Home / Recenzje / Gry logiczne / Astro Jam – SmartGame na 4 osoby

Astro Jam – SmartGame na 4 osoby

astrojam
Cieszą się wszyscy, nawet starcy na wózkach

bo nareszcie, wyobraźcie to sobie –
dwie rakiety: amerykańska i ruska
wylądowały na Srebrnym Globie.
W każdej byli czterej kosmonauci
ubrani w metalowe skafandry i spodnie.
Nikt nikogo nie bił i nie gwałcił
a współpraca przebiegała bardzo zgodnie. *)

Zasady gry w pigułce

Na planszy znajdują się przedmioty, które musimy dostarczyć do odpowiednich lokacji. Oprócz tego znajdują się tam nasi kosmonauci, roboty oraz bliżej nieokreślone żółte paczki blokujące wszelaką aktywność poza przesuwaniem ich w sposób nieco zbliżony do sokobana (takiej fajnej skądinąd gry komputerowej z czasów kiedy super-hiper maszyny PC XT miały czarno-pomarańczowe monitory Hercules a o Sony Playstation jeszcze nikt nie słyszał). W swojej turze gracz może zagrać dowolną ilość kart próbując za ich pomocą przestawiać paczki, przemieszczać się astronautami czy też rzucać przedmiotami – wszystko po to aby dostarczyć określony przedmiot do aktywnej lokacji. Jeśli przy tym uda mu się odwiedzić lokację wskazaną przez kartę warunku – otrzyma nie jeden a dwa punkty zwycięstwa za jednym zamachem.

Zasady ruchu są dość proste – astronauta/robot rusza się tylko w pionie lub poziomie (nie może iść na ukos ani po linii łamanej) o dowolną liczbę wolnych pól. Żółte paczki można przesuwać na wolne pola – można przesuwać nawet kilka paczek jednocześnie, o ile ułożone są w szeregu i nie ma między nimi wolnych przestrzeni. Przedmioty można nie tylko nieść, podnieść ale też nimi rzucać.

Karty jakie możemy zagrywać są następujące:

  1. Działanie astronauty – ruch własnym astronautą (z przedmiotem lub bez)
    lub rzut przedmiotem (o ile nasz astronauta stoi na polu z przedmiotem) do własnego astronauty lub robota
  2. Akcja robota – ruch robotem
    lub rzut przedmiotem od robota do własnego astronauty albo innego robota
  3. Ruch astronauty przeciwnika (astronauta ten nie zabiera ze sobą żadnych przedmiotów)
  4. Paczka – przesunięcie w linii prostej paczki (lub szeregu paczek)
  5. Zamiana miejscami dwóch położonych obok siebie dowolnych figurek (wszystko oprócz przedmiotów) lub przejęcie przedmiotu z sąsiedniego pola przez robota lub naszego astronautę.
  6. Dyżur w skafandrze – wysłanie swojego lub cudzego astronauty poza stację. Wrócić można jedynie wysyłając poza stację innego astronautę.

Pod koniec tury musi nam zostać na ręku przynajmniej jedna karta. Odrzucając ją pobieramy tyle nowych kart ile wynosi liczba w jej rogu (od 3 do 5). Co ciekawe – gracz, którego astronauta zmienił położenie na skutek działania przeciwnika, albo jeśli przeleciał nad nim przedmiot – dobiera jako rekompensatę kartę z talii na rękę. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów a gra kończy się wraz z końcem rundy, w której zostanie przekroczony próg 5 punktów przez któregokolwiek z graczy

Wrażenia

Pierwszy raz zagrałam w tę grę w dwie osoby. I była to najgłupsza partia jaką kiedykolwiek grałam:

1. pierwszy gracz zagrywa kilka kart – dostarcza przedmiot i odwiedza lokację: zdobywa 2 punkty, przedmiot wraca na to samo miejsce z braku innych możliwości
2. drugi gracz zagrywa kilka kart  – dostarcza przedmiot i odwiedza lokację: zdobywa 2 punkty, przedmiot wraca na to samo miejsce z braku innych możliwości
3. pierwszy gracz zagrywa kilka kart – dostarcza przedmiot i odwiedza lokację: zdobywa 2 punkty, przedmiot wraca na to samo miejsce z braku innych możliwości
4. drugi gracz zagrywa kilka kart  – dostarcza przedmiot i odwiedza lokację: zdobywa 2 punkty, przedmiot wraca na to samo miejsce z braku innych możliwości
5. pierwszy gracz zagrywa kilka kart – tym razem tylko dostarcza przedmiot, zdobywa swój piąty punkt.
6. (….). Koniec gry

Potem przyszły partie na więcej osób ale niestety moje odczucia nie uległy znaczącej poprawie. W skrócie mówiąc – jest to bardzo fajna łamigłówka, naprawdę. Nie zdziwiłabym się gdyby coś podobnego powstało w linii SmartGames albo ThinkFun. Niezła rozrywka – zupełnie jak mat w trzech posunięciach :)

Ale wracając do naszych baranów astronautów – jako gra nie sprawdza się kompletnie. Po pierwsze generuje beznadziejnie długie przestoje. Nie ma możliwości planowania swojego ruchu w trakcie partii przeciwnika (zwłaszcza przy pełnej obsadzie). Nie, nie dlatego, żeby gra była dynamiczna. Po prostu dlatego, że mamy tylko trzy przedmioty do dostarczenia i całkiem prawdopodobne jest, że nasz przeciwnik zechce dostarczyć ten sam przedmiot co my, tym bardziej, że pewne kombinacje przedmiot-lokacja są łatwiejsze a inne trudniejsze.

Jeśli już jesteśmy przy dynamice gry – to jest ona żadna. Układ na planszy prawie się nie zmienia – jeśli nie liczyć drobnych przetasowań. Zmieniają się cele. Jeśli nie możesz w swojej turze zdobyć co najmniej jednego punktu zwycięstwa (tzn. nie możesz dostarczyć przedmiotu) to nie opłaca się zagrywać kart w ogóle! Nie opłaca się marnować kart, bo przesunięcie czegokolwiek nie przybliży Ciebie do zwycięstwa a Ty – w najlepszym razie – pozbędziesz się tylko akcji, które mógłbyś wykorzystać w następnej turze. W efekcie – po dostarczeniu przedmiotu ląduje on najczęściej z powrotem w tym samym miejscu – i choć w instrukcji czytamy, że osoba siedząca na prawo od aktywnego gracza decyduje na którym miejscu cargo położyć przedmiot to w praktyce nie ma to najmniejszego znaczenia, bo jest tylko jedno takie wolne miejsce – to, z którego zdjęliśmy nasz przedmiot w tej turze.

Skaluje się na szczęście nie najgorzej. Bez względu na to w ile osób gramy – i tak jest nudna. Ale we dwie osoby krócej czeka się na swoją kolejkę. Jest też więcej miejsca na planszy więc astronauci i roboty są bardziej mobilne. Coś się zatem zmienia w układzie…. w 4 osoby plansza jest na tyle zapchana, że większosć ruchów polega na zamienianiu się miejscami z przeciwnikiem (wokół lokacji) oraz rzucaniu przedmiotami. Ewentualnie na przesunięciu przeciwnika tak, aby nasz astronauta mógł wejść na pole lokacji (o ile wcześniej nie zamieniliśmy się z przeciwnikiem miejscami w tym samym celu). Jest więc bardziej statycznie, ale mimo to odrobinę ciekawiej (przynajmniej jest się z kim zamieniać ;)).

Autorzy starali się stworzyć pozycję wysoce regrywalną – stąd za każdym razem różne cele (losowo dobierane trzy karty) oraz modułowa plansza, którą można ułożyć na różne sposoby. Niestety te różne sposoby mogą okazać się gwoździem do trumny rozgrywki – da się tak ułożyć moduły, że rozmieszczenie przedmiotów w stosunku do lokacji jest źle zbalansowane a to dlatego, że w pomieszczeniu bez lokacji są aż trzy pola cargo. Układając to pomieszczenie na peryferiach możemy niechcący uzyskać sytuację, w której grają tylko dwa przedmioty – te położone w pomieszczeniach z lokacjami. Jeśli choć jedna karta celu, która dotyczy innych przedmiotów niż w pomieszczeniu Cargo będzie obecna w grze to tylko ona będzie brana przez graczy pod uwagę. A taka sytuacja zdarza się dość często. To właśnie wyglądała jedna z naszych pierwszych rozgrywek – od tego momentu postanowiliśmy zwracać baczniejszą uwagę na pomieszczenie Cargo i układać je w taki sposób, aby było dostępne ze wszystkich możliwych stron.

Żeby dopełnić miary goryczy powiem jeszcze dwa słowa o instrukcji, a ta jest niestety napisana – może nie fatalnie – ale na pewno z brakami. Autorzy postarali się zachować epicko-humorystyczny ton jednak w zderzeniu z istotnymi niedopowiedzeniami ton ten zaczyna bardziej drażnić niż bawić. W instrukcji zabrakło bowiem informacji co to znaczy odwiedzić lokację (w celu zdobycia dodatkowego punktu). Czy tym samym astronautą, który dostarcza przedmiot?**) Czy trzeba mieć przy sobie przedmiot odwiedzając lokację?***) A może wystarczy innym astronautą wejść na lokację z karty warunku a innym dostarczyć przedmiot do lokacji docelowej?****) Nie znajdziemy też wytłumaczenia co to znaczy dostarczyć przedmiot. Czy można go dostarczyć robotem?*****) np. rzucić do robota stojącego na lokacji, czy też trzeba to zrobić za pomocą astronauty?

I jeszcze jedna uwaga – często zdarza się, że lokacja warunkowa (czyli ta, którą należy odwiedzić w celu uzyskania dodatkowego punktu) jest tą samą lokacją co lokacja docelowa (czyli tą, do której należy dostarczyć przedmiot). Wystarczy dostarczyć wtedy przedmiot własnym astronautą (nie robotem) i mamy dwa punkty w kieszeni. Taki uśmiech losu. Ale nie dla przeciwników. I to też nie jest fajne w tej grze.

Podsumowanie

Autorzy: Wojciech Rzadek, Michał Kolos
Liczba graczy: 2-4
Wiek: od 10 lat
Czas gry: ok 45 min.
Plusy:
+ proste zasady
+ obecna interakcja
+ ciekawa jako łamigłówka

Minusy:
– bardzo poważne braki w instrukcji
– długie przestoje
– zły balans: możliwe są nieszczęśliwe układy zarówno kart zadań jak i modułów planszy
– zero dynamiki
– jako gra jest zwyczajnie nudna :(

——

*) Andrzej Waligórski
**) Nie, można odwiedzić lokację innym, byle własnym astronautą
***) Nie.
****) Dokładnie tak.
*****) Tak, można np. wejść robotem na lokację a następnie rzucić do niego przedmiot.

 

Ogólna ocena (4.5/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Dziękujemy firmie Trefl-Kraków za przekazanie gry do recenzji.

One comment

  1. Instrukcja rzeczywiście jest słaba. A propos ostatniego akapitu tak łatwo 2 punktów się nie dostaje. Autor wytłumaczył też jak należy postępować:
    „najpierw trzeba aktywować miejsce, a potem wnieść przedmiot. Można to zrobić tym samym astronautą i/lub robotem, a mozna innymi.
    Inaczej, jeżeli wejdzie się z przedmiotem od razu – otrzymuje się tylko 1 punkt. Takie zasady pozwalają uniknąć zbyt łatwego otrzymania 2 punktów.”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*