Home / Targi w Essen / Essen 2010 / Na radarze: Navegador

Na radarze: Navegador

Po wczorajszym miażdzącym zwycięstwie ekipy Portugalii zapewne wielu z nas chciałoby zostać rodakami Ronaldo i spółki. Szansę na to da nam najnowsza gra Maca Gerdtsa, której premiera planowana jest na tegorocznych targach w Essen.

W Navegador wcielimy się w XV w. żeglarzy portugalskich odkrywających i kolonizujących nowe lądy. Dzięki ekploracji i eksploatacji nowych ziem będziemy mogli rozbudować swoją flotę, zatrudnić wielu kolonistów i żeglarzy i zdobyć kontrolę na dającymi różne przywileje budynkami. Z zadowoleniem przyjmuję fakt, iż sercem mechaniki będzie rondel – bardzo lubię ten „silnik” i cieszę się, że po (niezbyt udanym moim zdaniem) The Princes of Machu Picchu autor wraca do swego oryginalnego pomysłu.

Prototyp planszy

 

Gra ma trwać około 90 minut i działac przy różnej konfiguracji liczby graczy (2-5). Póki co wielu szczegółów jeszcze nie znamy (na szerszą analizę przyjdzie czas po publikacji angielskiej wersji instrukcji) – na razie muszą wystarczyć zdjęcia wstępnej wersji, dające nadzieję na klimatyczną i czytelną oprawę graficzną.

Prototyp rondla (jak widać żadne pole sie nie powtarza)

Osobiście uwielbiam taką tematykę, więc jeśli tylko skalowalność gry będzie przyzwoita, to nie będę na siłę szukał oryginalności, tylko z przyjemnością wsiądę na pokład statku i krzyknę „cała naprzód ku nowej przygodzie!”. A Wy?

Pancho już szykuje się do rejsu

15 komentarzy

  1. Avatar

    A ja nie grałem w żadną grę z rondlem :/ Może w końcu nadrobię zaległości przy tej grze

  2. Filippos

    Eeee tam, Gerdts się skończył ze dwa rondle temu;)

  3. Avatar

    Zapowiada się wtórne, nudne i suche euro, do tego z rondlem ;-)

  4. Avatar

    Święte słowa Don Simon z tym szukaniem oryginalności na siłę :).

    Kiedyś też jej szukałem, a od jakiegoś wychodzę z założenia, że jak gra zapowiada się dobrze to trzeba dać jej szanse w myśl zasady lepsze wrogiem dobrego :).

  5. Avatar

    w piątek poznałem w końcu Atike. plansza i elementy w grze powyżej wyglądają podobnie. Antike mi się w ogóle nie spodobało więc do Navegador pewnie nie siądę. mam wrażenie, że styl euro nie ma już zbyt wiele do zaoferowania graczom.

  6. Don Simon

    Happosai – sprobuj jeszcze Imperial 2030. No i mi sie rondel naprawde podoba. Jesli tutaj go podleje jakims bardziej klimatycznym sosem to ja jestem kupiony (a gra sprzedana).

  7. Avatar

    @happosai
    I Bóg spojrzał z niebios i rzekł: „gatunek ludzki nie ma już zbyt wiele do zaoferowania” ;)

  8. Avatar

    Konev – raczej kiepskie porównanie, ale rozumiem o co Ci chodzi;) nie zmienia to jednak mojego odczucia, że eurogry od jakiegoś czasu mimo wszystko stoją w miejscu.
    Don Simon – aktualnie bardzo staram się o zakup Imperiala do naszej klubowej biblioteczki. jak zagram to porównam;)

  9. Avatar

    @happosai
    Porównanie to oczywiście tylko żart, ale spójrz na to z innej strony.
    Idziesz do kina na kolejny film sensacyjny, kolejny z Brucem Willisem, kolejny o Robin Hodzie, kolejną komedie romantyczną, sięgasz po kolejną książkę fantasy, kolejny thriller polityczny, kolejną książkę z serii o swoim ulubionym bohaterze i tak można wymieniać bardzo długo.
    Natomiast siadasz przy grze planszowej i oczekujesz szoku, zaskoczenia i oryginalności przedefiniowującej cały gatunek. Przejaskrawione, ale wiesz o co chodzi?
    Dokładnie to co napisał Don Simon – nie szukajmy na siłę oryginalności. Czasami będą wychodzić oryginalne tytuły, ale bez przesady :).

  10. Avatar

    Konev, dokładnie. To tak, jakbyś oczekiwał, że nowy samochód będzie latał obracając się wokół własnej osi, albo będzie w kształcie kuli, która toczy się po drodze.

  11. kwiatosz

    Happo – a jak ja jakiś czas temu mówiłem, że po pewnym czasie grania w planszówki trudno znaleźć nową dobrą eurówkę to, delikatnie ujmując, miałeś odmienne zdanie ;)

    A moim zdaniem prawda taka, że euro cały czas rozwija się podobnie, a że na początku hobby nową mechanikę poznawało się co 5 minut to już nie wina gatunku :)
    To jak z winami – albo z doświadczeniem dostrzega się coraz subtelniejsze różnice, albo się dochodzi momentu, w którym się nie jest w stanie tych smaków już rozróżniać.

  12. Avatar

    W tym wszystkim to już nawet nie chodzi o jakąś niesamowitą nowatorskość tylko o odrobinę charakteru. Coraz częściej wychodzą gry po prostu nijakie. Sami przyznacie, że wtórność jest powszechnym zjawiskiem(nie zawsze całkiem negatywnym, ale jednak często doskwierającym) a ja dodam do tego nijakość większości nowości i tak oto powstaje mój pogląd na gry euro:)
    Na szczęście jednak wplątuje się subtelnie w to wszystko kwestia gustów;)

  13. Avatar

    Kwiatoszu, może faktycznie masz rację. Po prostu nie jestem znawcą gier… ani win(a szkoda;)

  14. kwiatosz

    Nawet nie tyle znawcą, co miłośnikiem gatunku – wtedy się te niuanse wszelakie wyłapuje automatycznie. Ale to już przesada, jak gra jest nudna to jest nudna i tyle, nie ma co na siłę się głębi doszukiwać ;)

  15. Pancho

    Hehe, fajny portret :D Chyba polecę Mac Gerdtsowi, żeby wziął właśnie ten rysunek.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Gry z Essen już u redaktorów GF!

No i zaczęło się wielkie testowanie! Pierwsze planszówkowe nowości z targów Spiel’14 spłynęły już do Polski. W różnych zakątkach kraju gracze skwapliwie przystąpili do rozgrywek w najgorętsze tytuły tegorocznego Essen. Oczywiście wszyscy rzucili się na „nowego Wallace’a”, „nowego Felda” czy innego „nowego Rosenberga”. My… również :) ALE oprócz tego mamy do zrecenzowania ponad 40 innych tytułów, debiutujących w tym roku. Sami jesteśmy ciekawi, czy wśród nich kryją się jakieś niezauważone do tej pory perełki. Zapraszamy do przeglądu gier z Essen, nad recenzjami których zaczynamy właśnie pracę.