Home / Recenzje / Gry rodzinne / Finito – starszy brat Dixit, czyli Sensacje XX wieku

Finito – starszy brat Dixit, czyli Sensacje XX wieku

Finito, gra twoich końcówek w pełnej krasie

Khy khy. [Wołoszański mode on] Jest rok 1996… wydawnictwo Big Fun wypuszcza na rynek tytuł … Finito. Wtedy… nikt jeszcze do końca w Polsce nie wie… jak niebezpieczne mogą być… współczesne planszówki. Wprawdzie wydawnictwo znane jest już niektórym z takich tytułów jak… Super Głowa… Skojarzenia… Klasówka… Puko czy… Kontakt… ale Finito, to coś zupełnie nowego. Nikt nie spodziewa się… iż w pudełku… w pudełku czekają na nas stosy kart o trzech tytułach. Obrazki. Cytaty. Słowa. Plansza z numerami. Żetony w trzech kolorach. I książeczka. Książeczka z napisem… Instrukcja… i Odpowiedzi.

Niczego nie świadomi gracze… niczego nieświadomi gracze nie po…dej…rze…wa…ją, że ta gra, może być tak wciągająca.

Tymczasem… 12 lat później… pod koniec roku 2008 we Francji pojawia się kolejny tytuł… Dixit. Mechanika jest niezwykle zbliżona do dawnego Finito. Nakład… wyprzedaje się w 3 miesiące. Gra… doczekuje reedycji w innych państwach Europy.

To zaskakujące. Osoby grające wcześniej w Finito… a teraz zasiadające do Dixit… od razu widzą… podobieństwo. Osoby nie grające… [Wołoszański mode off]

Niech uważnie przeczytają.

Finito, w pełnej krasie

FI…

Finito, gra twoich końcówek, bo tak dokładnie brzmi tytuł, to gra dla 4-8 osób, powyżej 12 lat. Chodzi w niej o dopisywanie własnych końcówek. Ok, można się było domyślić po tytule. Jednakże w tej grze końcówka nie jedno ma oblicze i nie chodzi tu bynajmniej o zakończenia standardowe typu: „i żyli krótko i nieszczęśliwie”.

Mamy rundy składające się z 3 tur. Na początku rozgrywamy kategorie SŁOWA, potem lecimy z CYTATAMI, a na deser OBRAZKI. I tak przy SŁOWACH naszą końcówką ma być definicja stylizowana na najnowsze wydanie encyklopedii PWN (dla mniej ambitnych może być Wikipedia), przy CYTATACH – uzupełnienie zdania, złotej myśli bardziej lub mniej znanej osobistości a przy OBRAZKACH popuszczamy (-ej, ej! -spokojnie, chodzi mi o…) wodze fantazji i dopisujemy własny zabawny tekst, skojarzenie komentarz. Proste? Być może. Niestety by kroczyć w sławie i chwale zwycięstwa po wsze czasy (lub do następnej rozgrywki) trzeba tak to wszystko wycyrklować, by jak najwięcej osób uznawało nasze końcówki za prawdziwe i obstawiało na nie jak najwięcej kasy. Nie chodzi tu o znalezienie właściwej odpowiedzi, ale podanie takiej, która zaciekawi, przyciągnie graczy (a raczej ich punkty ;))

NI…

Dobra, ktoś się oburza, że nie było mowy o podpuszczaniu innych graczy = oszukiwaniu i obstawianiu kasy = hazardzie? A nieprawda! Pan Wołoszański wspominał o żetonach. Na początku każdy dostaje kilka tych białych po 1 pkt, fioletowych po 2 pkt i czarnych po 3 pkt (wolałabym rozdawać jak mi się podoba, ale są niestety w instrukcji rozpisane różne kombinacje w zależności od liczby graczy).

I dalej. Przy każdej zmianie kategorii, zmieniamy jedną osobę, która się nie bawi, za to ma dużo fajnych obowiązków i fajny tytuł. Jest to Lider (a nie mówiłam?). A do jego zadań należy co następuje:

1. wylosowanie karty i przy kategoriach SŁOWA lub CYTATY wylosowanie jednego z sześciu dostępnych na karcie.

Przykładowe karty CYTATY i SŁOWA

2. Podczas gdy inni gracze wymyślają i spisują na karteczkach swoje odpowiedzi (całe szczęście każdy tylko jedną), znalezienie w książeczce odpowiedzi tej jedynej, słusznej i wpisanie jej na osobną karteczkę.

3. zebranie bazgrołów pozostałych graczy.

4. odczytanie wszystkich końcówek (tych od graczy i tej z książki) w losowej kolejności. Ważne jest żeby się przy tym nie śmiać, nie zacinać, nie dopytywać – a co tu jest napisane?, gdyż wiadomo, że zdyskwalifikuje to daną odpowiedź w oczach graczy. Wiadomo, że mogłoby to posłużyć celowemu działaniu na rzecz upupienia końcówki należącej lidera, ale przecież jesteśmy wszyscy dorośli i nie będziemy stosować takich tanich chwytów…jakby co, to nie ja Wam o tym wspominałam.

5. czuwanie nad prawidłowym przebiegiem losowania. Gracze jednocześnie obstawiają na planszy odpowiedź, która wydaję się im prawdziwa. Oczywiście Lider nie obstawia, tak samo jak nie można stawiać na swoją odpowiedź (ustaleń czy karą za ten występek będzie Żelazna Dziewica czy zwykłe dyby, proszę dokonać przed rozgrywką)

6. rozliczenie tego całego bajzlu. Jeżeli ktoś postawił na prawidłową odpowiedź, dostaje swoje żetony + nawiązkę (nawiązka = równowartość w żetonach, wartości postawionej przez danego gracza, na dane pole odpowiadające odpowiedzi pochodzącej z książki odpowiedzi, zwanej dalej i wcześniej prawdziwą odpowiedzią, patrz też:jedyna, słuszna -> krótkie definicje są… głupie).  Jeśli natomiast udało nam się kogoś nabrać na naszą końcówkę i myśląc, że chodzi o prawdziwą, postanowił postawić na nią swoją kasę, zgarniamy obstawione żetony do siebie (można się przy tym bezczelnie patrzyć przeciwnikowi w oczy, ale czasem nie radzę).

Zmazując z twarzy szyderczy uśmiech bądź ocierając łzy, zmieniamy Lidera (oddaj tę książkę odpowiedzi, jak przejdzie całe kółko, znów będzie twoja kolej) i ruszamy z następną kategorią. I tak aż się skończą 3 rundy, albo jakiś podstępniak nastuka 20 pkt.

TO!

A teraz pozwolę sobie na przykład – mam nawet specjalne pomoce naukowe, czyli zdjęcie:

Karta wylosowana przez Lidera

Jest 1 runda, 3 tura, mamy 5 graczy, kategoria: OBRAZKI. Lider (gracz nr 3) dzięki nr 265 w lewym górnym rogu karty znajduje odpowiedź w książce, zbiera nasze po czym odczytuje:

1. Jadę do Essen. Wziąłbym cię ze sobą, ale wtedy w aucie nie będzie miejsca na gry.

2. Odwieziesz mnie na dworzec?

3. Odchodzę, przygotuj mi kanapki na drogę.

4. Zadzwoniłem do mamusi, spakowałem cię – możesz się wyprowadzać.

5. I żyli krótko i nieszczęśliwie (ktoś jednak nie załapał :/)

Gracze obstawiają.

Plansza po obstawieniu

Prawidłowa odpowiedź to numer 3. Postawił na nią gracz nr 1 – dostaje z powrotem swoje żetony i 2 pkt z banku. Gracz nr 2 postawił na odpowiedź 2… autorstwa gracza nr 2! Jako że graliśmy w wersję dla prawdziwych twardzieli, za postawienie na swoją odpowiedź wędruje do Żelaznej Dziewicy (w 4 osoby też się dobrze gra, więc po prostu będziemy kontynuować bez niego). Gracze nr 4 i nr 5 postawili na odpowiedź 4 (odpowiednio 2 i 5 pkt) – autorstwa gracza nr 1 – te żetony wędrują więc do niego (się fartnęło chłopakowi i zarobił w tej turze 2+2+5=9 pkt!)

Moja końcówka

Lubię Finito. Lubię też Dixit. Jest prostszy. Ma kolorowe rysunki autorstwa pani z zagranicy (do Finito rysunki udostępnili Zbigniew Jujka i Robert Wierzbicki). Ma za plecami całą moc napędową dobrze pomyślanego mechanizmu promocyjnego.

Irytuję mnie, że Finito, oparte na podobnej mechanice zginęło gdzieś w mrokach zapomnienia raczkującego dopiero, polskiego planszówkowego przemysłu. Finito nie jest (uwaga! eufemizm!) najładniej wydane. Za to autorzy zadbali o dużą liczbę haseł (450 słów, 450 cytatów i 150 obrazków, czyli grając standardowo 3 rundy, dopiero po 50 grach obrazki zaczną się powtarzać!). Patrząc na sukces Dixit, wystarczyło trochę nad pomysłem Finito trochę popracować, może lekko zmodyfikować i nagłośnić i bęc, nagrody i hype gotowe. A może to nie był odpowiedni czas na grę tego typu?

Nie ma co rozpaczać, w zamian za to, kontynuując niedawny trend na GF i kończąc już tą przydługą recenzje, napiszę Wam dowcip:

Siedzą sobie szczur i chomik. -To niesprawiedliwie – żali się szczurek – Jestem gryzoniem ty też. Mam cztery nogi i jestem futrzasty, ty też. Mam dwoje wystających ząbków i ogonek ty też. Ciebie chcą mieć w domu przytulać i głaskać a dla mnie tylko złe słowa, trutki i pułapki! -Szczurku – rzecze chomik – a słyszałeś ty kiedyś o Public Relations??? (uwaga: żaden chomik czy szczur nie ucierpiał lub/i nie poczuł się urażony przy pisaniu tego kawału, złe słowa, trutki i pułapki również)

Wg standardów GF napisałabym: kupić, ale wtedy musielibyście spędzić jakieś kilka(naście) dni wypatrując na allegro, bo obecnie tam tylko można Finito dostać. Pozostaje więc Wam zagrać u kolegi – naprawdę warto! Dla mnie Finito pozostanie sensacją XX wieku.

(Na koniec zdradze Wam sekret – Cyryl był graczem nr 2 i muszę go teraz trochę pozszywać. Ja byłam graczem nr 1 i wyyyyyyyyygraaałam! Idę kroczyć w sławie i chwale zwycięstwa po wsze czasy… lub do następnej rozgrywki. Ktoś chętny? :))

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (2/5):

Oprawa wizualna (2/5):

12 komentarzy

  1. :)
    Dixit jest fajny, ale Finito dużo lepsze ze względu na małą powtarzalność (duże replayability).
    Jest jeszcze wersja Finito Ja_na (jeśli dobrze pamiętam), gdzie zamiast elementów z pudełka korzysta się ze Słownika wyrazów obcych.

    Wg mnie podczas gry można zrezygnować z obrazków, które są nie śmieszne i trudno wymyślić do nich coś ciekawego. Cytaty są ok, ale to właśnie przy słowach jest najwięcej śmiechu :)

  2. Ja_n

    Nie przyznaję się do Finito wcale a wcale. Nigdy nie grałem, cała moja wiedza o tej grze pochodzi z niniejszej recenzji.

  3. no tak, przepraszam, chodziło o bazika i nie Słownik wyrazów obcych tylko Słownik języka polskiego :)
    http://www.gry-planszowe.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=1653

  4. Don Simon

    Zanim sie zleca falszywi pochlebcy i lizusy ja szczerze i merytorycznie napisze, ze recenzja bardzo mi sie podobala, co zmusza mnie do przedstawienia wniosku o czestsza wizytacje panny Katarzyny na lamach GF.
    Acha i gratuluje zwyciestwa. ;)

  5. Filippos

    Lizus:P
    Ale jak poziom ktoś zawyża co mu pozostało innego niż przypochlebiać się bardziej utalentowanym:)?

  6. @Filippos- Ręka Ci zadrżała przy tym ,,zawyża”?

  7. Filippos

    Może faktycznie składnię zbyt podstępną zaproponowałem w tym zdaniu. Zatem jeszcze raz na slow motion: „Ale jak poziom ktoś (podmiot domyślny: Kasia)zawyża, co mu (Szymonowi-Lizusowi, nanananana) pozostało innego, niż przypochlebiać się bardziej utalentowanym (znów w domysle Kasi, Filipposowi i innym świetnym autorom GF):)?

    Kum kum?

  8. Kasia jak najbardziej doskoczyła do poprzeczki, którą sama sobie ustawiła poprzednią recenzją. ale teraz będzie ból, aby skakać coraz wyżej i wyżej… coż, taka cena sukcesu i talentu ;)

  9. Z doświadczenia wiem, że przy skakaniu coraz wyżej najbardziej boli sufit (w tym przpadku możliwości twórczych) – oby on nigdy nie nastąpił!
    Tekst bardzo dobry, jak zwykle zresztą.

    Aha, właśnie wygrzebałem w domu Klasówkę ;P

  10. Jako stosunkowy świeżak w planszówkach przeglądam historię strony i trafiłem na tą recenzję. Zaraz potem popłakałem się ze śmiechu przy próbie wokalizacji Wołoszański mode. Rewelacyjny wstęp!

  11. Jako, ze praktycznie nie da się już kupić tej gry, wszystkim poszukującym gry podaję link do strony z jej skanami:

    http://www.4shared.com/file/129833722/7412b485/Finito_-_gra_twoich_kocwek__karty_.html
    http://www.4shared.com/file/129833724/9d7111b0/Finito_-_instrukcja.html

    Wystarczy wydrukować
    Miłej gry:)

  12. Dla zainteresowanych i bardziej nowoczesnych graczy polecam klon wersji, czyli grę Finigo (gra jest w wersji polskiej i angielskiej):

    https://itunes.apple.com/us/app/finigo/id647235800?mt=8

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*