Skyrise to gra licytacyjna, w której główną rolę pełnią budynki różnej wysokości. Wszyscy gracze wspólnie wznoszą podniebne miasto, ale tylko jeden z nich okaże się najlepszym budowniczym. Aby zwyciężyć, trzeba będzie nie tylko umiejętnie licytować stawianie nowych wieżowców, ale także zrealizować ukryty cel czy wziąć pod uwagę wymagania kart panoramy. To wszystko zapewni nam najwyższą punktację na koniec i gry i oczywiście wygraną.
W standardowej wielkości pudełku znajdziemy budynki, znaczniki i planszetki w kolorach graczy, a także karty, żetony, planszę i kafle wysp. Komponenty są porządnie wykonane i gra dobrze prezentuje się na stole.
Przygotowanie do rozgrywki nie zajmuje zbyt wiele czasu. Na planszy należy umieścić tyle wysp zewnętrznych, ilu jest graczy, i połączyć je mniejszą wyspą centralną. Żetony dzielnic, patronów, zleceń i uniwersalne wykładamy do woreczka (także dostosowane do liczby graczy). Następnie losowo wykładamy po jednym na każdym obszarze na wyspach. Na planszy w odpowiednich miejscach powinny znaleźć się także znaczniki punktacji graczy oraz żetony wartości patronów, natomiast obok planszy karta kontroli wysp, karty panoramy i duży klucz do miasta (oraz mały przy 3 i 4 graczach).
Wszyscy gracze kładą przed sobą planszetki w wybranym kolorze. Po prawej stronie umieszczają budynki z samymi liczbami, a po lewej z liczbami i kropkami oraz specjalną budowlę – cud. Każdy otrzymuje jeden ukryty cel oraz trzy karty cudów.
Rozgrywka składa się z dwóch er, a każda z nich z wielu licytacji zakończonych umieszczeniem nowej budowli w mieście. Pierwszy gracz (w dalszej części gracz, który wygrał ostatnią licytację) wybiera jeden ze swoich budynków po prawej stronie planszetki i umieszcza go na wolnym obszarze wyspy centralnej lub sąsiadującym z już zajętym polem. Następnie kolejni gracze w kolejności zgodnej z kierunkiem ruchu wskazówek zegara mogą przebić ofertę, spasować lub wybudować cud (dopiero w drugiej erze). Aby przelicytować poprzedniego gracza, należy umieścić na wolnym polu sąsiadującym z jego budynkiem swój o wyższej liczbie. W ten sposób tworzymy „łańcuszek” wieżowców o coraz wyższej wartości do momentu, w którym wszyscy spasują, dobrowolnie lub z braku możliwości ruchu. Wtedy ostatnia oferta staje się faktycznym budynkiem i zostaje odwrócona stroną bez liczby do góry. Zwycięzca licytacji otrzymuje żeton z zajętego właśnie obszaru i umieszcza go na swojej planszetce, a pozostałe oferty zostają zabrane z planszy i wracają do graczy.
Pierwsza era kończy się, gdy któryś z graczy umieści na planszy wszystkie swoje budynki, czyli te pierwotnie znajdujące się po prawej stronie planszetki. Należy przyznać punkty prestiżu za kontrolę wysp, czyli posiadanie największej liczby najwyższych budynków, oraz za zrealizowanie wymagań kart panoramy. Następnie gracze przenoszą budynki z lewej strony na prawą, odblokowując możliwość ich używania w drugiej erze, i wybierają jedną z kart cudu.
Druga era trwa do momentu wzniesienia wszystkich budynków. Pierwszy gracz, któremu się to uda, otrzymuje żeton dużego klucza do miasta, który daje dodatkowe punkty prestiżu. Na koniec tej ery ponownie zliczamy punkty za kontrolę wysp i karty panoramy, a także za zrealizowanie ukrytego celu, żetony patronów, dzielnic i zleceń. Na koniec zostają jeszcze wybudowane przez nas wieżowce. Po kolei ściągamy je z planszy, biorąc pod uwagę kolor obszaru, na którym stoją. Liczba punktów za każdy z nich zależy od żetonów danej dzielnicy, które udało nam się zebrać na planszetce. Żetony, które nie zmieściły się w rzędzie, zapewniają dodatkowe punkty prestiżu.
Gra ma dosyć proste zasady, a jej sercem są licytacje. I chociaż nie jestem fanką tej mechaniki w grach planszowych, to w takiej formie jak w Skyrise ma ona więcej głębi. Gracz rozpoczynający licytację ma duże pole manewru, gdzie ją rozpocznie. Im dalszy etap rozgrywki, tym większe ma to znaczenie i może umiejętnie blokować możliwości innych graczy. Swoje oferty można stawiać tylko na niezajętych polach, więc będzie dochodzić do sytuacji, w których nie będzie już wolnego obszaru i reszcie pozostanie tylko spasowanie. Jednocześnie chcemy zdobywać konkretne żetony, które losowo są rozkładane podczas przygotowania, a także budować w najwyżej punktowanych dzielnicach. Podczas drugiej ery, jeśli bardzo zależy nam na konkretnym obszarze, możemy wykorzystać cud, który natychmiast kończy licytację, ale mamy tylko jeden taki budynek na całą grę. Już samo przeprowadzenie optymalnej licytacji wymaga dobrego zaplanowania i obserwowania innych graczy, a do tego warto także zwrócić uwagę na karty panoramy i ukryty cel. W tle czai się także dwukrotne punktowanie za kontrolę wysp, więc ważne jest nie tylko gdzie postawimy budynek, ale także jakiej jest wysokości i jak nasze wieżowce wypadają na tle tych należących do innych graczy. Licytacja staje się bardzo taktyczna, a jeden budynek może dać nam profity na wielu polach.
Skyrise zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Przy prostych zasadach dostajemy całkiem zadowalającą dawkę kombinowania nad optymalnym ruchem. Działania pozostałych graczy mają ogromny wpływ na nas i chociaż nie można bezpośrednio działać na cudzą niekorzyść, to można skutecznie utrudniać lub zgarniać lepsze pola. Dzięki temu nie patrzymy tylko na siebie, ale musimy uważnie obserwować współgraczy.
Regrywalność jest spora, a sytuacja na planszy za każdym razem jest inna i zależna od wznoszonych budynków. Zaskoczyła mnie jedynie mała liczba kart ukrytych celów, których jest zaledwie cztery. Gra sprawdza się zdecydowanie lepiej w większym gronie, czyli trzech lub czterech graczy, bo licytowanie się w duecie, mimo że daje większą kontrolę nad wynikiem, nie jest tak ciekawe, jak tworzenie łańcuszka w pełnym składzie. Wydaje mi się, że 14+ wskazane na pudełku jest nieco przesadzone. Zasady sa na tyle proste, że młodsi gracze też sobie z nimi poradzą, chociaż podczas rozgrywki z dorosłymi nie będą umieli tak dobrze planować potencjalnego przebiegu licytacji.
Zawsze doceniam walory edukacyjne gier, nawet jeśli nie każdy będzie chciał zapoznać się z informacjami, które nie wnoszą niczego do rozgrywki. W Skyrise występują postaci historyczne. Ich krótkie życiorysy zostały umieszczone na końcu instrukcji. Znalazło się miejsce także na polski akcent, którego reprezentantką została polska malarka Tamara Łempicka.
Ogólna ocena
(8/10):









Złożoność gry
(5/10):









Oprawa wizualna
(7/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Bardzo dobry przedstawiciel swojego gatunku, godny polecania. Wady mało znaczące, nie przesłaniające mocno pozytywnego odbioru całości. Gra daje dużo satysfakcji.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony










