Home / Recenzje / Gry strategiczne / Grand Austria Hotel

Grand Austria Hotel

gahTo pozycja dla 2-4 osób o czasie gry zależnym od liczby graczy (mniej więcej pół godziny na gracza). Autorstwa  Virginio Gigli i Simone Luciani. Bardzo przyzwoite euro – manipulowanie kostkami, wykonywanie akcji i wyciąganie ile się da z zagrywanych kart po to by wykonać jeszcze parę akcji, i jeszcze, i jeszcze. I nawet nie tak bardzo suche to euro jak moglibyśmy oczekiwać – koniecznie przygotujcie się na odrobinę klimatu.

Zasady

Na początek otrzymujemy 6 kart personelu. Mogą to być karty predefiniowane (dla każdego gracza inne) – zalecane dla początkujących. Możecie też wybrać sobie personel za pomocą draftu – to dla zaawansowanych. Oraz hotel – taki sam dla każdego gracza albo jedyny w swoim rodzaju.

Gramy tylko 7 rund. Albo aż (wszystko zależy od tego w ile osób gramy, gdyż akcje przedłużają się o bonusy dostarczane przez gości i potrafią trochę potrwać nawet jeśli gracze nie przymulają). Na początku każdej rundy rzucamy kostkami. One to będą określały, jakie akcje możemy wykonać. Wziąć dania (ciasto, strudel) lub napoje (kawa, wino), przygotować nowe pokoje, przesunąć się na torze funduszy i/lub cesarza, zagrać kartę personelu. Dania i napoje potrzebne nam są aby zaspokajać zachcianki gości. Dopiero w pełni obsłużonego gościa możemy zaprosić do pokoju, ale pokoje te musimy przygotowywać wcześniej a nadto musimy mieć na uwadze preferencje gości (pokoje niebieskie, czerwone lub żółte – zielony turysta na szczęście pójdzie wszędzie). Gość, który zajmie miejsce w pokoju przyniesie nam bonus (sobie właściwy) i punkty zwycięstwa. Ważne jest też zagrywanie kart personelu – one to bowiem pomagają nam w prowadzeniu hotelu. Czasem dadzą dodatkowe potrawy, czasem jakiś stały efekt (np. przenoszenie potraw z kuchni na stół za darmo), czasem punkty zwycięstwa na koniec gry za określone pokoje – jest tych kart sporo i efekty ich są ciekawe.

Punkty zwycięstwa zdobywamy za zajęte pokoje, za pozycję na torze cesarza, za obsłużenie gości (to w zależności od ich rangi – zwykle goście, którzy dają nam jakiś fajny bonus nie przynoszą punktów zwycięstwa, i na odwrót. Znaczenie ma też jak bardzo wymagające są gusta danego gościa – od jednej do czterech kostek napojów/potraw)

Tor cesarza jest dość szczególny. Punktujemy za niego 3 razy podczas gry: w 3, 5 oraz 7 rundzie a następnie cofamy się na nim o 3, 5 lub 7 pól. I dopiero teraz pozycja na tym torze pozwala nam na czerpanie bonusów lub przynosi kary (zadowolony cesarz, to hojny cesarz, a niezadowolony – to mściwy).

Istotne są również karty polityki – inaczej mówiąc karty celów. To mogą być zajęte pokoje określonego rodzaju, dużo funduszy etc. Za wykonanie danego celu pierwszy graczy uzyskuje 15, drugi 10 a trzeci tylko 5 PZ.

A wracając do naszych kostek. Każdy gracz w rundzie wykona dwie akcje – tzn. dwa razy pobierze kostkę. To ile weźmie dań / potraw, ile przygotuje pokoi – zależeć będzie od liczby kostek przyporządkowanych do danej akcji. Np. biorąc dwójkę gracz weźmie 4 napoje (kawa + wino) pod warunkiem, że w rzucie były 4 kostki o wartości 2.

Gdy w ogóle nie pasują nam koścci zawsze możemy spasować. Po wykonaniu przez wszystkich graczy akcji odkładamy na bok jedną kostkę a resztę przerzucamy. I tak do momentu gdy wreszcie coś nam podpasuje.

