Home / Recenzje / Gry imprezowe / 7 słów – i tylko siedem słów.

7 słów – i tylko siedem słów. Recenzja

7 słów (Wordsy)
Autor: Gil Hova
Liczba graczy: 1-6
Wiek: 10+
Czas gry: ok. 30 min
Rok wydania: 2017 (English edition)
Rok wydania PL: 2020
Wydawca PL: FoxGames.pl
Ranking BGG: 7.0 / 10

7 słów jest niewielką słowną grą o prostych zasadach dającą sporo frajdy. Zgodnie z tym co głosi tytuł – każdy z graczy stworzy 7 słów :) – po jednym w każdej rundzie.

W pudełku znajdziemy talię kart z literami, a konkretnie spółgłoskami. Te karty będziemy wykładać na stół i używać do tworzenia słów. Jak się zapewne domyślacie – wyrazy, które ułożycie będą mogły (a nawet musiały) zawierać dodatkowe litery, nie tylko te, które leżą przed wami. Nie będą musiały również zawierać wszystkich aktualnie dostępnych liter. To wy decydujecie, które litery użyć – ale oczywiście będziecie się starać aby to były litery, które przyniosą wam najwięcej punktów (i to wcale nie oznacza, że im więcej liter tym lepiej, choć zazwyczaj tak właśnie będzie). Litery ułożone są w kolumnach (po dwie – jak na załączonym obrazku) i punktują zgodnie z oznaczeniem (od 5 do 2 PZ). Niektóre z liter (te ciemniejsze) są rzadsze w polskim alfabecie i przyniosą dodatkowe punkty jeśli je użyjemy w naszym wyrazie.

Tak wygląda przygotowany stół. Maksymalnie dwie pomarańczowe (bonusowe) litery. Litery mogą się powtarzać (tutaj mamy podwojne M i R) – ale też nie więcej niż dwie takie same litery. Trzecią trzeba odrzucić i pociągnąć następną.

A jak konkretnie gramy?

Kiedy wyłożymy wszystkie osiem liter na stół (szczegóły jak to robić pominę – nie są istotne dla przebiegu gry) wszyscy gracze jednocześnie starają się ułożyć najlepsze, najbardziej wartościowe słowo. Gdy ktoś już jest zadowolony zapisuje je w arkuszu i przekręca klepsydrę, dając tym samym pozostałym graczom czas maksymalnie 30 sekund na zapisanie swojego wyrazu. Następnie wszyscy podliczają zdobyte punkty i notują je w tabelce. Dodatkową premię zdobywa gracz, który był najszybszy lub ten, kto co prawda był od niego wolniejszy, ale za to wymyślił lepiej punktowane słowo.

Po 7 rundach podsumowujemy swoje punkty wyłączając z tego dwa najsłabsze słowa. Zwycięzcą jest oczywiście osoba, która zdobyła najwięcej PZ.

Arkusz do notowania slów – punktacja końcowa w partii dwuosobowej. Przegralam jednym punktem! jak żyć?

Niuanse, które czynią tę grę naprawdę dobrą

To co mi się podoba w Wordsach, to właśnie ta dowolność. Nie muszę wykorzystać wszystkiego. Mogę użyć tylko trzech liter i pobić tego, kto użyje pięciu. Wszystko zależy od tego, których liter użyję. Pachnie Scrabble’ami, prawda? Ale jest dużo prostsze i o wiele bardziej dynamiczne. Może się też kojarzyć z Paperback Baldara  – ale też jest i prostsze, i brak w niej przestojów, które niestety zdarzały się w tej grze.

Gra dba o to, by dać szansę słabszym graczom – ten kto uruchomił klepsydrę nie będzie mógł jej uruchomić w następnej rundzie. Wykreślanie najtańszych słów też jest fajne – jeśli raz i drugi dostanę zaćmienia umysłu to gra mnie za to nie ukarze. Nawet jeśli zdobędę 0 punktów w jakiejś rundzie, to dalej mam szansę na zwycięstwo. To jak odcinanie skrajnych wyników w fizyce – tylko na szczęście nie odcinamy tego najlepszego słowa. Gra dba o nasze dobre samopoczucie ;)

Ciekawe jest rozwiązanie z premią za szybkość / wartość słowa. To są dwie różne premie, choć przyznawana jest zawsze tylko jedna z nich. Z jednej strony opłaca się być tym najszybszym graczem, bo nawet jeśli ktoś ułoży tak samo wartościowe słowo, to premia idzie do najszybszego – ale z drugiej strony nie należy się spieszyć, bo jeśli zapiszę słabe słowo i uruchomię klepsydrę, to już swojego słowa nie mogę zmienić. I jeśli ktoś mnie pobije, to odbierze mi premię. Z trzeciej strony – lepiej być szybszym niż tym, który odbiera premię dzięki wyższej wartości, bo premia za szybkość jest wyższa niż za wartość. Najlepiej być najszybszym i mieć najlepsze słowo – ale nie jest to wcale takie proste. Czujecie miętę?

Można liczyć punkty zakrywając litery

Na czas pandemii

Być może zainteresuje was też fakt, że gra ma tryb solo. Mierzymy się wtedy z czasem (to nadal 30-sekundowa klepsydra – i jak dla mnie jest to hardcore ;)) a na dodatek gra wymaga dość cennych słów by nas nie karać w trakcie rozgrywki i na koniec pozwolić na uzyskanie sensownego wyniku, więc może nie będę komentować moich zmagań. Podejrzewam jednak, że miłośnicy gier słownych będą tym trybem usatysfakcjonowani.

Idealna na niezobowiązujący prezent

Gra jest dynamiczna, lekka, ciekawa, rozwija słownictwo i wymaga znajomości ortografii. Dla wszystkich tych, którzy lubią tego typu zabawy słowne na pewno jest ciekawą propozycją. A przy okazji ma świetne pudełko, nieprawdaż?

Siedem Słów ;)



Grę 7 słów kupisz w sklepie

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Moje miasto – jak budować niszcząc grę

Trudno jest pisać o grach legacy. Nie dość, że człowiek nie może za bardzo mówić o konkretach, to jeszcze wypadałoby sprawnie zobrazować swoje wrażenia płynące z rozgrywki. A to o czym chciałoby się powiedzieć często jest blokowane przez zakaz spoilerów. I tak się kluczy i brodzi między tymi tajemnicami. Moje miasto od wydawnictwa Galakta to kolejna pozycja od doktora Knizi, gdzie łączy legacy, tetrisa i rodzinną formę rozgrywki. Niezwykle ciężki miks. Czy to mogło się udać? Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap