Home / Artykuły / Na radarze / Stefan Feld – na radarze

Stefan Feld – na radarze

Stefan FeldNie byłabym sobą, gdybym nie trzymała ręki na pulsie w kwestii nowych propozycji Stefana Felda. Tak, zdjęcie obok to Stefan i jego image z ostatniej bytności w Essen. I o ile wizerunek trochę mu się zmienił, o tyle pomysły na gry raczej rewolucji nie przeszły. I chwała Bogu!

Już od jakiegoś czasu mówiło się o dwóch nadchodzących tytułach – Rialto i Bora Bora. Na zmianę, to jeden, to drugi, wydawał się bliższy realizacji. Ostatecznie, Bora Bora miała swoje 5 minut na – już – ubiegłorocznych targach w Essen, a Rialto jest, póki co, jedynie okładką i to w dodatku jakąś taką brzydką, choć pewnie według autorów – wysublimowaną. Jak zwał tak zwał, w Rialto na razie nie pogramy.

Na razie to wszystko, co wiemy o grafice Rialto...

Na razie to wszystko, co wiemy o grafice Rialto…

Niemniej, oczekiwanie ma być już ograniczone do góra 364 dni, a radość z gry rychła. Rialto to sześć rund walki o punkty w Wenecji. Walki o wpływy w radzie miejskiej i kontrolę nad kanałami poprzez budowę mostów, budynków i chrzczenie gondoli. Mechanicznie mamy tu i karty ról (gracze wybierają zestawy kart i rozgrywają fazy kolejnych postaci) i area control w sześciu dzielnicach i aktywację budynków. Wszystko ze sobą połączone na milion sposobów, ze szczególnym uwielbieniem mnożenia źródeł punktów wzajemnie od siebie jeszcze zależnych (zmienne wartości dzielnic itp. itd.) Zapowiada się niezwykle smakowicie, a pozorna komplikacja zapewne w praniu okaże się grywalna i emocjonująca. Będzie i doza niepewności, losowości, a każda decyzja zaważy na kilku aspektach rozgrywki na raz. Oh yes!

Przypomina nieco Hawaii, a może tylko mnie się kojarzy

Przypomina nieco okładkę Hawaii

Bora Bora to drugi koniec zainteresowań Stefana, czyli kości. Znowu sześć rund, na początku każdej gracze rzucają 3 okropkowanymi sześcianami. Wykorzystują je do aktywowania dostępnych akcji – im wyższa wartość kości tym efektywniejsza akcja. Myk polega na tym, że każdy następny chętny do skorzystania z tej samej możliwości musi przydzielić kość niższej wartości, czyli mamy wybór – iść po lepsze, czy blokować przeciwników. Mamy też płytki zadań i specjalne akcje bogów, a wszystko po to, aby porozpychać się  w kolejnej radzie, ale tym razem wioskowej w jakimś odległym zakątku świata.

 

Żetony, karty i kosteczki - po co grzebać w czymś sprawdzonym?

Żetony, karty i kosteczki – po co grzebać w czymś sprawdzonym?

Feld nie byłby sobą, gdyby gracz nie miał też swojej planszy do obrabiania :)

Feld nie byłby sobą, gdyby gracz nie miał też swojej planszy do obrabiania :)

 

One comment

  1. Avatar

    jestem fanem Felda (chociaż nie wszystkie gry wielbię jednakowo)…
    tak czy inaczej 2 X must be :):):)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*