Home / Targi w Essen / Essen 2010 / Co tam ciekawego w Stronghold: Undead?

Co tam ciekawego w Stronghold: Undead?

Miałem masę notatek. Szkiców reguł odrzuconych podczas prac nad Strongholdem, bo były zbyt skomplikowane, bo robiły zamieszanie, bo coś trzeba było wywalić – gra i tak była już piekielnie trudna. Kiedy w Essen pytano mnie, czy mam pomysły na dodatek, ze spokojem mówiłem, że tak, całą masę.

Miałem cały plik kart – o których zresztą pisałem w którymś z artykułów o Strongholdzie – które wprowadzały do gry wydarzenia. Ulewny deszcz, wsparcie wojsk ze wschodu, bunt w obozowisku – kilkadziesiąt kart z wydarzeniami. Skoro miałem przygotować dodatek, należało jeszcze raz przyjrzeć się tym kartom, temu czemu nie działają, i czy da się ten problem naprawić. Te wydarzenia dodałyby rozgrywce masę nowych emocji.

Miałem w głowie pomysły na dodatkowych bohaterów, którzy mogliby zastąpić wysłużonych Boromira i Aragorna. W świecie Monastyru jest dziesięć głównych państw. W Strongholdzie pojawił się bohater z Agarii oraz z Ragady. Teraz, przy okazji dodatku, miałem okazję zaprezentować ośmiu kolejnych bohaterów – wywodzących się z pozostałych nacji świata Monastyru.

W powijakach leżały reguły głodu – uporczywie namawiał mnie do nich Salou podczas dziesiątek gier testowych. Ostatecznie uznałem wtedy, że to zbyt skomplikuje grę i nie pociągnąłem tego pomysłu. Ponieważ dodatek kupią gracze, którzy wersję podstawową mają w małym palcu, mogłem sobie pozwolić na dodanie reguł, które skomplikują rozgrywkę. Wyciągnąłem więc z archiwum notatki dotyczące głodu.

Z podstawki Strongholda wylecieli też – stosunkowo późno – dowódcy armii Najeźdźcy. W grze, którą znacie w fazie szóstej następuje Wymarsz. W wersji, którą testowaliśmy przez wiele tygodni, karta szóstej fazy była podobna do kart faz 2-4 – miała różne akcje, zależnie jaki dowódca się wylosuje na początku gry. Było ich – tak jak każdych innych kart faz – sześć różnych kart, z których gracz przed grą losował dwie i ostatecznie wybierał jedną. Byli dowódcy agresywni (którzy robili większe wymarsze), dowódcy defensywni (mniejsze wymarsze, lepsza ochrona przed łucznikami), dowódcy z fortelem, dowódcy z dużą dyscypliną w obozie i inni.

Podobnie – na pewnym etapie tworzenia Strongholda – wyglądała sprawa z pierwszą kart faz, czyli Surowcami. Tam też były różne karty, które mówiły gdzie toczy się akcja. Był teren nad jeziorem, dzięki czemu gracz oprócz drewna otrzymywał rybki (łączące się z regułami głodu), były gęste lasy (gdzie się otrzymywało więcej drewna), były kamieniołomy (gdzie można było dostać kamień dla lepszego strzelania z katapult)…

Wszystko to wyciąłem kiedy widzieliśmy, że Stronghold jest diabelnie już skomplikowany i muszę go uprościć, bo zaczyna to być symulacja, której testerzy nie potrafią ogarnąć.

Miałem zrobić dodatek. Była więc okazja wszystkie te odrzucone pomysły ponownie obejrzeć i wybrać, które z nich warto wykorzystać.

Miałem też kilka nowych pomysłów, powstałych już po zamknięciu prac nad Strongholdem – chciałem dodać orczych bohaterów, odpowiednik Aragorna i Boromira po stronie Najeźdźcy. Rozstawiałoby się ich na Przedmurzach i wpływali by na walkę na okolicznych murach.

Pudło z notatkami związanymi ze Strongholdem jest duże. Dokładnie takie, jak pudło od Strongholda. Wala się tam masa zapisanego drobnym pismem papieru. Dziesiątki różnych pomysłów i wersji. Kiedy więc zasiadłem do prac nad dodatkiem, wyciągnąłem to wszystko i zacząłem przeglądać, szukać najlepszych z tych rozwiązań.

Dziś, po wielu miesiącach prac nad dodatkiem do Strongholda muszę przekazać wam złą wiadomość. Jeśli coś z powyższych rzeczy brzmi dla was ciekawie, jeśli spodobały wam się powyższe pomysły to niestety, nie znajdziecie ich w dodatku do Strongholda. Wszystko to o czym tu napisałem wziąłem i wywaliłem do kosza. Ponownie.

Sam w to nie wierzę.

2 komentarze

  1. efkon

    Jeśli gra ma zabijać złożonością to na pewno słuszna decyzja. Materiał na drugi trzeci dodatek? hmm, trudno powiedzieć – zwłaszcza jeśli miałby to być duży dodatek. Ale może warto wszystko co poszło do kosza zebrać i wydać w formacie Print and Play chociaż? Podzielić na małe części i implementować do gry na zasadzie drop in modules. Poza tym to przecież świetny materiał na mini dodatki z których można zrobić niezły materiał promocyjny. Pozdrawiam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Kennerspiel des Jahres – na co ona geekom?

Lipcowe wyniki niemieckiej Kennerspiel des Jahres po raz kolejny skłoniły mnie do refleksji jakie cele stawia przed sobą ta druga (obok samej SdJ) najbardziej prestiżowa planszówkowa nagroda na świecie, do kogo jest skierowana i jak bardzo „przydaje się” graczom zaawansowanym. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap