Home / Recenzje / Gry rodzinne / Takenoko – bajeczka dla grzecznych rodziców

Takenoko – bajeczka dla grzecznych rodziców

Bruno Faidutti napisał o „Takenoko” Antoine Bauza, że słowem kluczowym odnoszącym się do tej gry jest „cute” (czyli śliczny). Kiedyś pomogło to grze Zooloretto zabłysnąć w świecie gier planszowych, czy pomoże i tej grze? Moim zdaniem na pewno. Jednak tylko w kategorii słodkich gier rodzinnych. Gra ma i zwolenników, i przeciwników. Zbiera pochwały i nagany. Została wysoko oceniona na opiniotwórczym blogu Kulkmann’s G@mebox uzyskując nagrodę „G@mebox Star”, zaś we Francji uzyskała tytuł Gry Roku 2012.

Jest ślicznie.
Uwagę przyciąga przede wszystkim wykonanie. Od pudełka, poprzez elementy gry i instrukcję, aż do wypraski. Drewniane żetony do obstawiania zadań, drewniane fragmenty bambusów (świetnie do siebie pasujące od szerszego dolnego, po szczytowy o płytkim wgłębieniu, sygnalizującym koniec wzrostu), drewniane kanały nawadniające i kość pogody. Gruba tektura heksów przedstawiających pola uprawne oraz żetony usprawnień. Eleganckie i mocne karty oraz plansze graczy. No i to, co najważniejsze dla wielbicieli figurek w grach: kolorowe i ładnie wykonane figurki pandy wielkiej i cesarskiego ogrodnika. Uczta dla zmysłów wzroku i dotyku. Piękna zabawka dla większych i dużych dzieci. Niestety, wygląd to nie wszystko.

Ładnie tu (źr. BGG)

Jest praca do wykonania.
W grze wcielamy się w ogrodników, których celem jest opieka nad pandą wielką, ofiarowaną japońskiemu cesarzowi jako symbol pokoju. Panda jest wielka i ma wielkie zapotrzebowanie na młode pędy bambusa. Jako ogrodnicy musimy więc przygotować pola uprawne pod trzy gatunki bambusa od pospolitego zielonego, po rzadkiego – różowego. Nowe pola mogą być rozwijane tylko w określony sposób, tj. albo przylegać 1 bokiem do stawu, albo 2 bokami do już istniejących pól. Chcąc coś na nich wyhodować, trzeba je również nawodnić. W tym celu buduje się kanały nawadniające, lub korzysta ze specjalnego żetonu usprawnienia. A panda nam co chwilę coś podjada. Byłoby wszystko dobrze, gdyby tym pracowitym dniom nie towarzyszyły zmiany pogody. Raz jest ona piękna, raz pada deszcz, innym razem hula wiatr, niebo zakrywa się chmurami lub biją pioruny. Bywa zatrważająco… Jednak tylko w teorii. W rzeczywistości warunki pogodowe w niczym nie przeszkadzają, a wręcz ułatwiają zdobywanie punktów, co jest celem graczy. Tak też, w kolejności wymienionych przeze mnie warunków pogodowych, gracz: zyskuje dodatkową akcję; umieszcza na dowolnym, nawodnionym polu pęd bambusa (nowy lub kolejny); gracz może wykonać 2 identyczne akcje; zdobywa żeton usprawnienia; posyła pandę na dowolne pole na popas; lub jeśli wyrzuci na kości znak zapytania – samodzielnie wybiera warunki pogodowe. Ta kość pogody jest dla mnie wielkim rozczarowaniem. Spodziewałam się jakiś kataklizmów, utrudnień, wymuszeń, rozbojów. Czegoś, co doprawi tę grę emocjami.

Burczy mi w brzuchu

Po rzucie kością i wykonaniu określonej na niej czynności, gracz wykonuje 2 akcje, które wybiera spośród 5 dostępnych:
– dobór 3 żetonów pól ze stosu, wybór 1 z nich i umieszczenie w obszarze gry
– gracz bierze z puli kanał nawadniający, który używa w dowolnym momencie gry, w swojej turze
– gracz porusza figurką ogrodnika w linii prostej co najmniej o 1 pole; pole, na którym zakończy swój ruch oraz sąsiednie pola w tym samym kolorze wzbogacają się o 1 pęd bambusa (maksymalnie mogą być 4 na 1 polu)
– gracz porusza pandę tak, jak ogrodnika, na końcu ruchu panda zjada 1 pęd bambusa
– gracz dociąga kartę celu.
Akcje są dla mnie kolejnym rozczarowaniem. Wszystkie są w mniejszym, bądź większym stopniu korzystne dla gracza. W dodatku 3 z nich są korzystne również dla innych graczy, pomimo nieznajomości kart celów jakie przeciwnicy mają do spełnienia. Każdy uczestnik rozgrywki (2-4 osób) dobiera w grze karty celu. Maksymalnie może posiadać 5 niewypełnionych misji, zaś osiągnięcie celu daje odpowiednią ilość punktów. W grze występują 3 rodzaje celów:
1. Pola uprawne – zadaniem gracza jest ułożenie pól w odpowiednim kolorze i w sposób pokazany na karcie. Ogólnie można podzielić te karty na 2 rodzaje: zbudowane z 3 płytek w tym samym kolorze, za 2-4 punktów (różowe pola są najwyżej punktowane); zbudowane z 4 pól w tym samym kolorze lub w 2 kolorach, za 3-5 punktów.
2. Hodowla bambusa – karty wskazują dokładną ilość pędów danego koloru na polach z usprawnieniami lub bez usprawnień. Liczba punktów możliwych do zdobycia waha się od 4 do 8. Jest to w sumie najtrudniejsza do wypełnienia misja, a co za tym idzie, są to najrzadziej dobierane karty przez graczy.
3. Zapełnianie brzucha pandy – zadaniem jest pozyskiwanie pędów bambusa w określonym kolorze i ilości, które gromadzi się na planszy graczy. Cel ten osiągany jest poprzez ruch figurką pandy. Na kartach znajdują się 2 jednakowe pędy bambusa, lub 3 różnokolorowe. Za wypełnienie celu uzyskuje się od 2 do 6 punktów. Niestety, gdy współgracze odkryją łatwe możliwości zdobywania punktów tymi właśnie kartami, rozpoczyna się „wielkie wyżeranie” pędów na czas. Szkoda, że reguły nie ograniczają tego procederu.

Przykładowe cele

Cele innych graczy są do przewidzenia, jednak nie ma specjalnej możliwości ich zablokowania lub opóźnienia. Sporą wadą jest to, że w końcowej fazie gry, cele z nowo dociąganych kart są często już dostępne w obszarze gry. Gracze zdobywają punkty bez wysiłku. W wariancie zaawansowanym, tego typu karty mają natychmiast zostać odrzucone przez gracza.  Mam sporą wątpliwość w prawidłowe oszacowanie co już jest zrobione, a co można jeszcze zrobić i uczciwość graczy (karty w końcu nie są jawne i można je przetrzymać). Mam również wątpliwość co do sposobu punktacji za realizację celów. Gra kończy się, gdy jeden z graczy osiągnie swój 9 cel – przy 2 graczach, 8 cel – przy 3 graczach, 7 cel – przy 4 graczach. Po tym następuje podliczenie punktów za zrealizowane cele. Przedstawione przeze mnie reguły są bardzo uproszczone. Gra jest najeżona szczegółami, stąd zalecany dolny wiek graczy to 13 lat. Po jednej grze da się opanować wszystkie czynności z nią związane, jednak dla młodszych dzieci jest to stanowczo za skomplikowane. W dodatku sporo informacji wnosi dostępny na BGG oficjalny FAQ.

Make peace, not war.

Syzyfowa praca przy tej pandzie

Takenoko to układanka. Bardzo przyjemna układanka, choć początkowo odstrasza mnogość szczegółów. Po przebrnięciu przez instrukcję wciąga rodzinę, zachęca osoby nie znające się na grach planszowych, wypala rumieńce na buziach dzieci, nawet tych siedzących na kolanach rodziców. Podoba się wyścig z czasem, losowość i jednoczesna możliwość wyboru kierunku działania. Najwięcej emocji dostarcza końcowa faza gry, wtedy realizacja celów nabiera tempa i czuć na karkach oddech konkurencji. Gra w 2 osobowym składzie jest najmniej emocjonująca, nazwałabym ją nawet nudną (choć zależy to w dużym stopniu od współgracza). W żadnym składzie nie spotkałam się z problemem suszy na polach – w moim odczuciu jest wręcz za dużo możliwości nawodnienia. Zaawansowanym graczom będzie w tej grze wiele przeszkadzało, choćby mała ilość emocji i dobrej interakcji, zbyt duża losowość, brak negatywnej interakcji, na którą właściwie nie ma czasu ani mechanika nam jej nie zapewnia. Ta gra to bajka dla grzecznych, dużych dzieci, które chcą naprawdę miło spędzić czas, ale bez większego wysiłku intelektualnego. Z punktu widzenia rodzin, graczy niedzielnych ocena pewnie byłaby 4 lub 5. Ja niestety daję tej grze 3. Jest ślicznie, jest coś do zrobienia, ale brak w tym czegoś głębszego.

Ogólna ocena (3/5):

Złożoność gry (3/5):

Oprawa wizualna (5/5):

Dziękujemy firmie Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.


5 komentarzy

  1. Veridiana

    Czy kolejna gra, w której idiotyczny element, jakim są karty celów, psują rozgyrwkę ;)

  2. Avatar

    No proszę. Nie spodziewałem się tak szybko recenzji tego tytułu, a dzisiaj czekały na mnie dwie. Na GF i Wookie :). Ostatnio spędziłem trochę czasu przyglądając się temu cudeńku na BGG. Naprawdę miałem nadzieję, że za wspaniałym wykonaniem i miluśkim tematem będzie szła niebanalna rozgrywka. Z recenzji wynika, że więcej pracy w produkt włożyło niestety wydawnictwo niż autor :(.
    Bauza wcześniej czy później jeszcze czymś zaskoczy. Trzeba widocznie poczekać :).

  3. Avatar

    Słaba ocena dziwi tym bardziej, że ostatnio gra wygrała we Francji grę roku.

  4. Avatar

    Ta srednia ocena wynika stad, ze sheherezade jest typem gracza zaawansowanego, wiec gry typu Takenoko, nie beda ja zachwycaly. W Cannes zlotego asa daja grze, ktora moze zdobyc jak najszersza publicznosc i pogodzic debiutujacych graczy oraz ekspertow, takenoko potrafi sie naprawde dobrze wybronic, reguly gry proste, rozsadny czas grania,oryginalnosc, duzo radochy oraz satysfakcji dla doroslych i dzieci, ktore tez potrafia w ta gre wygrac. Nie wiem co do grywalnosci, zobaczymy dalej, ale Brawo dla Bauzy, albo raczej jego ekipy.

  5. scheherazade

    @kasiula: w 3 zdaniu od końca podałam ocenę z punktu widzenia nie zaawansowanych graczy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*