Home / Recenzje / Gry rodzinne / Scrabble – dwie (mniej znane?) odsłony

Scrabble – dwie (mniej znane?) odsłony

Jako fanka Scrabble’a i członkini rodziny, w której Scrabble gości na poobiednim stoliku razem z kawą, dwukrotnie popełniłam prezenty (urodzinowy i gwiazdkowy) w formie innych wersji tej popularnej gry. Innych niż powszechnie znana: tekturowo-plastikowa w zielonym płaskim pudełku.

Zapraszam amatorów walki spod znaku „alfabet kontra predator” do krótkiego opisu dwóch odmian literowej zabawy.

SCRABBLE SCRAMBLE

Wykonanie i pomysł świetne, ale ta wersja ma problem z zzangażowaniem graczy. Kostkowa wersja alfabetycznego przeboju przyciąga bowiem wzrok, ale tylko na chwilę. Diabeł tkwi w regułach.

Otóż,  w pękatym pudełku o dość oryginalnym kształcie znajdziemy małą (trudno-płasko-rozkładaną) plaszę, kilkanaście kości z literami w różnych układach, klepsydrę i plastikowy kubeczek. Zadaniem gracza jest rzut 7 kośćmi (losowo dobranymi spośród akurat dostępnych) i ułożenie w minutę słowa na planszy wedle standardowych reguł gry. Problem w tym, że jako punkt odniesienia mamy jedynie słowo ułożone bezpośrednio przed naszego poprzednika. Po każdorazowym ułożeniu słowa przez gracza wszystkie pozostałe kości z planszy są zdejmowane (oczywiście za wyjątkiem sytuacji, gdy gracz przedłużył istniejący wyraz). Powoduje to niestety syndrom: podczas tur innych graczy nie mam nic do roboty, bo i tak plansza będzie wyglądała zupełnie inaczej do czasu mojego ruchu. Przez chwilę można się jeszcze zabawić wymyślaniem słów każdy dla każdego, co sprawia, że Scrabble przechodzi nagle w grę kooperacyjną, ale po tej chwili towarzystwo najzwyczajniej w świecie się rozchodzi lub czyta gazetę w oczekiwaniu na swoje kulu kulu. Wygrywa gracz, który jako pierwszy dobije do pułapu 200 punktów.

Kubek służy do losowania z niego kości, ale oczywiście wszyscy używaliśmy go do rzucania nimi.

 

Tak więc, Scrabble Scramble bosko się prezentuje, ale niestety nie oferuje emocjonującej rozgrywki. Reguły jednak dają się zaimplementować do rozgrywki solo i walki o wyśrubowane wyniki, więc dla fetyszysty kości i słownika – jak znalazł.

SCRABBLE DELUXE 

W tym wypadku mamy do czynienia z tradycyjnym ujęciem gry w wysublimowanej formie. Z prowadzeniem zmagań jest więc wszystko w porządku, gorzej natomiast jest z kolorami. Efekt wysublimowania uzyskano głównie fakturą materiałów i kolorami imitującymi drewno. Plansza została wykonana w odcieniach brązu i beżu, co sprawia, że pola premiowe bardzo mało się od siebie różnią. Muszę przyznać, że jest to irytujące, literki trzeba nieustannie podnosić sprawdzając wartość pól pod nimi.

Na plus natomiast zapisujemy bezprzecznie obrotową planszę (koniec z czytaniem do góry nogami!) i ograniczniki na planszy, które przytrzymują literki w miejscu. Zupełnie neutralnie odczuliśmy ostatnią nowinkę – zmianę wartości i liczby sztuk niektórych liter, wierząc święcie, iż zmiana ta została podyktowana wieloletnią praktyką.

Ozdoba każdego stołu

 

Piękna wersja deluxe wyparła po dekadzie zieloną przedartą tekturę i stanowi naprawdę sympatyczny element popołudniowego stolika z kawą. Jest of course droższa, ale maniacy Scrabble’a nie będą chyba na swojej pasji oszczędzać.

Relacjonowali dla Państwa Elżbieta i Zdzisław Deluxe

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Downfall- życie po Apokalipsie

Ostatnie na co patrzę przy odbiorze gry to wydawnictwo. Niemniej nawet ja mogę stwierdzić, że większość gier TMG łączy raczej prosta szata graficzna oraz oryginalna mechanika, biorąca elementy znane z innych gier, po czym mieszająca je w nowy twór niekoniecznie przystępny dla nowicjuszy. Nie inaczej jest z Downfall. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap