Home / Recenzje / Gry rodzinne / Patronat GF: Queendomino – bo kobiety są bardziej skomplikowane niż myślisz…

Patronat GF: Queendomino – bo kobiety są bardziej skomplikowane niż myślisz… Recenzja

Queendomino to samodzielna gra. Niemniej jednak… jeśli nie znasz Kingdomino i nie jesteś geekiem (geek, który nie zna Kingdomino? to chyba oksymoron ;)), to radzę najpierw zagrać w Kingdomino, a dopiero potem zawrzeć znajomość z królową :)

Queendomino
Projektant: Bruno Cathala
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 8+
Czas gry: ok. 30 min.
Wydawca PL: FoxGames
Rok wydania PL: 2019
Cena: jeszcze nie wiadomo, gra ukaże się w kwietniu.

Queendomino to jeden z tych niewielu przypadków, gdy gra X jest doskonałym rozwinięciem gry Y. Nie będę więc przedstawiać zasad Kingdomino, bo o tym napisano już naprawdę tyle, że wystarczy zapytać wujka Google albo przeczytać tutaj i tutaj. albo też tutaj ;). Skupię się zatem na rozwinięciu.

W Queendomino otrzymujemy nowy rodzaj terenu. Ale na tym terenie nie znajdziemy koron. Na tym terenie będziemy mogli budować budynki (jedna z możliwych akcji do wykonania w trakcie tury gracza) – i te budynki przyniosą nam na koniec gry punkty, choć niektóre z nich (ale jest ich naprawdę niewiele) wniosą do naszego królestwa korony, które standardowo zapunktują liczbą kwadratów w swoim obszarze.

Aby budować budynki potrzebne są pieniądze, a pieniądze zdobywamy pobierając podatki. Mechanicznie – dokładają kafelek możemy wysłać rycerza na jedno z pól nowo dołożonego kafelka (albo i dwóch jeśli mamy takie widzimisię – dwa bowiem kwadraty ma kafelek) – otrzymamy tyle monet ile kwadratów należy do tego terytorium.

Aby zbierać podatki potrzebni są zatem rycerze – a tych możemy zdobyć wznosząc odpowiedni budynek, Budynki bowiem nie tylko przynoszą punkty na koniec gry, ale też mają efekty natychmiastowe (otrzymujesz rycerzy i/lub wieże) a także dają bonusy przy zbieraniu podatków.

I tu dochodzimy do ostatniego elementu – wieże. Ten, kto ma najwięcej wież, ma też królową, a królowa na koniec gry to dodatkowa korona na dowolnym polu. W trakcie gry zaś to obniżony koszt nabywania budynków.

Doskonałe rozwinięcie

Bardzo podoba mi się nowy rodzaj terenu z możliwością wznoszenia budynków. To daje o wiele więcej możliwości i różne drogi do zwycięstwa. Punktujemy już nie tylko za korony tudzież przemyślane rozplanowanie naszego królestwa. Tu możemy spróbować odpuścić korony (przynajmniej częściowo) i skupić się na punktach zwycięstwa z budynków.

Mniej podoba mi się przechodniość królowej, ale ponieważ wieże przydają się też przy niektórych budynkach – inwestowanie w nie może być opłacalne.

Średnio podoba mi się też Smok (o którym nawet wcześniej nie raczyłam wspomnieć). Jak dla mnie jest on – może nie tyle zbędny, co staje się zaworem bezpieczeństwa korygującym losowość wystąpienia wybitnie pasującego naszemu przeciwnikowi kafelka – jego rola polega na tym, że po opłaceniu wymaganego kosztu (jedna monetka) w swojej turze (ale tylko raz na rundę) możemy zniszczyć jeden z dostępnych budynków. Jak do tej pory dość rzadko przez nas wykorzystywany, aczkolwiek jego obecność wypada policzyć na plus.

Nie da się jednoznacznie ocenić, która gra jest lepsza. Obie, zarówno Kingdomino jak i Queendomino są doskonałe. Tyle, że dedykowane innej publiczności. Ja kocham je obie. Queendomino sprawia mi wiele frajdy. Budynki pozwalają na zdobywanie punktów nie tylko za korony. Mimo to umiejętne tworzenie obszarów z koronami wciąż ma rację bytu (ostatnio gracz, który postawił na teren skalisty z wieloma koronami wygrał bezkonkurencyjnie z osobą, która postawiła na budynki). Queendomino pozwala rozwinąć skrzydła tym, którzy zęby zjedli na Kingdomino. Jednak gdy pokazuję grę nowicjuszom, rodzinom, ludziom sporadycznie mającym styczność z planszówkami – nie ma takiej opcji, żeby pokazać Queendomino. Grą pierwszego wyboru zawsze będzie Kingdomino.

Co jeszcze chciałbyś wiedzieć o Queendomino?

Queendomino można połączyć z Kingdomino i zagrać albo w więcej osób, albo w kwadracie 7×7 (przeznaczonym do tej pory jedynie dla 2 graczy)

W Queendomino zawsze biorą udział wszystkie kafle (nie tak jak w Kingdomino, kiedy odrzucamy  część z nich przy mniejszej obsadzie)

Queendomino bardzo dobrze się skaluje (tak jak Kingdomino) choć trzeba dodatkowo uważać na fazę zakupu budyków

I jest tak samo wysoko regrywalne jak starszy brat.

Zdecydowanie warto jest mieć je obie :)

Ogólna ocena (9.5/10):

Złożoność gry (5/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*