Home / Katalog gier / Gry imprezowe / Gra pomyłek – Czy Bruno Cathala wygląda na imprezowego gościa?

Gra pomyłek – Czy Bruno Cathala wygląda na imprezowego gościa?

Gra pomyłek Gry imprezowe polegające na sprawdzaniu wiedzy są coraz częstsze. To cieszy. Bo świadczy albo o tym, że stajemy się coraz mądrzejsi i chcemy tą mądrością się pochwalić, albo że nie wstydzimy się swojej niewiedzy, a przyznanie do ignorancji nie wzbudza w nas panicznych odruchów. Gra pomyłek daje nam jednak w tym względzie fory. Jej zasady pozwalają na zakamuflowanie dziur w edukacji i zrzucenie winy na… pomyłkę!

Gra jest bardzo prosta i bardzo wesoła. Mamy talię 54 kart, a na każdej karcie 6 pytań, co daje ich w sumie ponad 320. Jedna osoba staje się w rundzie mistrzem gry i zadaje pytania pozostałym. Odpowiedzi udzielamy systemem „kto pierwszy, ten lepszy”. I nie byłoby w tym nic odkrywczego, gdyby nie element MĄCĄCY :)

Mistrz gry w momencie, gdy kończy zadawanie pytania, prezentuje wierzch reszty talii, którą trzyma w dłoni (patrz: zdjęcie niżej), ukazując symbol widniejący na rewersie wierzchniej karty. Od tego symbolu zależy, czy na zadane pytanie należy odpowiedzieć zgodnie z prawdą, czy też nie. Przykładowo:

– „Na jakim instrumencie gra saksofonista?”

Jeśli symbol każe nam udzielić odpowiedzi niepoprawnej, to aby zdobyć punkt:

– Należy być pierwszą osobą, która w ogóle zacznie udzielać jakiejkolwiek odpowiedzi, bo zawsze tylko pierwsza odpowiedź jest brana pod uwagę.

– Należy odpowiedzieć nazwą instrumentu innego niż saksofon. (Nie można palnąć czegoś „od czapy” – musi zgadzać się kategoria wymaganej odpowiedzi.)

W przypadku, gdy osoba się pomyli – czyli powie nie to, co trzeba w danej sytuacji – traci punkt. Trzeba więc czasem studzić emocje, aby pospiesznym wyrywaniem się do odpowiedzi nie zmarnować sobie wypracowanej przewagi (co miało u nas miejsce podczas wczorajszej rozgrywki.) Paradoksalnie, im prostsze pytanie, tym łatwiej o pomyłkę, bo odpowiedź aż ciśnie się na usta!

PLUSY GRY:

– pytania są naprawdę różne i ciekawe, a zasada wyboru jednego pytania z 6 zaprezentowanych na karcie pozwala nam dostosować pytanie do odbiorców (np. do ich wieku)

– istnieje 6 różnych symboli, 3 wymagające prawidłowej odpowiedzi i 3 nieprawidłowej. Żeby jednak nie dostać splątania mózgu, jedna trójka jest zielona, a druga czerwona

– ciekawym dodatkiem są pytania abstrakcyjne, na które nie da się udzielić sensownej odpowiedzi i punkt zdobywamy, jeśli odpowiemy na nie słowem „Bzdura!” Na karcie są oznaczone kolorem niebieskim (patrz: zdjęcie)

MINUSY:

– Minus jest zasadniczo jeden. Gra jest przeznaczona od 3 do 10 graczy, ale w praktyce 5 odpowiadających to maks. Przy większej liczbie nie ma możliwości określenia, kto zaczął pierwszy odpowiadać i gra zamienia się w wesołą zabawę, w której punkty odgrywają mniejszą rolę. Można się tak raz pobawić, ale jednak o ile w kalamburach bez punktów zawsze będzie wesoło, bo nic nas tak nie bawi jak indolencja bliźnich, to w Grze pomyłek odpowiadanie sobie a muzom, choćby nie wiem jak zabawne, długo nas przy grze nie zatrzyma. Dlatego najlepiej jest chyba grać z 3-4 odpowiadającymi.

Pytań starczy na długo (zasada prawda/fałsz powoduje, że ich liczba jakby się podwaja), ponadto, możemy rozgrywać warianty drużynowe i na czas. Gra bawi zarówno dorosłych jak i dzieci i jest jedną z lepszych imprezówek, w jakie od dłuższego czasu grałam. Duet Bruno Cathala i Ludovic Maublanc, kojarzony dotychczas z nieco innym repertuarem, wymyślił grę banalnie prostą, ale niezwykle grywalną i po prostu pocieszną :)

Ogólna ocena (9/10):

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (6/10):

Dziękujemy firmie Trefl-Kraków za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Potwory w Tokio-nie umarł król, niech żyje król!

Pisząc o Potworach w Tokio nie da się nie wspomnieć, że gra miała już dwa wydania, że stara, imprezowa, etc., etc... Kiedy Ginet rzucił hasło ,,niech się zgłosi ten, który miał do czynienia ze starym wydaniem" cieszyłem się na możliwość podróży w czasie do Egmont 2013 i spotkania z Cyber Bunnym. Niestety (dla mnie) ,,stare" oznaczało w tym przypadku tylko Egmont 2016, którą to edycję Portal postanowił ożywić- a czy wiernie i słusznie? Wpierw napiszę krótkie porównanie wydań potem zaś przejdę do opisu dla tych, którzy jeszcze w Potwory nie mieli okazji zagrać.

Share via
Copy link
Powered by Social Snap