach, nie było też łatwo zaplanować co kiedy budować i co sprzedawać, ale pod koniec partii radziłam sobie już całkiem nieźle (pierwszy raz grałam w dwie osoby). Jedyne zastrzeżenie (może poza losowością doboru kart – ale ten typ już tak ma i nawet specjalnie mi to nie przeszkadzało) to czas gry. W założeniu, po skończeniu się talii, zbieramy odrzucone karty i tworzymy talię od nowa wtasowując w końcówkę kartę końca gry. Ja chyba wolałabym skończyć ją wtedy, gdy po raz pierwszy wyczerpie się stosik. Ale może tak to działa tylko na dwie osoby? Przy sześciu ta sama talia mogłaby się okazać zbyt mała.

Tak czy owak – polecam. Fajnie, że jest BoardGameArena.com, i fajnie, że tyle nowych gier – w tym Xanadu – się na niej pojawia.

2 komentarze

  1. Avatar

    jakiCHś surowców! :(

  2. Avatar

    Oraz ,,talnie”. :)

    I zdecydowanie, zdecydowanie podzielam zdanie, że na 2 graczy Xanadu się ciągnie niemiłosiernie. Ponadto symboli/surowców jest okropnie dużo i czasami może się okazać (zwłaszcza po sprzedaży – czasem za sprawą przeciwnika – kilku kart), że nie możemy w swoim ruchu absolutnie nic sensownego zbudować, pomimo dużej ręki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

FITS – rzut oka na wersję podróżną 

W zasadzie jest to niemal klasyczny Tetris przeniesiony na planszę. Tetrisopodobne kafelki ukladamy na szczycie i przesuwamy w dół symulując spadanie. Różnica jest taka, że nie jest to gra na czas i możemy się zastanowić gdzie najlepiej spuścić dany kocek. Nic odkrywczego. Gdzie się sprawdzi najlepiej?