Home / Artykuły / Wodny szlak – wywiad z Wojtkiem Grajkowskim

Wodny szlak – wywiad z Wojtkiem Grajkowskim Wywiady

Na tegorocznej Zjavie miałem okazję pierwszy raz zagrać w Wodny szlak. Mimo, że bardzo lubię gry kafelkowe, nie spodziewałem się po tym tytule zbyt wiele. Ot, pewnie prosta gra dla dzieci czerpiąca pomysły ze znanych od dawna mechanik. Tymczasem wystarczył jeden drobny trick, żeby mnie bardzo miło zaskoczyć. Chodzi o mechanikę nurtu. O szczegółach z pewnością napiszemy szerzej w recenzji gry. Ja jednak dzisiaj przybliżę Wam nieco sylwetkę jej autora, bo udało mi się namówić go na krótki wywiad.

Wojtku, to chyba Twój debiut w roli autora. Możesz nam powiedzieć kilka słów o sobie? Skąd jesteś, czym się zajmujesz zawodowo?

Wodny szlak to wprawdzie moja trzecia wydana gra, ale rzeczywiście, sławy jeszcze nie zdobyłem :) Jestem z Warszawy. Z wykształcenia jestem biologiem, ale zawodowo zajmuję się stałym przebranżawianiem: od pracy naukowej w laboratorium, przez pisanie podręczników szkolnych i badania edukacyjne, po prowadzenie warsztatów przyrodniczych. W tej chwili jestem freelancerem i skupiam się przede wszystkim na pisaniu książek dla dzieci i tworzeniu gier. Ale też nie jestem pewny, jak długo to potrwa.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z planszówkami?

Pomijając lata młodzieńcze, kiedy świeciły mi się oczy przy Magii i Mieczu, to właściwie do niedawna w ogóle nie grałem. Zaczęło się niecałe trzy lata temu podczas wizyty w strefie planszówek na Warszawskich Targach Książki. Zobaczyłem wtedy współczesne gry dla dzieci i postanowiłem, że spróbuję stworzyć swoją. Grać zacząłem niejako wtórnie – po to, żeby poznawać najważniejsze tytuły, podstawowe mechaniki, rynek gier. Słowem: żeby się uczyć.

Masz jakieś ulubione gry, mechaniki, autorów?

Mam silny instynkt zbieracza, więc bardzo cieszą mnie różne warianty set collection. Lubię też układanie wszelkiego rodzaju kafelków i pentomin. 

Porozmawiajmy o Wodnym szlaku. Możesz opowiedzieć kilka słów o grze naszym czytelnikom? O czym jest, do kogo jest kierowana?

Jest to gra zdecydowanie rodzinna, z prostymi, intuicyjnymi zasadami, szybką rozgrywką, minimalnym downtime i piękną grafiką. Zadaniem graczy jest rozbudowa sieci rzek przez dokładanie kolejnych kafelków. Kluczowy dla mechaniki jest element nurtu, bo woda płynie naszą rzeką w określonym kierunku. Jest to o tyle istotne, że punkty otrzymujemy za zboże i drewno spławiane z prądem do młynów i tartaków. Trzeba przy tym uważać na mosty, które zagradzają drogę tratwom i łodziom. Dodatkowe punkty można zbierać za tworzenie łąk na rogach sąsiadujących kafelków i za wytyczanie spławnych szlaków między odległymi portami. 

Skąd pomysł na stworzenie gry?

Chciałem stworzyć prostą grę kafelkową i szukałem czegoś, co mogłoby ją wyraźnie odróżnić od już wydanych tytułów. Pomysł z płynącym nurtem wydał mi się świeży i wokół niego zbudowałem całą grę. 

Jak nawiązałeś współpracę z Fox Games?

Współpracując z Granną przy moich dwóch pierwszych grach – Roll&Wall i Panu Twardowskim, poznałem Michała Hermana, który wtedy tam pracował. Kiedy Michał przeniósł się do Fox Games, zapytał, czy nie mam pomysłu na grę pasującą do ich profilu. Wygląda na to, że miałem :)

Teraz tylko pozostaje kontynuować karierę autora gier planszowych. Masz już w planach kolejne tytuły? A może Wodny szlak doczeka się dodatków?

Jeszcze w marcu nakładem Fox Games ukażą się dwie imprezówki, których jestem współautorem: Dwa-lam-bu-ry i Rakieta imprezowa. Oprócz tego do wydania szykują się kolejne gry, ale większość z nich zobaczymy dopiero w przyszłym roku. Dodatku do Wodnego szlaku nie wykluczam, zwłaszcza że na ostatnim spotkaniu w Empiku gracze wyraźnie domagali się dodania wodospadów :)

Dziękuje serdecznie za wywiad.    

Ja również dziękuję.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*