Home / Wiadomości / Wydarzenia / Serenissima

Serenissima

12 maja 2005, Gdańsk. Grę rozpoczęliśmy o godzinie 18.30 w składzie 3 osobowym. Sas – królowała Genui, Nat – władał Wenecją a Los (ja) Walencją…

Jako że wszyscy graliśmy w Serenissime po raz pierwszy początek gry polegał na zdobywaniu surowców i jak najszybszym dostarczeniu czegoś „nowego” do stolicy przeciwnika – co dawało 1000 dukatów. Sas w pierwszym etapie skupiła się na regionach zasobnych w winnice i opanowała wyspy na południe od Genui, Nat parł na opustoszałe tereny Turków a Los poprowadził swe statki na bogate miasta północnej Afryki szybko ustanawiając monopol na złoto.. w tym etapie gry doszło do spięcia o port z klejnotami, który po zajęciu przez Sas został w następnej kolejce opuszczony na rzecz walecznych Hiszpanów.

Od mniej więcej piątego etapu wszyscy władcy zaczęli sobie zdawać sprawę z wcześniej popełnionych błędów i bardziej kalkulować swe posunięcia. Radosny handel z kim popadło ustąpił pola wyważonemu handlowi wewnątrz poszczególnych państw, w celu zapełnienia swoich magazynów (punkty zwycięstwa). Władcy Walencji zaczęli także werbować niezwykle szybkie, mocno uzbrojone galery, które dzięki wygranym licytacjom (Los wybierał, że rusza ostatni), miały możliwość szybkiego reagowania na ruchy przeciwników i zapewniały ochronę ładunków.

Kolejne tury zaczęły niebezpiecznie uwidoczniać przewagę Walencji na morzu, co zaskutkowało połączeniem sił (nieformalnym) przez Genue i Wenecję. W ostatnich kolejkach Sas skupiła się na obronie swych miast a Nat próbował jeszcze uszczknąć trochę punktów na bliskim wschodzie. W ostatniej kolejce Walencja zapełniła swój port w stolicy czym przypieczętowała swe zwycięstwo…

Reasumując rozgrywkę – skuteczna okazała się strategia dużej siły militarnej, która pozwalała ochronić cenne ładunki. Dzięki niej także udało się złupić kilka bardzo cennych ładunków przeciwnika, pozbawiając ich znacznych przychodów.

Gra skończyła się o 22. Wszyscy stwierdziliśmy, że grając kolejny raz zagralibyśmy inaczej – szczególnie w początkowej fazie gry. Uważam, że jest to gra godna polecenia o prostych i jasnych regułach, w której trzeba umiejętnie ważyć swe posunięcia mając na uwadze końcowe zwycięstwo…

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

One comment

  1. Avatar
    Artur Jedliński

    Jak dla mnie waznym minusem gry jest tylko to, ze skuteczne ataki moze przeprowadzic jedynie gracz bedacy na koncu w kolejce ruchow. Jest to IMHO spory problem – powoduje, ze na licytacje inicjatywy trzeba przeznaczac mnostwo kasy – niezaleznie od tego czy chce sie bronic czy atakowac. To ze Loso, jako Walencja, przez ostatnie 4 kolejki ciagle ruszal ostatni – spowodowalo, ze nie mielismy najmniejszych szans w bitwach.

    To moje spostrzezenie po pierwszej grze – wiec byc moze wadliwe (szczegolnie, ze uknute z punktu widzenia „poszkodowanego”), zastanawiam sie czy ktos jeszcze mial z tym problem?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*