Home / Wiadomości / Wydarzenia / Spotkanie w Alibi

Spotkanie w Alibi

Wczorajsze spotkanie w warszawskim klubie Alibi zaskoczyło przede wszystkim liczebnością. Normalnie, w środku tygodnia nie przychodzi aż tylu chętnych. Tym razem było prawie dwadzieścia osób. Natomiast wybór gier był jak zwykle większy niż możliwości.Graliśmy w takie gry jak:
6 Nimmt!
Carcassonne: The Castle
Hacienda
Les Cabanes de M’sieur Robinson (Chatki Robinsona, zwane przez nas Małpami)
Mykerinos
Na sygnale
Nexus Ops
Thurn und Taxis
Warrior Knights
Wooly Bully (Wilki i Owce)

Rozpocząłem spotkanie od gry przyniesionych przez Michała Stajszczaka – Chatki Robinsona. Michał zawsze przynosi tytuły zupełnie nieznane przez grono planszówkowców, choć to trudne zadanie, bowiem większość bywalców to ludzie sprowadzający dużo gier z zagranicy. I mocno obeznani z tytułami. Chatka Robinsona to gra o mechanice podobnej do Carcassonne. Nie mniej bardzo ładnie wykonana i ciekawie pomyślana. Nie jest bezsensownym klonem, ale wnosi trochę nowego. Bardzo możliwe, że wkrótce gra pojawi w wersji polskiej na naszym rynku. Wydawcą będzie Granna. Gra jest przeznaczona od 2 do 4 osób. Zadaniem jest rozbudowa piętrowych, drewnianych chat. Równocześnie stawiane są trzy budowle, a nasz wkład w daną konstrukcję odnotowujemy punktami. Jest trochę bajerów, typu strzelanie z armaty, aby rozwalić jakiś fragment chaty, albo tworzenie pary małp (samica i samiec tego samego koloru), aby zarobić dodatkowe punkty. Sympatyczna gierka. Może trochę bardziej przeznaczona do rozgrywek familijnych z dziećmi lub z dziewczynami/narzeczonymi/żonami, które lubią lekkie gry. Niemniej nawet hardcorowi planszówkowcy bawili się całkiem nieźle.

Później grałem na trzech graczy w Wooly Bully. Również francuska gra, ale już wydana w Polsce pod nazwą Wilki i Owce. Podobna gatunkowo gra do poprzedniej. Również familijna, również trochę opierająca się o mechanikę Carcassonne. Generalnie budujemy w niej zagrody dla naszych owiec i przeszkadzamy przeciwnikom. Trochę uciążliwe jest wybieranie żetonów gdy ma się ich dużo na ręku. A tak poza tym szybka i zabawna rozgrywka. Przeszkadza się przeciwnikom umieszczając im wilki przy zagrodach, a broni swoich gospodarstw za pomocą myśliwych. Do tego początkowo nie wiadomo kto ma jaki kolor owiec, stąd jest trochę blefowania i wprowadzania w błąd.

Kolejna gra to było Na sygnale. Musiałem zmusić paru graczy, bo po zobaczeniu zawartości zaczęli się wykręcać. Ale w końcu się udało i rozpoczęliśmy. Piwo i wesoła atmosfera pomagała, ale w końcu nie dograliśmy do końca. Jeden z graczy zaczął przysypiać. Musieliśmy zmniejszyć więc limit punktów do trzech.

Na koniec partia w sprawdzonego i dobrego Mykerinosa. Może nie był to najlepszy tytuł jak na tak późną porę, ale udało się. Jakoś zdobyliśmy się na wysiłek umysłowy. I poszło w miarę gładko.

Zabawa zakończyła się trochę przed 23.

Hacienda
Hacienda
Les Cabanes de M’sieur Robinson
Les Cabanes de M’sieur Robinson
Les Cabanes de M’sieur Robinson
Alibi na zewnątrz
Nexus Ops
Thurn und Taxis
Warrior Knights
Warrior Knights

Wooly Bully

Wooly Bully

6 komentarzy

  1. Avatar

    A mógłbyś napisać kto wydał w Polsce te „Wilki i owce”. I gdzie to można kupic?

  2. Avatar

    Ha, :-D
    Jest juz recenzja na gry-planszowe.

  3. Avatar

    A gdzie w spisie Carcassonne The Castle? Najlepszy?!

  4. Avatar

    Jest i był na spisie :) Niestety ślepota :)

  5. Avatar

    No wlasnie, gdzie mozna kupic te Wilki i Owce? W sklepie wydawnictwa niestety nie widze tej pozycji, za powiada sie ciekawie (no i cena bardzo przystepna – jak juz pisal recenzent na GP – widac, ze jednak sie da :P).

    Pzdr

  6. Avatar

    W niektórych zwykłych sklepach już jest. Choćby w warszawskim Gryfie. W internetowych pewnie będzie lada moment. Wiesz okres urlopowy, nie działają teraz na 100% swoich możliwości i stąd spóźnienia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*