Home / Targi w Essen / Essen 2016 / What’s up? – No co tam?

What’s up? – No co tam?

box-cover_whatsupWhat’s up? Dennis Kirps, Jean-Claude Pellin. Wydane przez Strawberry Studio. Będzie wydane przez Games Factory Publishing pod tytułem No co tam?. Lekka gra dla 2-4 graczy.

Gra o ptaszkach. Tak ją ochrzciliśmy w domu. Bo i ptaszki grają tu niepoślednią rolę.

To gra memory – ale z twistem. Memory – bo bardzo przydaje się pamiętanie gdzie były jakie ptaszki po odwróceniu karty. Z twistem – bo przydaje się też umiejętność logicznego myślenia.

Karty są dwustronne i występują na nich ptaszki w liczbie od 1 do 3 w czterech różnych kolorach. Zasadą jest, że po drugiej stronie możemy spotkać albo ptaszki w tym samym kolorze ale innej liczebności, albo w tej samej liczebności ale innym kolorze. Kiedy zatem odwracamy kartę – po pierwsze wiemy mniej więcej czego możemy się spodziewać (choć często wychodzi akurat nie to co nam potrzeba), po drugie wiemy co podrzucamy przeciwnikowi. Ale żeby to zrozumieć, trzeba wpierw wiedzieć na czym polega ruch.

W swojej kolejce gracz musi odwrócić na drugą stronę jedną, dowolną kartę. Jeśli będzie ona pasowała do jego kolekcji – zabiera ją. W przeciwnym przypadku musi zostawić ją na stole. Tak czy owak – koniec kolejki. Ruch przechodzi na gracza obok.

A co to znaczy, że karta pasuje do kolekcji? Celem gry jest ułożenie 2/3/4 rzędów (przy 4/3/2/ graczach) ptaszków  w różnych kolorach, przy czym rząd to trzy karty w kolejności: jeden, dwa i trzy ptaszki. I właśnie w takiej kolejności musimy je układać. Zawsze zaczynamy od jednego ptaszka w dowolnym kolorze, którego jeszcze nie posiadamy, potem możemy dołożyć już tylko kartę z dwoma ptaszkami, a następnie kartę z trzeba ptaszkami  w danym kolorze.

Gra jest szybka i zmusza nie tylko do zapamiętywania, lecz także do kombinowania. Co jest komu potrzebne. Co odwrócić, by w razie niepowodzenia za bardzo nie pomóc przeciwnikowi?  Bardzo podoba się dzieciom / nastolatkom. Idealna gdy trzeba zagospodarować 10 / 15  / 20 minut do przyjścia kolejnego umówionego gościa. Gdy już kończymy spotkanie, ale mamy jeszcze przysłowiową chwilkę. Gdy akurat nie mamy ochoty na móżdżenie.

Memory nie jest moją ulubioną mechaniką (w zasadzie to nawet jest moją znienawidzoną mechaniką) ale What’s up? wyjątkowo mi podeszło. Dzięki temu, że karty są dwustronne i że trzeba nie tylko pamiętać, ale też kombinować.

 

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie Strawberry Studio za przekazanie gry do recenzji.


Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*