Paddy to gra o tworzeniu pól ryżowych na stokach gór południowej Azji. Zagrywając karty układamy kafelki na planszy tworząc tarasy (taras to połączony obszar na tym samym poziomie). Tak, właśnie – mamy poziomy, bo to jest gra 3D. Kafelki możemy układać nie tylko obok siebie, ale również jedne na drugich – a to, jak nie trudno się domyśleć, pozwala lepiej punktować. Po dołożeniu kafelka możemy nań przenieść jedno lub więcej naszych zwierząt. To gra o przewagach – pod koniec sezonu sprawdzimy, który taras jest kontrolowany przez jakie zwierzęta. Kontrolowany – tzn. jest na nim najwięcej zwierząt danego gracza. I wtedy gracz punktuje za ten taras – im wyższy poziom, tym lepiej. Liczymy kwadraty i mnożymy przez wysokość tarasu.
I wszystko byłoby łatwe i proste jak budowa cepa, gdyby nie wodospady. Każdy z graczy bowiem ma dwa wodospady i po dołożeniu kafelka może zdecydować się na położenie wodospadu. Oczywiście w/g określonych reguł – wodospad można dołożyć dopiero na czwartym poziomie, na jednym tarasie może się znajdować tylko jeden wodospad, musi być też on dołożony na krawędzi. Wodospad to życie! Taras, który zbierze wodę z wodospadu otrzyma dodatkowe 10 punktów. To naprawdę sporo – jest o co walczyć.
To bardzo przyjemna gra. Choć posiada nieco losowości (w doborze kart), to jednak zmusza do logicznego myślenia i kombinowania. Za każdym razem zagrywamy parę kart – kartę tarasu (która określa jaki kształt dołożymy) i kartę dnia (która mówi gdzie, tj. na której części planszy możemy dołożyć kafelek). Zdarza się – zwłaszcza pod koniec – że bardzo potrzebuję dołożyć kafelek w strefie dnia, ale jak na złość mam same karty nocy. Sorry, Winnetou! C’est la vie! Zazwyczaj jednak da się tak pokombinować, żeby wyjść na swoje. Wystarczy bowiem, aby tylko jeden fragment kafelka znalazł się w wymaganej strefie.
Główne – typowe mechaniki – to dokładanie kafelków oraz przewagi.
Nietypowa mechanika – to układanie wodospadów. Poprzez ograniczenia w dokładaniu (m.in. jeden taras = jeden wodospad) oraz poprzez to, że wody się zbierają jest nad czym myśleć i zdarzają się spektakularne zagrania. Jeśli bowiem na danym tarasie jest wodospad, to nie jest on nawadniany. Woda płynie PRZEZ ten taras dalej. Punkty zbiera zawsze ten najniższy taras, który zbiera wszystkie połączone wodospady.
Kolejną nietypową mechaniką jest ustawianie zwierząt. Można nawet wszystkie 3 zwierzęta ustawić na jednym kwadracie. Mogą pochodzić z zasobów jak i z innych kafelków. Ale nie można doprowadzić do sytuacji, w której byłby remis. Nie możesz zabrać swojego zwierzaka z tarasu, jeśli spowodowałoby to remis. Możesz jednak zabrać więcej zwierzaków i w ten sposób oddać przewagę na jakimś tarasie.
Czy to jest fajna gra?
Tak. Dużo kombinowania, spora decyzyjność, estetyczne wykonanie, fajna mechanika.
Nie ma jednak róży bez kolców. W Paddy – jeśli chodzi o kolejność w rundzie – najgorzej być pierwszym. Ostatni gracz ma najwięcej do powiedzenia. W nowej rundzie pierwszym graczem będzie ten, który ma najwięcej punktów. I dobrze. Ale dalej już niestety nie bardzo jest dobrze, bo lecimy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zamiast ustalić kolejność korzystając z takiego mechanizmu jak tor inicjatywy.
Jeśli gramy z kartami akcji – a bez nich jest raczej mało interesująco – to trzeba wziąć pod uwagę to, że gra jest krwista i bezpardonowa. W jednej chwili z lidera możemy stać się żebrakiem. Interakcji jest dużo i jest ona negatywna.
Podsumowując
Paddy to dobra gra. Może nie jest idealna, ale chętnie w nią zagram ponownie. Dobra kafelkowa gra z twistem i wysokim poziomem negatywnej interakcji. Dużo główkowania i sporo satysfakcji.
Gra, w której robotę robią wodospady, a nie tytułowy ryż.
Ogólna ocena
(7/10):









Złożoność gry
(5/10):









Oprawa wizualna
(7/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Dobry, solidny produkt. Gra może nie wybitnie oryginalna, ale wciąż zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę. Na pewno warto ją przynajmniej wypróbować. Do ulubionych gier jednak nie będzie należała.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony




