Home / Artykuły / Cotygodnik / Cotygodnik Redakcyjny GF nr 16/17, czyli ten, w którym dominują lekkie gry

Cotygodnik Redakcyjny GF nr 16/17, czyli ten, w którym dominują lekkie gry

Po przejedzonych i przez to ociężałych Świętach dobrze jest zagrać w coś lekkiego, i takie właśnie gry zobaczymy dzisiaj w Cotygodniku.

MCI

Dzisiaj bardzo wstępnie przedstawię Wam tytuł który dostałem niedawno do zrecenzowania. Tym razem trafił mi się Park Niedźwiedzi wydany przez Lacertę. Tytuł ten zwrócił moją uwagę ze względu na to, że jest w pewnym stopniu określany jako „Patchwork dla 4 graczy”. Nie przedłużając, to w zasadzie dokładnie tym jest. Główna różnica tkwi w tym, że budujemy park co może bardziej przekonywać do siebie męską część graczy, bo wiem, że przyznawanie się do szycia kołderki wielu przychodziło z trudem.

Gra nie ma wielu zasad i ciężkością przyrównał bym ją do Splendora. Po prostu zapełniamy kolejne planszetki tetrisowymi klockami i jednocześnie staramy się wygenerować jak największą liczbę punktów. Wszystko idzie sprawnie, podoba się i starszym i młodszym. Myślę, że to będzie rewelacyjny gateway do gier planszowych albo idealny tytuł do rodzinnego grania. Na więcej szczegółów musicie poczekać do recenzji :)

GAŁA

Święta Wielkanocne to dla mnie czas, kiedy mogę pograć w lżejsze gry z rodziną. Na pierwszy ogień poszła gra Kto z kim? Reinera Knizi i całkiem dobrze się przy niej bawiliśmy. O ile w towarzystwie znajomych rozgrywka była nudna, o tyle z rodziną grało się bardzo miło. No bo kiedy na stół wjeżdża pytanie „Z kim chciałbym utknąć w windzie?” a siostra odpala kartę „Freddy Krueger” bo nie wie kto to jest – śmiechu jest co nie miara ;) Bardzo przyjemna gra, ale trzeba znaleźć do niej odpowiednie towarzystwo, które nie znudzi się tym, że w dużej mierze przypadek decyduje o wygranej. To bardzo socjalizująca i integrująca pozycja, więc jeśli ktoś szuka właśnie takiej gry, to szczerze polecam.

Po Kto z kim? przyszedł czas na Fasolki. I była to właściwie gra, w którą jak już zaczęliśmy grać, to przestać nie mogliśmy. Spodobała się wszystkim: młodszej i starszej siostrze, mamie, babci, szwagrowi i mojemu mężowi. A każdy z nich preferuje inny rodzaj gier! Łatwe zasady i ogromna regrywalność to jej wspaniałe cechy, a wad znaleźć nie umiem. Małe pudełeczko, które nie tylko zmieści się do torby, ale nawet do kieszeni! Każdy z nas bawił się przy Fasolkach świetnie i mogę śmiało stwierdzić, że były one głównym bohaterem naszych Świąt. Do tego stopnia, że zapomnieliśmy o innej zabawie, zwanej po prostu Śmigusem Dyngusem ;)

Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*