Home / Wiadomości / Wydarzenia / Premiera Piwnego Imperium

Premiera Piwnego Imperium

pic1807962_md

W poniedziałek 16 Grudnia 2013 roku w poznańskiej Galerii Pestka miało miejsce bezprecedensowe wydarzenie. W nastrojowych wnętrzach jednego z lokali zebrała się śmietanka planszówkowego półświatka oraz wszelkiej maści smakosze piwa by wspólnie świętować ogólnopolską premierę gry Piwne Imperium – synonimu sukcesu naszego lokalnego crowdfundingu.

 Organizatorem całego przedsięwzięcia był dystrybutor gry  Cube: Faktory  of  Ideas, któremu należą się gratulacje za oryginalny pomysł promocji gry i niezwykła oprawę wieczoru. Swoją obecnością zaszczycili także autorzy Piwnego Imperium, czyli Filip Głowacz i Ireneusz Huszcza, którzy podczas przerw w warzeniu prawdziwego browaru umilali innym czas anegdotami piwowarskimi i wspomnieniami z procesu projektowania gry.

DSC01105

 

 

Sprawą najważniejszą było oczywiście same Piwne Imperium, które całkowicie opanowało otoczenie. Pudła z grą zdobiły murki, krzesła a nawet bar. Gdzie nie spojrzeć spotkać można było wąsatego piwosza z pokaźnym kuflem. Na wszystkich niemal stolikach leżały plansze przedstawiające linie produkcyjne piwa oraz pola uprawne chmielu. Tłumnie korzystano z możliwości wypróbowania najnowszej polskiej planszówki oraz żywo dyskutowano o niuansach rozgrywki. Zadaniem każdego z uczestników zabawy jest stworzenie najbardziej dochodowego i prestiżowego browaru. Nie jest to jednak sprawa łatwa. Kapryśna klientela cechuje się zmiennym pragnieniem, stąd zapotrzebowanie na złoty trunek nie zawsze jest takie same. Nie łatwo też napój uzyskać. Od surowca w postaci słodu i chmielu do zachęcająco wyglądającej butelki daleka droga. Sercem browaru jest linia produkcyjna. To tam w odpowiednio przystosowanych pomieszczeniach takich jak warzelnia, fermentownia czy butelkowania powstawać będzie ambrozja. Oczywiście klient nie samym pragnieniem się kieruje, dlatego potrzebne będą inwestycje w bardziej wysublimowane receptury piwne oraz bardziej wyrafinowane maszyny. Kłopotów z tym co nie miara, a mimo to zmaganie się z nimi przy butelce dobrego piwa wyraźnie sprawiało przyjemność uczestnikom premiery.

DSC01107

Nie mogło też zabraknąć samego piwa, które w pełnej gammie smaków i kolorów serwowano spragnionym graczom lub grającym piwoszom. Trudno bowiem było odróżnić jednych od drugich. Pewne jest jednak, że nietuzinkowy smak lokalnych polskich browarów na długo zostanie w ustach. A determinacja z jaką warzono na planszy kartonowe browary pozwala przypuszczać, że wielu do gry jeszcze wróci. Oby więcej takich premier na polskiej planszówkowej scenie.

8 komentarzy

  1. Avatar

    „Oby więcej takich premier na polskiej planszówkowej scenie.”
    Czytając forum odniosłem wrażenie, że wielu graczy ma jednak nieco inne zdanie na ten temat.

  2. Odi

    Owszem, są problemy edytorskie, których bagatelizowac nie sposób, natomiast jako event ta premiera wypadła fajnie, z tego co pisze Tomek. I w tym kontekście: „Oby więcej takich eventów”. Zgodzisz się, Bogas? :)

    A tutaj link do forum z dedykowanym tematem:
    http://www.gry-planszowe.pl/forum/viewtopic.php?p=486880#p486880

  3. Avatar

    Lata temu byłem na premierze Wiedźmina w nieistniejącym już niestety kinie Gloria w Bytomiu. Był chleb ze smalcem, kiszone ogórki, pokaz tańca celtyckiego i walk na miecze. A później był film. I chociaż chlebek był świeżutki, ogórki chrupiące a tancerki zgrabne to nawet przez chwilkę nie pojawiła się myśl „Oby więcej takich premier na scenie kinematografii polskiej”.

  4. Odi

    …a miecze naostrzone, jak rozumiem? ;]

    Zanim puścili film, zapewne taka mysl się pojawiła. No, chyba że ogóreczki były PO seansie.

    Pytanie: czy Piwne Imperium jest planszówkowym Wiedzminem?

    Ja nie odpowiem, bo nie wiem.
    Z tego co czytam na forum, trochę tak, ale trochę też jednak nie (w sensie: mechanika ok, natomiast wykonanie b.słabe).

  5. Avatar

    Mieczy nie sprawdzałem, ale krew się nie polała więc raczej ostre nie były. :P
    A mojego porównania się trzymając, to czy Wiedźmin miał do kitu scenariusz?

  6. Odi

    Zdecydowanie scenariusz również był do kitu.

  7. Ink

    Wiedźmin przede wszystkim scenariusz miał do kitu. Mizerię materialną tego filmu jakoś bym przebolał. Mizerii fabularnej się nie dało.

  8. Avatar

    Macie rację. Tam wszystko było zrypane. Oby w przypadku Piwnego Imperium było inaczej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Zjava 11: mała (r)ewolucja

Zjava 11 to moja szósta zjaviskowa przygoda. Kiedy po raz pierwszy zawitałam tutaj, a był to rok 2015, Zjava była imprezą plaszowo-rpgową (w tym miejscu jako laik larpy zaliczam do rpg-ów, żeby nie robić zamieszania – wszystkich larpowców z góry przepraszam). RPG-ów było sporo, ale nie było ich widać, bo zaszywali się gdzieś na korytarzach albo salkach. Bardziej było widać LARP-y (tak przypuszczam) a to z powodu cosplayów, których sporo się kręciło w sercu Zjavy, czyli w gamesroomie. Przez kolejnych 5 lat obserwowałam powolną zmianę ciążenia w kierunku RPG, niemniej planszówki były zawsze i zawsze w gamesroomie byli wystawcy prezentujący na stołach swoje nowości.