Po siedmiu rundach gra się kończy a zwycięzcą jest gracz o najwyższej liczbie PZ

Wrażenia

Niezaprzeczalną zaletą GAH jest głębia decyzyjna. Jest dużo akcji do wyboru (nie tylko przecież z kostek – podczas każdej tury możemy powiem zaprosić jakiegoś gościa do stolika, o ile mamy przy nim miejsce). Można budować ładne kombosy (to naprawdę sztuka wyciągnąć z gościa, czyli jego bonusu, dodatkowe akcje). Czasem ciężko się zdecydować – kogo zaprosić i jaką kostkę wybrać. Wszystko nam tutaj pomaga grać – efekty gości, karty personelu. Ale żeby zadziałały efekty gości trzeba ich najpierw obsłużyć, a następnie zaprosić do pokoju. A pokój trzeba było wcześniej przygotować. A przygotowanie kosztuje – i czas (tzn. akcję), i pieniądze. Bardzo dużo pożądanych czynności do wykonania a tylko dwie akcje w turze. Jest w czym wybierać a kołderka jest krótka.

Kolejna zaleta to przygotowanie gry zarówno dla graczy początkujących, którzy dostają predefiniowane zestawy początkowe personelu oraz takie same plansze hoteli – jak i dla zaawansowanych, którzy mogą sobie stworzyć zestaw personelu za pomocą draftu oraz wybrać / wylosować planszę hotelu (różnią się one układem pokoi – co ma znaczenie przy czerpaniu bonusów z umieszczania tam gości).

Z kolei wadą gry jest przedłużający się czas. To super gra na dwie osoby. Ale dla czterech może stać się mordęgą. Każda akcja to nie tylko zabranie kostki – przedtem  zapraszamy gościa, a w trakcie bardzo często jakiegoś gościa obsługujemy, co daje nam kolejne prority do uzyskania / akcje do wykonania. To się potrafi dłużyć.

Rzuty kostkami – mimo, że losowe – mają mechanizm korygujący w postaci 1) szóstek, które możemy – za drobną opłatą – wykorzystać jako jokery, oraz 2) możliwości spasowania i przerzucenia części kostek licząc na dogodniejszy wynik.

Regrywalność jest spora, bo setup za każdym razem będzie inny (karty polityki, żetony cesarza, personel, plansze graczy). Pomijając już losowe pojawianie się gości w drzwiach naszego hotelu. A interakcja praktycznie występuje jedynie w momencie podbierania sobie kostek oraz gości.

Grand Hotel Austria to naprawdę dobra pozycja. Zwłaszcza gdy szukacie gry dwuosobowej.

20161029_183336-1

Plusy:
+ dobrze napisana instrukcja (z jednym wyjątkiem, o którym niżej)
+ intuicyjne zasady (znowu z pewnym wyjątkiem)
+ olbrzymia głębia decyzyjna
+ wysoka regrywalność
+ pomysłowy mechanizm raczenia sobie z losowością kostek
+ ładne i solidne wydanie

Minusy:
– w instrukcji wyjaśnione są karty personelu, ale są one uporządkowane alfabetycznie. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby czcionka z tytułem karty była czytelna. Ja w ogóle nawet nie dostrzegałam, że tam jest coś istotnego napisane! – kierowaliśmy się numerkiem karty, który jako tako był jeszcze czytelny i wkurzaliśmy się na alfabetyczną (a nie po numerkach) listę.
– w zasadzie reguły są intuicyjne, ale na początku sporo osób oczekuje, że skoro mają karty personelu, to mogą je zagrać w dowolnym momencie swojej tury (zwłaszcza, że trzeba ponieść koszt tego zagrania). A tu niespodzianka: zagranie karty personelu to taka sama akcja, jak wcięcie potrawy czy przygotowanie pokoju.
– minusem jest nie tyle skalowalność (bo ona jest dobra) tylko czas gry dla 4 graczy. Najlepiej gra się w dwie osoby, bo w niczym nie ustępuje grze wieloosobowej a partia jest wtedy szybka i oczekiwanie na swoją kolej się nie dłuży.

I żeby wam te minusy nie przysłoniły plusów (bo trochę się w nich rozpisałam). To bardzo dobra pozycja – dla graczy, ewentualnie dla zaawansowanej familii. Multum kombinowania. Być może potrzebna będzie pierwsza partia, żeby zrozumieć i poczuć o co chodzi w tej grze. Ale to naprawdę świetny wybór.

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (5/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie Lacerta za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*