Home / Recenzje / Gry imprezowe / Timeline – sprawdź czy coś wiesz

Timeline – sprawdź czy coś wiesz

Odkrycie drobnoustrojów było po wynalezieniu mikroskopu… Nie? No co ty! Faktycznie, jest tu data 1546 r., a mikroskop kilkadziesiąt lat później…. O, mam odkrycie bakterii, to może wtedy co te drobnoustroje? Znowu źle! Prawie 100 lat po mikroskopie. O, matko! Trudne to. A guma do żucia?… Daj no mi Encyklopedię odkryć i wynalazków. Po co? Mamy przecież grę na CD, a tam są opisy…

Timeline to seria gier zaprojektowanych przez Frédéric Henry’ego (Asteroyds, The Adventurers), wydana w 2011 r. W jej skład wchodzą 3 części, po 109 kart: Events, Discoveries i Inventions. Wszystkie części zostały wydane w metalowych puszkach. Rok później, po sukcesie serii wydano grę o nazwie Timeline, w tym w języku polskim (Rebel.pl), będącą kombinacją kart z całej serii. Niestety dokonano zmian w wielkości kart, w związku z czym ta wersja nie jest kompatybilna ze wspomnianą serią.  Zrezygnowano również z puszek na rzecz niewymiarowego, powietrzonośnego i otwieranego z boku pudełka, w dodatku z cienkiej i nieodpornej tektury, zaopatrzonego w giętką i skrzypiącą, przy każdym wyciąganiu kart, wypraskę. Brr… Na jakość kart nie narzekam. Wszystkie, tj. 220 szt., są wykonane porządnie, z ładnymi grafikami, adekwatnymi do treści. Do tej wersji Timeline dołączona jest również płyta CD z grą komputerową. Najważniejsze jednak jest to, że obie wersje gry, papierowa i komputerowa, są w pełni spolszczone.

Nie lubię tak otwieranych pudełek

Klasycznie

Używane w rozgrywce karty są dwustronne. Strona, którą karty są  ułożone przed graczami, posiada napis i adekwatną do niego grafikę. Na drugiej, zakrytej stronie dodatkowo podana jest data, służąca weryfikacji. Każdy gracz dysponuje 4 kartami, które stara się prawidłowo ułożyć na osi czasu. Oś czasu tworzą wykładane karty w 1 rzędzie, ułożone w porządku chronologicznym. Każdy gracz w swojej turze dokłada do osi czasu 1 kartę. Jeśli karta zostaje ułożona nieprawidłowo (co weryfikowane poprzez obrócenie karty), gracz odrzuca daną kartę i dociąga ze stosu kolejną do swojej puli. Wygrywa gracz, który jako jedyny w danej rundzie pozbędzie się wszystkich swoich kart. Podoba mi się sposób rozwiązania sytuacji, w której kilku graczy odrzuca swoją ostatnią kartę w danej rundzie. Dogrywka toczy się tylko między nimi – dociągają po jednej karcie ze stosu i grają do momentu, aż tylko 1 z nich umieści prawidłowo swoją kartę na osi czasu.

2 strony kart

Na czym polega trudność tej gry? Na przybliżonej orientacji, kiedy sytuacja z karty wydarzyła się. Nie trzeba mieć specjalnej wiedzy, by grać. Często wystarczy logicznie pomyśleć i udaje się prawidłowo ułożyć karty, szczęściarzom pomaga też losowy dobór kart. Problemem są wydarzenia z okresu XVIII – XX w., bo tych kart jest najwięcej, odpowiednio 26, 64, 43. Wiek XIX naprawdę dostarcza wielu emocji. Po wielu rozegranych partiach stwierdzam, że naprawdę mamy skromną wiedzę i orientację. Kolejna trudność polega na tym, że im więcej wyłożonych jest kart (szczególnie odczuwalne, gdy uczestniczy powyżej 4 osób), tym trudniej jest wstrzelić się w prawidłową pozycję na osi czasu. Jest po prostu więcej możliwości do rozpatrzenia.

Z taką liczbą kart szybko się nie znudzi

Technicznie nie podoba mi się sposób umieszczania kart w rzędzie. Karty trzeba ciągle rozsuwać, co przy większej liczbie graczy jest już dość pracochłonne i denerwujące. U mnie sprawdziła się metoda układania kart w kolumnie pionowej: dół kolumny to wydarzenia najstarsze, a karty nakładane są na siebie tak, by było widać jej dolną część, czyli nazwę i datę. Mam też trochę zastrzeżeń co do opisu niektórych kart. Przykładowo: „Odkrycie drobnoustrojów” sugeruje badania np. mikroskopem a sytuacja opisana na karcie dotyczy teoretycznego stwierdzenie obecności małych organizmów chorobotwórczych. Takich kart jest jednak bardzo mało.

Oś czasu

Cyfrowo

Timeline w wersji komputerowej pozwala na grę solo w 2 trybach: Klasycznym, w którym gra kończy się po popełnieniu 5 błędów; Wyzwanie, w którym gra kończy się po 3 minutach. Wyniki są zapisywane i można je porównywać między graczami. Są tutaj również karty z poprzedniej serii, które nie znalazły się w wersji drukowanej. Ogromnym plusem jest również możliwość przeglądania kart przy pomocy funkcji „Biblioteka” i zapoznania się ze szczegółowymi opisami większości kart. Opisy zostały przygotowane na bardzo wysokim poziomie, w niektórych przypadkach (nie porównywałam wszystkich kart) są nawet bardziej szczegółowe niż w posiadanych przeze mnie encyklopediach. Osobiście traktuję tę wersję jako narzędzie edukacyjne, zaś grać wolę z ludźmi. Kilka screenshot’ów poniżej:

Menu

Biblioteka

 

 

 

 

 

 

 

Wybór trybu gry

Wersja solo

 

 

 

 

 

 

 

Podsumowanie

Timeline to pasjans, w którym konkurujemy ze współgraczami. Patrząc na samą mechanikę gra jest przeciętna, choć od gier imprezowych mechanicznie nie można zbyt dużo wymagać. Jednak czynnikiem, który wyróżnia tę grę jest tematyka dotykająca tego co nas otacza – wydarzeń historycznych, odkryć i wynalazków. Używając zwykłej klepsydry przy gotowaniu jajek, albo korkociągów przed wzniesieniem toastu nie zastanawiamy się kto, kiedy i w jaki sposób dany przedmiot wynalazł. W tej grze człowiek nagle uświadamia sobie, że właściwie niewiele wie o dziełach rąk ludzkich, a jest to bardzo ciekawe. Zapewne są ludzie, którzy w trakcie gry mogą wiele powiedzieć o danych kartach, jednak osobiście nie znam takiego znawcy i pasjonata. Timeline to gra imprezowa, o charakterze edukacyjnym, która w moim odczuciu jest świetnym narzędziem do pracy z młodzieżą. Polecam nauczycielom historii, polecam rodzicom, polecam wszystkim graczom, jako lekką i ciekawą grę.

yosz (4/5) – ciekawy pomysł, szybka rozgrywka i dodatkowo można się czegoś nauczyć :) Na pewno nie jest to gra, w która można często grać, ale ilość kart w pudełku powinna dać dobrą regrywalność.

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (1/5):

Oprawa wizualna (4/5):

Dziękujemy firmie Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.


10 komentarzy

  1. MichalStajszczak

    Wadą polskiego wydania jest brak tzw. lokalizacji, czyli dostosowania zestawu kart do polskiego gracza. Skoro i tak karty były drukowane z polskimi tekstami, to trzeba było dołożyć kilka wydarzeń, związanych z historią i kulturą Polski (a może też innych krajów Europy Wschodniej), a wyrzucić karty, dotyczące wydarzeń dla polskiego odbiorcy mało istotnych, o których wręcz mało kto w Polsce słyszał, takich, jak np.:
    1. Bitwa pod Alamo
    2. Założenie Pony Express
    3. Obraz Tratwa Meduzy
    4. Bunt na statku Bounty
    5. Pojmanie pirata Jack’a Rackhama
    6. Okręt HMS Pearl atakuje Czarnobrodego

  2. Avatar

    o buncie na Bounty to każdy ze dwa filmy widział :):):)
    (ale Tratwa Meduzy, to musi być hicior:))

    wierzę, że Rebel zrobił to specjalnie szykując się pod dodatek (dodatki??) :)

  3. scheherazade

    Przyznaję panu Michałowi rację. Niektóre karty były dla nas zupełnym zaskoczeniem i nic nam nie mówiły. Jednak nie jest ich zbyt wiele jak na talię 220 kart. Ja zamiast na dodatek to czekam na ładne i zgrabne metalowe pudełko ;-)

  4. Avatar

    ee tam, nadmiar wiedzy (raczej) nie szkodzi. Gry edukacyjne mają przecież uczyć jak najwięcej.
    I można jakiejś panience w dyskotece zaimponować podając datę założenia Pony Express…

  5. scheherazade

    Poważnie? A ja myślałam, że współcześnie to panienki na dyskotece podrywa się na co innego ;P.

  6. Folko

    No to Agnieszka opowiadaj :D

    A swoją drogą, to mam wielką ochotę na tę grę. Mam nadzieję, że na mPionku zagram :)

  7. MichalStajszczak

    Byle tylko ta panienka nie odniosła wrażenia, że ta informacja o Pony Express to nawiązanie do jej urody :)

  8. Avatar

    Potwierdzam, Timeline będzie na miniPionu. Zapraszam.

  9. Avatar

    Poważnie sprawdziło się wam układanie wydarzeń w pionowej kolumnie zasłaniając ilustracje ?!

    Osobiście wolę jednak pomęczyć się chwilę i rozsunąć stosy mając widoczne wszystkie obrazki, które na pierwszy rzut oka mówią mi co to za karta, niż czytać każdy podpis. Wiadomo, że każde grono graczy ma swoje zwyczaje, ten jednak wydaje mi się dość niecodzienny (bo i tak trzeba rozsuwać karty), a do tego utrudniający rozgrywkę :)

  10. scheherazade

    Co kraj, to obyczaj – przyjęło się.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

The Resistance: Wrogie Zamiary & Tajne Cele

Nie dane mi było w dzieciństwie zagrać w Mafię. Wiele spotkań planszówkowych minęło, zanim dałam się namówić na jakąkolwiek grę, w której trzeba powiedzieć coś więcej niż “teraz twoja kolej”, “podaj mi kostki” lub “są jeszcze paluszki?”. Może to mieć coś wspólnego z zapobiegawczo stosowanym od 15 lat dystansem społecznym, który w końcu okazał się przydatny w obecnych czasach lub tym, że pojęcie “gra nad stołem” kojarzyła mi się z obrzucaniem się jedzeniem. Tak czy inaczej, nie dawałam się długo przekonać. Aż pewnego dnia moje pojedyncze veto nie pomogło i przytłoczona ilością graczy musiałam się poddać. Tak na stole zagościł Avalon.