Home / Recenzje / Gry dla dzieci / Fluch der Mumie

Fluch der Mumie

Klimaty Indiana Jonesa połączone z zabawą jak ze Scooby Doo ? Tak! To zdecydowanie jest gra, przy której młodsi gracze będą bawić się świetnie. Co więcej – ich rodzice będą na równi z pociechami z przejęciem rozgrywać partyjkę za partyjką.

Mroczne wnętrze piramidy kryło w sobie cudowne egipskie artefakty. Tym razem moje zadanie polegało na odnalezieniu rzeźbionego skarabeusza, który ukryty został gdzieś w środku przez starożytnych budowniczych tego grobowca. Wiedziałem dobrze, na co się porywam. Dawny właściciel tego miejsca cały czas strzegł zazdrośnie swoich skarbów i mimo tego, że nie potrafił w żaden sposób wypatrzyć mnie w czeluściach piramidy, zawsze jakby wiedziony jakąś tajemnicza siłą wiedział, kiedy jeden z jego skarbów został odnaleziony.

W mrocznym korytarzu dostrzegłem wreszcie przedmiot moich poszukiwań. Rozejrzałem się powoli, mumia znajdowała się daleko ode mnie i nic nie wskazywało na to, aby szybko miała dotrzeć w ten rejon piramidy. Nie łudziłem się jednak! Teraz jej uwaga skupiona była na kimś innym, ale gdy tylko dotknę skarbu natychmiast ruszy w moja stronę! Nie może pozwolić na to, by jej zabrano coś, co należało do niej przez wieki.

Mroczne wnętrze piramidy kryło w sobie…

Gry dla dzieci są często przedmiotem drwin ze strony dorosłych graczy. Są zdecydowanie za kolorowe, za krzykliwe, maja zbyt proste zasady i jednoznacznie kojarzą się z Chińczykiem. Jednak pośród tych gier znajdują się perełki, często niedoceniane przez doświadczonych graczy, które sprawiają, że wspólne granie dorosłych i dzieci przerodzić się może we wspaniałą zabawę. Na 9 edycji Pionka miałem okazję poznać jedną z takich gier. Fluch der Mumie – bo o niej tu mowa – jest grą przeznaczoną zdecydowanie dla dzieci, jednak radość grania sprawia, że i dorośli będą się przy niej doskonale bawili.

Wydana w 2008 roku przez Ravensburgera gra Fluch der Mumie jest projektem Marcela-André Casasola Merkle, autora m.in. gier Attika, Taluva i Meuterer. Graficznie „Mumię” przygotował Michael Menzel, czyli człowiek spod pędzla, którego wyszły takie cudeńka jak Cuba czy Stone Age.

Tym razem moje zadanie polegało na…

W wielkim skrócie – gracze wcielają się w poszukiwaczy skarbów w egipskiej piramidzie. Zadanie wydaje się być mało skomplikowane, jednak czeluście starożytnego grobowca skrywają w sobie mroczną istotę czyhającą na nieostrożnych śmiałków. Mumia pochowana w grobowcu ściga bohaterów i odbiera im to, co mają najcenniejsze, czyli ich życie (.

Całość gry sprowadza się do zbierania wyznaczonych losowo skarbów i jednocześnie unikania ścigającej nas mumii. Wydawałoby się to proste, gdyby nie… plansza. W grze bowiem mamy do czynienia z magnetyczną planszą, która na dodatek jest ustawiona pionowo (!). Gracze, którzy są poszukiwaczami (a może ich być maksymalnie czterech) siedzą z jednej strony planszy, a gracz kierujący ruchami mumii znajduje się na wprost nich. Mumia nie widzi jak poruszają się gracze i gdzie się aktualnie znajdują, ale dzięki magnetycznemu znacznikowi ruchy mumii są widoczne dla poszukiwaczy.

Dawny właściciel tego miejsca…

Trochę niesprawiedliwe, prawda? Jednak mechanika gry rekompensuje tą niesprawiedliwość. Skarby, które mamy za zadanie znaleźć są losowane za pomocą specjalnych kart – gracz musi postarać się dotrzeć do takiego, który jest określony na karcie. Po odnalezieniu skarbu informuje o tym wszystkich pokazując, jaki to przedmiot widnieje na wylosowanej przez niego wcześniej karcie. W tym właśnie momencie mumia – doskonale znająca swój grobowiec – odkrywa aktualną lokalizację jednego z poszukiwaczy i w ten sposób może spróbować go złapać.

Ciekawym rozwiązaniem w grze są również kości, osobne dla poszukiwaczy oraz dla mumii. Gracze-poszukiwacze po kolei rzucają kompletem 6 kości, na których widnieją wartości od 1 do 4 oraz symbol mumii.(*) Każdy z nich po rzucie wybiera jedną z kości i przesuwa swój pionek o wylosowaną wartość. Jeśli jednak na kości wypadnie symbol mumii to ona kładzie na niej swoją obandażowaną łapę i zabiera ją poszukiwaczom. Gracz -mumia na swojej kości może maksymalnie wyrzucić 3, każda dodatkowa kość zabrana poszukiwaczom umożliwia mu przesunięcie się o dodatkowe pole na planszy (jedno pole – jedna kość).

W mrocznym korytarzu dostrzegłem wreszcie przedmiot…

W grze mamy, zatem to, co dzieciaki uwielbiają: zbieranie skarbów i ucieczkę przed mumią. Magnetyczna plansza i niepewność, jakie ruchy wykona mumia sprawiają, że napięcie towarzyszące grze udziela się nie tylko młodszym uczestnikom zabawy. Gra, w której biorą udział dorośli gracze jest równie ekscytująca i jednakowo wywołuje westchnienia ulgi, kiedy mumia po raz kolejny wybierze drogę obok pionka.

Jeszcze jednym atutem gry jest doskonała jakość wydania: plansza jest wykonana z twardego kartonu wzmocnionego dodatkowo w środku metalową namagnesowana folią, pionki – stylizowane na egipskie skarabeusze – są wykonane z plastiku, a całość dopełniają drewniane kości, klimatyczne karty i znaczniki życia w formie płytek z symbolem krzyża ankh.

Tak jak napisałem wcześniej, grę poznałem na Pionku i po rozegraniu kilku partyjek postanowiłem kupić ją dla siebie. Niestety, okazało się, że gra nie jest dostępna na naszym rynku i dopiero po jakimś czasie udało mi się ją sprowadzić z Niemiec. W chwili obecnej gra jest już dostępna w kilku sklepach internetowych możliwe więc, że znajdziecie ją i w swoim mieście. To chyba największa wada Fluch Der Mumie – fakt, że tak miła gra rodzinna nie jest dostępna w szerokiej sprzedaży.

…mumia znajdowała się daleko ode mnie…

Fluch Der Mumie jest doskonałym przerywnikiem między poważnymi rozgrywkami w gronie dorosłych. Jeżeli dodatkowo lubimy grać z dziećmi, gwarantuje, że nie będziemy się nudzić. Podczas wielu partyjek zauważyłem, że dorośli reagują na zbliżanie się mumii dokładnie tak samo jak dzieci. Być może trochę mniej entuzjastycznie zachowują się podczas zdobycia skarbu i mniej smucą się, kiedy zostaną złapani przez mumię, jednak podobnie wyczekują momentu, kiedy mumia wreszcie ich ominie.

Trzeba jednak uważać – pionowo ustawiona plansza przy większej ilości graczy nie zawsze skutecznie ukrywa ruchy pionków. Wprawne oko wypatrzy po ustawieniu łokcia czy przedramienia, gdzie mniej więcej znajduje się poszukiwacz – więc jeśli chcemy się dobrze bawić, starajmy się grać uczciwie.

(*) Tak, tak wiem – zgubiła się jedna ścianka – ostatnie pole kostki to „strzałka” umożliwiająca ruch gracza do końca korytarza.

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (2/5):

Oprawa wizualna (5/5):

8 komentarzy

  1. gdzie można to kupić? :)

  2. W Rebelu również. Wystarczy użyć i-szopa :)

  3. Scott zrobił wideo-recenzję Fluch der Mumie:
    http://www.youtube.com/watch?v=SACtyh13dcM&feature=channel_page

    Gra wydaje się być ciekawa, podoba mi motyw z magnesami, trzeba będzie pograć przy najbliższej okazji.

  4. a widzicie już jest – bo jakiś czas temu szukałem (chyba po pionku) to nie było :P

  5. Pancho

    Gra jest fajna i pomysłowa. Muszę przyznać, źe grałem w nią 9 razy i nigdy w towarzystwie dzieci :) A i tak wszystkim się podobało.

  6. Ja też gralem z samymi dorosłymi i jak po 4 kolejnych partiach przeforsowałem, granie w cos innego pozostali nie byli zbytnio zadowoleni :]

  7. Folko

    Ja grałem w mieszanym towarzystwie i kompletnie się nie podobało :D
    Ale okazało się że graliśmy źle, więc się nie liczy ;-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*