Home / Audio/Video / Archiwum Planszostacji / Planszostacja 55 – Essen 2011

Planszostacja 55 – Essen 2011

Spotkaliśmy się z Natanielem i Tycjanem, aby porozmawiać o ostatniej edycji targów Spiel 2011 w Essen. Przede wszystkim zamieszczamy wrażenia o samej imprezie, zastanawiamy czym się różniła od poprzednich edycji i co nam się w tym roku podobało na niej, a co nie. A co najważniejsze rozmawiamy o najróżniejszych grach: 

  • Drum Roll

  • Fortuna
  • Helvetia
  • Kingdom Builder
  • Last Will
  • MIL (1049)
  • Ouga Bouga
  • Revolver
  • Santiago de Cuba
  • Stone Age: Style is the Goal
  • Tournay
  • Welcome to Walnut Grove

Planszostacja 55

6 komentarzy

  1. Avatar

    Mała poprawka: w Kingdom Builderze mamy 10 kart punktowania.

    Podsumowując KB: Musisz zdobyć kafelek specjalny, żeby potem nie musieć stawiać domków obok poprzednich domków :) I to chyba głównie dotyczy kafelka, który pozwala „skoczyć” domkiem.

    Last Will: dodatkowe akcje są b. mocne, ale, żeby je zdobyć musimy być pierwsi w kolejności i mieć niewiele akcji bazowych.
    Grałem w poniedziałek i przegrałem biorąc dodatkowe akcje za wszelką cenę.

  2. schizofretka

    Brzmi jakby nic dobrego nie było – dobrze. Chociaż chętnie usłyszałbym o Dungeon Petz i Mage Knight.

  3. Avatar

    „Nie byłem zbyt dobrze przygotowany do tej gry” To się nazywa eufemizm :)

  4. Banan

    Fajna audycja. Perełek z Essen w tej chwili nie ma, ale miejmy nadzieję, że za jakiś czas objawią się ;-)
    Pozdrawiam
    P.S. Co (kto) gra na końcu?

  5. Avatar

    Fajnie się Was słucha, ale mam kilka takich technicznych propozycji. Fajnie by było jakby w tle leciała cichutko jakaś delikatna melodia. Ożywiłaby trochę Wasze rozmowy. Przydałby się też krótkie przerwy (najlepiej muzyczne) między poszczególnymi tematami. Uważam, że nawet ta minutka oderwania od treści podcastu w postaci jakiejś piosenki pozwala na nowo zebrać myśli, żeby móc dalej przyswajać to co macie do przekazania, szczególnie ważne jest to przy tak długich nagraniach jak Wasze. Wiem, że wymaga to poświęcenia większej ilości czasu w postprodukcji, ale wydaje mi się, że te usprawnienia zdecydowanie poprawiłby odbiór. Pozdrawiam. R.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Od zera, do (prawie)bohatera w Eclipse – historia Odiego

Gra Eclipse budzi spore emocje w planszówkowym światku. Produkcja Touko Tahkokallio, wydana w Polsce przez Rebela, z pewnością wpasowuje się w zapotrzebowanie na epicką grę planszową z gatunku 4X (od eXplore – eksploracja, eXpand – ekspansja, eXploit – eksploatacja i eXterminate – eksterminacja) osadzoną w Kosmosie. Kontrowersje budzi jednak balans gry, przede wszystkim w kwestii technologii rakiet plazmowych (wydają się być zbyt silne w stosunku do pozostałych dostępnych broni) oraz możliwość wystąpienia sytuacji, w której pierwsze eksploracje gracza – zamiast heksów produkcyjnych – odkrywają heksy zajęte przez tzw. Starożytnych (obcych, broniących dostepu do dóbr danego heksu), w efekcie czego gracz rozwija swoją gospodarkę i naukę relatywnie powoli. Wczorajsza partia w Eclipse przekonała mnie jednak, że problem ‚otoczenia przez Starożytnych’ jest tylko pozorny.  Nie traktujcie poniższych rozważań jako recenzji czy rzutu okiem – ot, przyczynek do dyskusji dla tych, którzy już w Eclipse grali :)