Home / Recenzje / Gry rodzinne / Najlepsza gra o kotach

Najlepsza gra o kotach recenzja

Najlepsza gra o kotach (Cat Lady)
Autor: Josh Wood
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 8+
Czas gry: 15-30 min
Mechanika: set collection
Ranking BGG: 7.1
Rok wydania: 2017, w Polsce: 2020
Wydawca PL: FoxGames
Zasady gry na stronie wydawcy: [VIDEO]

To bardzo prosta karcianka, której główną mechaniką jest zbieranie zestawów. W swojej turze gracz bierze trzy karty z rzędu lub kolumny a następnie umieszcza znacznik kota obok tego rzędu (lub kolumny) i go uzupełnia o nowe karty z talii.

Co robi kot?

Kot pilnuje. Nie wolno wziąć kart z rzędu bądź kolumny, przy której stoi kot. Chyba, że masz kartę spryskiwacza na ręku – możesz ją zagrać (odrzucić) i przestawić kota w inne miejsce.

Co robimy z kartami?

Zabrane karty kotów wykładamy przed siebie, karty przysmaków (tuńczyk, mleko oraz udko kurczaka) zamieniamy od razu na odpowiadające im znaczniki, pozostałe karty zostawiamy sobie na ręku. Wśród nich będą zabawki, ubranka, kocimiętka, zaginione koty oraz wspomniany wcześniej spryskiwacz. Zabawki punktują na koniec gry za sety, ubranka za przewagę (ale brak jakiegokolwiek ubranka to ujma dwóch punktów, zaś gracz z największą ich liczbą otrzyma punktów sześć) a kocimiętka da bonus w postaci 1 lub 2 punktów za każdego posiadanego nakarmionego kota. No chyba, że masz tylko jedną kocimiętkę, wtedy dostajesz standardową karę -2PZ. Na uwagę zasługują zaginione koty. Jeśli uda Ci się zgromadzić dwie takie karty – możesz je odrzucić i zabrać jednego z kocich przybłęd – to takie „ciekawsze” koty, które mają jakieś specjalne umiejętności – o ile są nakarmione.

I co z tego wynika?

Jak wspomniałam to bardzo prosta gra. Kończy się wtedy, gdy nie można uzupełnić kwadratu 3×3 (czyli kiedy skończy się talia). Sumujemy punkty (najlepiej używając dołączonego bloczka) pamiętając o tym, że koty muszą być nakarmione w całości (tzn. musimy im dać dokładnie tyle żetonów przysmaków ile widnieje ikonek), a ten z graczy, który będzie miał na koniec gry najwięcej niewykorzystanych przysmaków dostanie jeszcze karę w postaci -2PZ.

Gra jest nie tylko prosta (choć wybory nie są schematyczne) ale bardzo szybka. Naprawdę trzeba być wybitnym i niezdecydowanym myślicielem aby przymulać w tej uroczej grze. Wybory nie są schematyczne, bo trzeba i zbierać koty, i dobrze przemyśleć zbiór przysmaków, żeby nam nie zostało za wiele i żeby te przysmaki pasowały naszym kotom, i fajnie byłoby zainwestować w zabawki (to całkiem niezła kopalnia punktów), kocimiętka też jest kuszącą opcją, zwłaszcza jeśli idziemy w koty (tzn. nastawiamy się na zbieranie i karmienie kotów, a nie np. na zbieranie przede wszystkim zabawek i ubranek). Chciałoby się więc wszystko, ale niestety można bardzo niewiele. No i oczywiście zazwyczaj chętnie wzięlibyśmy karty z różnych rzędów i kolumn, t rzadko kiedy przeciwnik zostawi nam jakiś wypasiony rząd. A mimo to, naprawdę trudno jest przymulać – tych zmiennych jest na tyle niewiele, że nie ma co przeliczać, decyzje będą szybkie.

Gra zarówno fajnie działa w dwie osoby jak i w cztery. Oczywiście w cztery zanim dojdzie do nas kolejka to już się wszystko zdąży pozmieniać, ale tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia. Gra w dwie osoby też nie jest dużo bardziej taktyczna, bo jednak bierzesz 1/3 wszystkich kart – to bardzo zmienia sytuację nawet po jednym takim braniu.

Interakcja jest głównie w postaci walki o zasoby – zabawki, kocimimiętki, oczywiście przybłędy – o koty i ich karmę nieco mniej, bo jak nie ten to inny, a i jedzonka jest pod dostatkiem (o ile w przemyślany sposób bierzemy koty i przysmaki – żeby nie wyszło na koniec gry że zostaliśmy z ręką … pełną mleka a mamy pięć kotów które potrzebują tuńczyka). Jedyną formą negatywnej interakcji jest użycie karty spryskiwacza, aby zablokować jakiś rząd dla gracza (zwłaszcza w grze 2-osobowej), ale jak przeciwnik ma spryskiwacz (a jest ich kilka w talii i jest to mocno prawdopodobne) to i tak kota przepędzi.

No i przede wszystkim jest urocza :). Ona po prostu w sobie coś ma. Nie jest to odkrycie wieku i szczyt możliwości karcianych, ale gra się przyjemnie, koty sympatycznie do nas mrugają z ilustracji, karty są bardzo intuicyjne – no nie idzie się do czegoś przyczepić. Jak na familijną karciankę, lekki fillerek (a zdarzało mi się nawet grać dwie-trzy rozgrywki z rzędu) jest godna polecenia. A jeśli do tego kochasz koty…. to wiesz już co musisz zrobić, prawda? :)

 



Grę Najlepsza gra o kotach kupisz w sklepie

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Sierra West – podróż w kierunku zachodzącego słońca

Kiedy wydawnictwo Board&Dice „opuściło” polski rynek bałem się, że już nie zobaczymy rodzimych wersji takich perełek jak Multiuniversum czy Dice Brewing. Na szczęście okazało się, że chłopacy szybko dogadali się z innymi polskim wydawcami i nasze ręce niedługo po światowej premierze trafiły m.in. Teotihuacan, Trismegistus czy Dice Settlers. Na Sierra West gracze nad Wisłą musieli poczekać nieco dłużej. Czy było warto? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszym materiale.