Home / Recenzje / Gry dla dzieci / Jinx – prosta i losowa karcianka dla początkujących

Jinx – prosta i losowa karcianka dla początkujących

W okresie wakacyjnym małe karcianki zyskują na wartości, a w stronę gier podczas podróży zerkają nie tylko wytrawni gracze, ale i laicy. W ich przypadku im prościej, tym lepiej. Jedną z propozycji dla tej grupy osób mogłaby być gra Jinx od wydawnictwa Piatnik. 

Małe pudełko skrywa karty i kostkę. Wykonanie nie jest ani dobre ani złe. Karty są dobrej jakości, ale graficznie nie ma tu niczego ciekawego. Plusem natomiast jest przypisanie każdemu kolorowi kart także kształtu, więc osoby nierozróżniające barw będą mogły bez przeszkód również usiąść do stołu.

Tworzymy dwie osobne talie – z numerami i kartami specjalnymi. Z pierwszej wykładamy szesnaście kart w układzie 4×4 i wybieramy pierwszego gracza. Rzuca on kostką, a następnie wybiera kartę zgodną z wyrzuconą cyfrą. Jeśli więcej kart pasuje do wyniku, trzeba się zdecydować tylko na jedną z nich. Raz można przerzucić kostkę, ale drugi wynik trzeba już zaakceptować. Następnie rzut wykonuje kolejny gracz.  

Runda kończy się, gdy aktywna osoba nie będzie mogła zabrać żadnej karty. Wtedy z zebranych przed sobą cyfr możemy zostawić tylko te, których kolory nie znajdują się na środku stołu. Trzeba więc myśleć o zbieraniu zestawów kolorystycznych tak, żeby nie zostawić na środku żadnej karty, która spowodowałaby utratę pozostałych. Ponadto gracz, który doprowadził do zakończenia rundy musi odrzucić dodatkowo najwyższą cyfrę, jaka mu została. W kolejnych rundach mogą zostać także utracone karty pozyskane we wcześniejszych etapach gry. 

Po trzech rundach następuje podliczenie punktów i wyłonienie zwycięzcy. 

Jinx to bardzo prosta karcianka, w którą zagrają dzieci już od 6 roku życia. Zaawansowani gracze nie znajdą tu niczego, co mogłoby ich zatrzymać przy stole, ale tytuł sprawdzi się w grupach młodszych graczy, przy rodzinnym spotkaniu i u osób, które nie są bliżej związane z planszówkami.  

W grze doznamy bardzo dużej losowości, ale nie mamy na nią żadnego wpływu tylko w pierwszej rundzie. Po jej zakończeniu, jeśli zostały nam jakieś karty, możemy wymienić jedną na kartę specjalną. A ta talia pozwala nam już na jakieś próby zapanowania nad kostką. Możemy np. do wyniku dodać lub odjąć 1, wybrać kartę z przedziału 1-3 lub 4-6 niezależnie od wyniku lub zebrać karty tego samego koloru, które w sumie dadzą nam wyrzucony wynik po dodaniu ich wartości. Urozmaica to nieco grę i pozwala przetrwać trochę dłużej mimo niesprzyjających rzutów. 

Jinx raczej nie zagrzeje u mnie miejsca na dłużej. Pewnie pokażę ją osobom, którym mogłaby się przydać taka pozycja na półce, ale z prostych liczbowych karcianek na moim podium niezmiennie od kilku lat stoi Red7. Jednak spotkałam się już z “nieplanszowymi” znajomymi, którzy nie potrafili pojąć zasad tej tęczowej gry. W takim przypadku Jinx mógłby się sprawdzić, bo jest o wiele prostszy i każdy ma szansę na wygraną. Liczy się bardziej szczęście niż analityczne myślenie. Karcianka od wydawnictwa Piatnik jako wstęp do karcianek dla osób, które grały w “wojnę” i “tysiąca” będzie w sam raz.  



Grę Jinx kupisz w sklepie

Ogólna ocena (5/10):

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (5/10):

Dziękujemy firmie Piatnik za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Lamaland – jak niedźwiedź z piernika

Niedawno narzekałem trochę na Phila Walkera Hardinga. Dwie jego ostatnie gry jakie poznałem – Gizmos i Miasto w chmurach zupełnie nie trafiły w mój gust W żaden sposób nie powstrzymało mnie to jednak od zakupu jego kolejnego tytułu, który pojawił się w Polsce za sprawą wydawnictwa Lacerta, czyli Lamaland. O tym czy żałuje dowiecie się z tej recenzji. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap