Monastery

Opat Klaudiusz wzniósł oczy do nieba. Dlaczego? – pomyślał – Dlaczego? Już niedługo miała skończyć się jego władza w opactwie a bracia wybiorą nowego opata. Wielebny Klaudiusz wyjrzał przez okno kolegiaty. Brat Maciej i brat Przemysław w pocie czoła wspólnie budowali tak ważną dla całego zakonu Piekarnię. Zaraz obok brat Adam próbował przygotować ziemię pod Bibliotekę, jednak opat Klaudiusz już dawno i bardzo zdecydowanie sprzeciwił się tej lokalizacji. Wiadomo – miejsca nauki nie mogą sąsiadować z miejscami pracy. Uczący się bracia byliby nieustannie rozpraszani przez odgłosy czy zapachy dochodzące z Kuźni, Piekarni czy Wychodka. Po ostrej reprymendzie Brat Adam posłusznie udał się na drugą stronę opactwa i przygotował grunt pod budowę nowej Biblioteki. Po rozpoczęciu budowy pobłogosławił miejsce w intencji jak najszybszego zakończenia prac.

Monastery jest grą wydaną przez firmę Ragnar Brothers. Ta brytyjska firma jest również odpowiedzialna za gry Canal Mania (2006) oraz History of the World. Autorami Monastery są bracia Kendall: Steve i Phil oraz Gary Dicken. Warto zaznaczyć, że Steve i Phil Kendall są autorami Fire and Axe: A Viking Saga wydanej przez Ragnar Brothers, Asmodée Editions i Pro Ludo.

Najnowsze dziecko Ragnar Brothers to gra o budowie średniowiecznego klasztoru. Każdy z graczy dysponuje odpowiednią ilością mnichów, którzy zapewniają ręce do pracy przy wznoszeniu klasztoru, a ponadto każdy z nich może studiować, pracować i modlić się.

Pierwsze wrażenie

Gra dostarczona jest w doskonale zamykającym się pudełku z klimatyczną okładką, na której widnieją postacie średniowiecznych mnichów a tło stanowi klasztor. Żetony są z solidnej, grubej tektury, co razem z idealnymi wypraskami sprawia radość otwierającemu grę właścicielowi. Plastikowe pionki w 4 kolorach przedstawiają figurki mnichów, którymi będzie sterował gracz. Na uwagę zasługuje fakt, że figurki są pomyślane w ten sposób, aby można było ustawić je w dwóch pozycjach (stojącej i lekko pochylonej, modlącej się). Całość gry prezentuje się bardzo dobrze i powinna zadowolić większość graczy.

W pudełku znajdziemy:

52 dwustronne płytki przedstawiające z jednej strony budynek wybudowany a z drugiej ten sam, ale jeszcze nieukończony
dużą płytkę przedstawiającą opactwo (płytka początkowa)
36 dwustronnych żetonów liter, z których będziemy składać modlitwę
20 figurek mnichów w 4 kolorach graczy
tabliczkę do umieszczenia żetonów liter i mnichów do kupienia w czasie rozgrywki
20 plastikowych żetonów błogosławieństw
4 parawany graczy posiadające miejsca na układanie kupionych liter i tym samym składanie fragmentu modlitwy
„zegar” wskazujący rodzaj tury
woreczek do losowania płytek
instrukcję

Rozgrywka

Na pierwszy rzut oka Monastery to takie bardziej rozbudowane Carcassonne. Tak właśnie zareagowali moi, współgracze, kiedy po raz pierwszy zaprezentowałem im produkcję Ragnar Brothers. Głosy typu: „Dlaczego mamy grać w Carcassonne? Znowu będziemy układać puzzle?” towarzyszyły każdemu etapowi rozpakowywania gry. Nic dziwnego, że zaraz po otwarciu pudełka zainteresowanie tytułem spadło do zera a jedynymi wartymi skomentowania częściami gry były parawany oraz woreczek na żetony. Jakież było, zatem ich zdziwienie, kiedy po pierwszym czytaniu instrukcji nikt z nas nie wiedział właściwie, o co chodzi w tej grze. Dopiero kolejne mozolne przedzieranie się przez zawiłości zasad umożliwiło nam rozegranie próbnej partii i jednocześnie zmianę nastawienia wywołanego podobieństwem do Carcassonne.

W ogromnym uproszczeniu Monastery polega ona na budowaniu klasztoru z płytek, które gracz ma przed sobą i tym samym na zdobywaniu punktów za ukończone części budowli. Punkty wykorzystywane są następnie do zdobywania liter i dodatkowych mnichów. Celem gry jest ułożenie swojej części łacińskiej sentencji „Libera Nos Quaesumus Ab Omnibus Malis Amen” (Zbaw nas, błagamy Cię, ode złego. Amen).

Na początku rozgrywki każdy z graczy dysponuje jednym mnichem oraz trzema płytkami klasztoru, które umieszcza za parawanem (na każdym z parawanów widnieje widoczna dla wszystkich graczy część napisu, który musimy ułożyć). Litery oraz dodatkowych mnichów układa się na specjalnie przygotowanej karcie, na której określony jest koszt ich pozyskania (w zamian za zdobyte punkty możemy zabrać potrzebną nam literkę lub mnicha). Płytki klasztoru posiadają dwie strony – stronę niezabudowaną oraz stronę ze zbudowanym już budynkiem. Strona niezabudowana posiada ponumerowane kwadraty, na których trzeba ustawić mnichów, aby zbudować daną część klasztoru. Numeracja kwadratów na stronie niezabudowanej jest o tyle istotna, że określa ilość zdobytych punktów, które otrzymuje gracz po zbudowaniu płytki. Każdy z graczy dokłada do wyłożonej na początku dużej płytki Opactwa swoje żetony (po jednym w turze) stroną niezabudowaną i ustawia na kolejnych kwadratach swoich mnichów, aby „zbudować” płytkę. W większości przypadków będzie potrzebować pomocy innych graczy, chociażby, dlatego że na początku gry dysponujemy tylko jednym mnichem.

Czas gry obejmuje dwa dni z życia klasztoru. Na dołączonym do gry zegarze wskazówka pokazuje, jaki etap właśnie realizujemy i za co będziemy mogli zdobyć dodatkowe punkty. Na zegarze zaznaczone są również rundy nabożeństw, podczas których dobieramy dodatkowe płytki oraz wybieramy nowego Opata i runda nocna, w której wszyscy nasi pracujący mnisi wracają do opactwa.

W grze kolejność jest dokładnie określona (czerwony, niebieski, zielony, żółty), dlatego radzę nie zabierać od razu swoich ulubionych kolorów pionów, ale wybrać gracza rozpoczynającego i wręczyć mu czerwone piony a potem dopiero kolejno rozdać pozostałe kolory.

Monastery nie jest grą bardzo trudną, ale zdecydowanie nie należy do gier łatwych. Ilość ograniczeń, które zostały nałożone na graczy przez twórców gry jest spora i potrafi zniechęcić. Począwszy od ilości rodzajów płytek, poprzez ograniczenia związane z ilością wybudowanych płytek przejścia, pola czy ogrodów w jednej linii a skończywszy na rodzajach płytek, których nie można budować obok siebie (szare płytki nauki nie mogą przylegać do brązowych płytek pracy).

Gra kończy się ostatecznie po rozpoczęciu nocnej rundy drugiego dnia. Według autorów nie powinno to trwać więcej niż 90 minut jednak mimo wielokrotnych prób nie udało nam się osiągnąć takiego czasu. Bezpiecznym będzie określenie czasu gry na minimum 120 minut, co jak na tego typu grę wydaje się być za dużo.

Podsumowanie

Trudno ocenić Monastery. Ilość różnego rodzaju niuansów w zasadach (zasady budowy i różnego rodzaju bonusy, które są zaznaczone na płytkach) powodują, że przy kilku pierwszych rozgrywkach gracze będą czuli się znużeni tytułem. Odkryłem jednak, że warto poświęcić kilka godzin, aby dokładnie poznać reguły, wtedy gra robi się zdecydowanie ciekawsza i dostarcza wiele zabawy. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Monastery nie jest grą, którą możemy szybko wytłumaczyć i zagrać z przypadkowymi graczami, dlatego polecam ją raczej tym, którzy lubią gry bardziej skomplikowane i dodatkowo dysponują stałym gronem doświadczonych graczy.

Interakcja między graczami jest spora, Monastery jako gra kooperacyjna wymusza wspólne działania – gracze muszą współpracować przy budowie płytek. Dodatkowo wspólnicy w budowie mogą przeszkadzać sobie nawzajem układając swoje literki na częściach sentencji przeciwnika, tym samym blokując możliwości punktowania na koniec gry. Ważnym elementem jest ilość graczy biorących udział w rozgrywce: przy 3 lub 4 graczach gra „działa” bardzo dobrze jednak zdecydowanie nie sprawdza się w 2 osoby.

Dodatkowo autorzy przygotowali w instrukcji wariant gry w parach, co może być ciekawym pomysłem dla środowiska, w którym gracze reprezentują różny poziom zaawansowania znajomości gry. Wśród moich współgraczy salwy śmiechu wywołał opcjonalny przepis o ślubach milczenia – gracze mogą umówić się, że komentować bieżącą sytuację można tylko podczas rundy nabożeństw a przez resztę gry należy zachować milczenie. Na koniec warto wspomnieć o czymś jeszcze. Gra Monastery jest grą naprawdę oryginalną – istnieje słabe, wizualne podobieństwo do Carcassonne jednak zasady, którymi okraszona jest rozgrywka czynią z niej tak naprawdę coś zupełnie nowego.

Plusy:

Spora interakcja

Oryginalność gry

Solidne wykonanie

Klimat

Minusy

Skomplikowane zasady

Rozgrywka dwuosobowa

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Disney Villainous – zostań Złoczyńcą, co się zowie

Disney Villainous to nowa gra wydawnictwa Ravensburger, w której wcielamy się w Złoczyńców, takich jak Diabolina, Urszula czy też Dżafar. Każdy z nich dysponuje własną, unikatową talią kart. Znajdziemy w niej m.in. sojuszników i przedmioty, które będziemy mogli wykorzystać, żeby pomóc naszej postaci osiągnąć swój niecny plan. Na naszej drodze staną doskonale nam znani z bajek bohaterowie. Sprawdź, czy jesteś wystarczająco zły, by wygrać wyścig Czarnych Charakterów!

Share via
Copy link
Powered by Social Snap