Home / Recenzje / Gry karciane / Boarding – Podniebny tetris

Boarding – Podniebny tetris

Nowoczesna technologia bardzo ułatwia nam życie. Zewsząd otaczają nas urządzenia, które powoli wkraczają w każdą (no może prawie każdą) strefę naszego istnienia. Elektronika ma jednak to do siebie, że czasem zawodzi. A kiedy tak się dzieje, musimy radzić sobie w trybie offline i nie zawsze jest to zadanie łatwe. Z taką właśnie sytuacją będą musieli zmierzyć się gracze zasiadający do gry planszowej Boarding, opublikowanej przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia.

Wciel się w pracownika linii lotniczej

Opóźnienia, niesprzyjająca pogoda, czy zagubiony bagaż – to tylko niektóre niedogodności, z którymi prędzej czy później musi zmierzyć się każdy, kto podróżuje samolotami. Jako pasażerowie, zasiadający wygodnie w fotelu, często nie myślimy, jak wiele trudu i cierpliwości wymaga codzienność pracowników linii lotniczej. Opryskliwi podróżni, to tylko jeden z problemów, z jakimi muszą się oni mierzyć. Daryl Chow postanowił sprawdzić, jak poradzimy sobie w sytuacji, która dla każdego pracownika lotniska byłaby istnym koszmarem – awarią systemu, odpowiadającego za przydział miejsc w samolocie.

Wygląd i wykonanie

Tak prezentuje się zawartość pudełka gry.

Gra Boarding zamknięta została w niewielkim pudełku, którego okładka od razu przykuła moje spojrzenie. Na pierwszym planie widzimy uśmiechniętą (jakżeby inaczej) stewardessę. To, co naprawdę interesujące, rozgrywa się w tle. Trwa tam w najlepsze tradycyjny „wyścig do drzwi”. Podróżni przedstawieni na ilustracji wyraźnie się spieszą – biegną, gubią rzeczy (biedny misio!), a nawet fikają koziołki. Biorąc pod uwagę, że od ich pozycji na mecie będzie zależeć to, gdzie usiądą, nie sposób im się dziwić. Wewnątrz pudełka znajdziemy kartonową wypraskę z grafiką, na której zobaczymy więcej zdesperowanych turystów.

Mimo że styl grafik nie do końca trafia w mój gust, to odpowiedzialny za ilustracje Roman Kucharski ujął mnie poczuciem humoru. W pudełku znajdziemy sporo dobrej jakości komponentów. Duże, dwustronne plansze samolotów, aż 150 znaczników pasażerów w pięciu kolorach, gruba talia kart, żetony voucherów oraz znacznik pierwszego gracza wyglądają na solidne i pasują stylem do ilustracji z okładki.

Rozgrywka

Przygotowanie do rozgrywki rozpoczynamy od posortowania żetonów pasażerów ze względu na kolor oraz potasowania talii podróżnych. Odkrywamy cztery karty i kładziemy w rzędzie obok stosu. W podstawowej wersji gry nie biorą udziału wydarzenia oraz trudni pasażerowie (oznaczeni niebieską obwódką). Każdy gracz otrzymuje planszę samolotu oraz 6 voucherów. Teraz wystarczy jeszcze ustalić, kto jako ostatni podróżował samolotem – w ten sposób wyłaniamy osobę, która rozpoczyna rozgrywkę.

Samolot powoli się zapełnia. Tymczasem… Love is in the air :)

W swojej turze gracz wybiera jedną z czterech odkrytych kart. Następnie pobiera znaczniki pasażerów widniejące na obrazku. Musi rozmieścić ich w swoim samolocie tak, jak pokazano to na ilustracji. Jeśli gracz zdecyduje się na zabranie karty znajdującej się na skrajnie prawym miejscu, nie płaci za nią. W innym przypadku musi położyć voucher na każdej wcześniejszej karcie. Jeśli na wybranej karcie znajduje się taki znacznik, trafia on do puli aktywnego gracza. Po ustawieniu pasażerów należy uporządkować pole gry. Karta, którą wybrał gracz, trafia do pudełka. Pozostałe, są przesuwane są o jedno miejsce prawo. Pusta przestrzeń uzupełniana jest wierzchnią kartą ze stosu.

Gra toczy się do momentu, gdy w hali odlotów zabraknie któregoś z kolorów znaczników. Gracze rozgrywają swoje tury do końca, po czym następuje podliczenie punktów. Zwycięża osoba, która zdobyła ich najwięcej, najlepiej rozmieszczając podróżnych w swoim samolocie.

Jak rozmieścić podróżnych?

Optymalne ustawienie pasażerów nie jest prostym zadaniem. Większość zasad rozmieszczania podróżnych jest dość oczywistych, np. musimy rozmieścić wszystkich turystów, wyłącznie na pokładzie własnego samolotu, a na każdym siedzeniu może siedzieć tylko jedna osoba. Dodatkowo przedstawieni na karcie pasażerowie muszą znajdować się w tym samym sektorze (poza małymi wyjątkami). Dozwolone jest obracanie karty, więc jest kilka możliwości ustawienia znaczników. Podróżni dzielą się na 5 grup. Są wśród nich zakochani, którzy chcą siedzieć obok siebie (czerwone żetony) dzieci, (białe), które muszą być otoczone przez dorosłych, a także ceniący miejsca blisko siebie biznesmeni, turyści i ekolodzy (niebieskie, żółte i zielone znaczniki). Jeśli spełnimy oczekiwania podróżnych, zostaniemy odpowiednio wynagrodzeni.

Adios amigos!

W razie potrzeby możemy wyprosić pasażera, jednak będzie nas to słono kosztować. Każdy usunięty podróżny to -2 punkty na koniec, a za każde puste miejsce na pokładzie samolotu otrzymamy -1 punkt. Jak widać, warto dbać o to, by jak najlepiej zapełnić samolot. Nie należy też zapominać o voucherach. Za każdą parę znaczników dostaniemy po jednym punkcie na koniec gry.

Ikony supermocy kart znajdziemy w ich rogu.

W czasie rozmieszczania podróżnych możemy skorzystać ze zdolności specjalnych niektórych kart. Pozwalają one na:

  • wyproszenie pasażera do sali odlotów bez konsekwencji
  • rozmieszczenie podróżnych w sąsiadujących sektorach
  • zignorowanie jednego z pasażerów z wybranej karty
  • otrzymanie jednego punktu na koniec gry (te karty nie są odkładane do pudełka po turze gracza).

Dodatkowe karty

Aby nieco utrudnić sobie rozgrywkę w talię podróżnych można wtasować 9 kart wymagających pasażerów. Układ na nich przedstawiony jest dość skomplikowany, przez co zwiększa się poziom trudności gry. Ciekawym urozmaiceniem są też wydarzenia. Na początku partii losujemy jedną lub dwie z 15 kart i umieszczamy je odkryte na środku stołu. Wydarzenia dostarczają dodatkowych punktów na koniec gry tym osobom, którym uda się wypełnić wskazane wymagania. Sytuacje, jakie możemy spotkać na tych kartach to m.in. Walentynki czy Wyjazd rodzinny, a także przezabawnie nazwane Sardynki w puszce lub Do kąta!

Tryb jednoosobowy

Boarding to gra, do której można też zasiąść solo. W tym wypadku gracz ma do wyboru trzy scenariusze. Aby zwyciężyć, musi wypełnić co najmniej dwa z trzech warunków zwycięstwa. Przygotowanie do gry wygląda niemal identycznie jak w rozgrywce 2-4 osobowej. Gracz rozpoczyna z 2, 4 lub 6 voucherami. Ich ilość decyduje o poziomie trudności. W czasie swojej tury gracz może za darmo wybrać dowolną z czterech odkrytych kart. Jeśli chce usunąć jedną z nich bez pobierania znaczników, musi zapłacić jeden voucher. Dodatkowy żeton traci też za każdego wyproszonego pasażera. Zapełnienie sektora nagradzane jest z kolei przyznaniem 2 voucherów. Gra toczy się do momentu, gdy gracz wypełni warunki zwycięstwa lub straci ostatni żeton, co oznaczać będzie jego porażkę.

Boarding to bardzo przyjemna gra!

Wrażenia

Boarding to bardzo dobra abstrakcyjna gra logiczna dla 1-4 osób. Niczym najlepsza łamigłówka wciąga graczy, którzy pochylając się nad planszetkami szybko zapominają o bożym świecie. W czasie gry nie ma jednak mowy o bujaniu w chmurach. Żeby wygrać z innymi, trzeba się solidnie namyśleć i nakombinować. Znalezienie optymalnego sposobu na ułożenie pasażerów nie jest łatwym zadaniem. Mimo że zasady gry są proste, dylematy, które musimy roztrząsać w jej czasie zdecydowanie takie nie są. Z każdą kolejną kartą robi się z resztą coraz trudniej. Wybrać darmową opcję, a może zapłacić, żeby zdobyć lepszy układ pasażerów? Wypraszać podróżnych czy może nie? Skupić się na zapełnianiu sektora, a może zebrać solidną grupę turystów, żeby wyprzedzić współgraczy? Takich pytań w czasie Boardingu zadacie sobie mnóstwo.

Tym, co często kuleje w grach logicznych, jest spójność mechaniki z ich tematyką. Bardzo często planszówki z tej kategorii mają „doklejony” motyw, a gra tak na prawdę mogłaby być po prostu abstrakcyjną układanką z kolorowymi znacznikami. Boarding pod tym względem wypada bardzo dobrze. Podoba mi się pomysł awarii systemu, która doprowadziła do chaosu na lotnisku. Do rzeczywistości pasują też zasady, według których należy usadzać pasażerów. Wyproszeni podróżni nie będą zadowoleni, więc tracimy punkty. Nie rozdaliśmy wszystkich voucherów? Świetnie, w trudnych czasach oszczędności są w cenie – dostajemy więc punkty dodatnie.

Kto powiedział, że w czasie lotu trzeba się nudzić? Ale, ale… Uwaga na turbulencje!

Jeśli chodzi o interakcję, to w grze Boarding jest jej niewiele. Nie przeszkadzało mi to, ponieważ łamigłówka, którą rozwiązywałam co turę, była bardzo wciągająca. Ustawienie dobranych pasażerów jest na tyle angażującym zadaniem, że rzadko spoglądamy na inne pokłady samolotów. Warto jednak kontrolować sytuację, bo osoby, które zbiorą największe grupy ekologów, biznesmenów i turystów zostaną dodatkowo nagrodzone. Negatywna interakcja polega właściwie tylko na podbieraniu współgraczowi upatrzonej karty. Ostatecznie sami będziemy musieli jednak usadowić dobranych pasażerów i to o tym trzeba myśleć w pierwszej kolejności. W przeciwnym razie możemy bardziej zaszkodzić sobie niż współgraczowi.

W grze występuje losowość związana z dociągiem kart. Ogranicza ją to, że zawsze mamy do wyboru cztery układy pasażerów. Przy większej ilości graczy karty szybko się zmieniają, więc trudno o planowanie posunięć w przód, ale za to jest większa szansa, że żadne trudne ustawienie pasażerów nie będzie blokowało nam miejsca na „rynku”.

Nazwy linii lotniczych nie muszą być nijakie.

Regrywalność gry stoi na bardzo wysokim poziomie. Kart pasażerów jest sporo, a do tego można je obracać, co daje jeszcze większą ilość możliwych układów. Wprowadzenie do gry wydarzeń (jednego lub dwóch spośród aż piętnastu) zmienia oblicze rozgrywki. Gracze mają wiele narzędzi, by stopniować poziom trudności oraz skomplikowania gry.

Jak już wspomniałam, bardzo spodobało mi się poczucie humoru ilustratora gry. Zabawne grafika zdobi nie tylko okładkę i wypraskę. Ciekawe wstawki możemy znaleźć też na planszetkach graczy. Warto się przyjrzeć zarówno pracownikom linii lotniczych, jak i nazwom firm przewozowych, z które reprezentują.

 

Boarding to idealna pozycja dla fanów logicznych abstrakcyjnych gier planszowych. Jeśli bardziej niż emocjonującą rozgrywkę cenicie konieczność wysilenia szarych komórek, koniecznie powinniście po nią sięgnąć. Zasady gry są tak proste, że można w nią zagrać z niedoświadczonymi graczami, co czyni z niej dobrą pozycję familijną. W czasie rozrywki liczy się przede wszystkim odpowiednie planowanie, oparte na myśleniu przestrzennym i optymalizacji układu pasażerów na pokładzie samolotu.

Plusy

  • proste zasady
  • zabawny humor
  • możliwość zmiany poziomu trudności i skomplikowania gry na wiele sposobów
  • wciągająca angażująca rozgrywka
  • niebanalne decyzje do podjęcia. Turbulencje mogą wywrócić wszystko do góry nogami.

Minusy

  • niewiele interakcji
  • maleńkie znaczniki przy nieostrożnym ruchu łatwo zmieniają położenie.



Grę Boarding kupisz w sklepie

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (6/10):

Dziękujemy firmie Nasza Księgarnia za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Moje miasto – jak budować niszcząc grę

Trudno jest pisać o grach legacy. Nie dość, że człowiek nie może za bardzo mówić o konkretach, to jeszcze wypadałoby sprawnie zobrazować swoje wrażenia płynące z rozgrywki. A to o czym chciałoby się powiedzieć często jest blokowane przez zakaz spoilerów. I tak się kluczy i brodzi między tymi tajemnicami. Moje miasto od wydawnictwa Galakta to kolejna pozycja od doktora Knizi, gdzie łączy legacy, tetrisa i rodzinną formę rozgrywki. Niezwykle ciężki miks. Czy to mogło się udać? Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap