Home / Artykuły / Felietony / Mat Handel – księga dobrych praktyk

Mat Handel – księga dobrych praktyk

mathandel-zajawkaDwudziesta piąta edycja Mat Handlu znajduje się właśnie w półmetku. Czyli – licząc z dogrywkami – za graczami już ponad 7 lata i 42 edycje mniej lub bardziej udanych wymian. Ja uczestniczę w wymianach nieprzerwanie od MH’13, czyli od 4 lat. Przez ten czas wymieniłem sporo ciekawych gier, zebrałem wiele, głownie pozytywnych, doświadczeń, zaobserwowałem i zdefiniowałem sobie też pewne standardy, na których uważam, że powinna opierać się wymiana, aby satysfakcjonowała wszystkie strony. I właśnie tą moją subiektywna listę uwag pozwolę Wam dzisiaj przedstawić. Większość zdaje mi się oczywista, ale ponieważ z nikim ich nie konsultowałem, liczę na ewentualne propozycje i komentarze. Z pewnością dopiero wówczas taka „księga dobrych praktyk” uczestników Mat Handlu przestanie być indywidualnym wymysłem, a stanie się kompletnym i przydatnym poradnikiem savoir vivre dla wszystkich uczestników przyszłych wymian.

Zanim zacznę jednak rzucać kamienie na lewo i prawo, sam muszę uderzyć się w pierś. Otóż na jednym z moich pierwszych Mat Handli udało mi się wymienić Scrabble. Po przejrzeniu elementów gry i stwierdzeniu, że wszystkie są w należytym porządku i niezłym stanie bez wahania i większego zastanowienia wystawiłem grę z opisem „stan bardzo dobry”. Po udanej wymianie i wysłaniu gry otrzymałem od koleżanki, której przypadł ten tytuł informację, że pudełko dotarło do niej poprzecierane i wgniecione. Szczerze powiedziawszy nie pamiętam stanu pudełka (gra się u mnie sporo przeleżała zanim ją wystawiłem), ale skoro takie doszło to znaczy, że takie wysłałem. Sęk w tym, że wówczas na to nie zwracałem uwagi. Nie ze złej woli, po prostu pewnie wówczas nie pomyślałem, że to może być istotne (wszak założyłem, że pudełkiem się nie gra).

Oczywiście uczestniczkę Mat Handlu, której przypadła ta niefortunna wymiana po raz kolejny serdecznie przepraszam. Anegdota ta miała jednak zwrócić uwagę na pierwszy problem, czyli stan gry zgodny z opisem. Wydaje się, że może to być najczęstsza bolączka wymian, bo kryterium to jest najbardziej ocenne ze wszystkich, które sobie przyjąłem. Oczywiście są wypadki ewidentne, gdzie pudelka są podarte, instrukcje poplamione, karty pogięte, a pionki połamane – takich gier nie można opisywać jako „stan bardzo dobry”. Gros przypadków stanowią jednak sprawy z pogranicza, gdzie rogi kart są przybrudzone, a rogi pudełek poprzecierane. Czy to jest jeszcze stan „bardzo dobry”, czy już „bardzo dobry minus”? A może „dobry plus”? Złotej odpowiedzi nie ma, dlatego też myślę, że warto wypunktować poszczególne uszkodzenia w trakcie wystawiania gry. Wzorem rzetelności jest dla mnie natomiast załączanie fotografii, na których widać poszczególne uszkodzenia (choć sam tego nie robię).

Kolejna sprawa to kompletność wystawianej gry. To już jest kryterium obiektywne, bo albo ilość elementów zgadza się z tą wskazaną w instrukcji albo nie. Tak więc apeluję do wszystkich wystawiających gry do wymiany – liczcie ilość elementów przed wystawieniem, bo drugiej stronie może zależeć, żeby dostać kompletny i pełnowartościowy produkt. Mniejszy problem jak jednej monety spośród kilkudziesięciu brakuje, np. w 7 Cudach Świata, bo tam zazwyczaj ich jest aż nadto, ale już brak 1 pieniążka w Na sprzedaż czy w Tytus Romek i A’tomek, albo 1 karty w rzeczonych 7 Cudach uniemożliwia rozegranie gry w pełnym składzie bez stosowania zamienników, a nie każdy to lubi.

Następna kwestia to wersja językowa. Warto ją prawidłowo określić, bo niektórym osobom może akurat zależeć na grze w rodzimym języku, a inni wolą np. wersję niemiecką zamiast angielskiej, bo ten język obcy mają lepiej opanowany. Ja osobiście lubię natomiast, jak do opisu dołączona jest informacja, czy gra jest niezależna językowo, bo z anglojęzyczną instrukcją sobie poradzę, a dzięki temu mam informację jakim grupom znajomych będę mógł ten tytuł pokazać. Wiem, można to sprawdzić na BGG, ale to my chcemy wymienić nasze gry, warto więc podać potencjalnemu odbiorcy, jak najwięcej informacji na przysłowiowej „tacy”.

Ostatnia sprawa w tym etapie to informacja nt. wydania. Jak wiadomo znaczna część kolejnych wydań gier różni się nie tylko oprawą graficzną ale niekiedy i zawartością lub mechaniką (chociażby Stronghold, czy nawet takie Puerto Rico). Niektórym odbiorcom Waszych gier, z takich lub innych względów, może zależeć akurat na jednym konkretnym wydaniu, a innymi mogą nie być zainteresowani. Warto to uszanować i precyzyjnie informować o tym, którą wersję gry mamy do zaoferowania, a nawet poszukać w BGG Image, fotki odpowiadającej konkretnemu wydaniu.

Podsumowując, warto dokładnie i rzetelnie opisywać wystawiane do wymiany gry. Może co prawda zdarzyć się sytuacji, że przez informację o braku jakiegoś elementu, któregoś tytułu w danym Mat Handlu nie wymienimy, ale w dłuższej perspektywie uzyskanie miana uczciwego i zaufanego użytkownika z pewnością zaowocuje w kolejnych edycjach.

MatHandel - BGG

A o czym warto pamiętać i czego unikać już po ogłoszeniu wyników, kiedy wiemy, które z naszych gier udało się wymienić?

Nieraz po wynikach znajdujemy się w sytuacji, że dokonana wymiana nie spełnia naszych oczekiwać. Najbardziej prozaiczny powód jest taki, że po przemyśleniu uznajemy, że jednak naszej gry nie chcielibyśmy oddać za coś co teraz otrzymamy za nią w zamian. Zdarza się też niestety niekiedy, że przy wysyłaniu listy wymian pomylimy jakieś pozycje i zamiast wymarzonego Mage Knighta przypadają nam przysłowiowe Fasolki (żeby nie było – całkiem fajna karcianka). Wydaje mi się, że powinniśmy przyjąć to na klatę, tym bardziej w sytuacji, kiedy w dalszym ciągu chcemy uczestniczyć w zabawie i cieszyć się zaufaniem pozostałych użytkowników. Bo innego dobrego wyjścia nie ma. Całkowicie poza sporem jest to, że przyjęcie gry od innego użytkownika w ramach wymiany, a niewysłanie swojego egzemplarza jest zachowaniem nagannym, a nawet przestępnym. Ze względu jednak na charakter całego Mat Handlu – odbywa się on w łańcuszku, rzadko zdarzają się wymiany typu „ty do mnie, ja do ciebie” – również „uczciwe” wycofanie się z transakcji może być źle odebrane przez innych współuczestników MH. Wszak przerwie ono łańcuszek i sprawi, że po jego ponownym złączeniu niektórzy gracze nie załapią się na wszystkie wymiany, które mieli zaklepane wcześniej. A jak zrobi się to jeszcze zbyt późno po ogłoszeniu wyników, kiedy niektórzy wyślą już swoje gry, to narazi się innych na dodatkowe koszty.

Wszystkich nadawców gier, którzy dokonają wymiany w imieniu wszystkich odbiorców uprzejmie też proszę o odpisywanie na otrzymane wiadomości. Ja rozumiem, że po ogłoszeniu wyników nie trzeba czekać w boksach startowych i biec na pocztę w 5 minut po otrzymaniu maila z adresem, ani też nie trzeba pisać elaboratów z usprawiedliwieniami, dlaczego się wyśle w przyszłym tygodniu, a nie już jutro, ale proste „Cześć. Wyślę w czwartek / w weekend / w przyszłym tygodniu” naprawdę nie zaszkodzi, a drugą stronę bardzo uspokoi fakt, że kontakt został nawiązany. Oczywiste jest, że są wakacje, wyjazdy służbowe, inne obowiązki, ale udział w Mat Handlu to też zobowiązanie i choćby z uwagi na szacunek do innych uczestników zabawy, nie powinniśmy unikać kontaktu, a jeżeli wiemy, że planujemy wyjazd w czasie kiedy będą ogłaszane wyniki, możemy wzorem najbardziej doświadczonych użytkowników, dodawać w opisie produktu wzmiankę „Z uwagi na wyjazd służbowy, grę wyślę do 2-3 tygodni po ogłoszeniu wyników”.

Na koniec pozostaje kwestia zabezpieczenia wysyłanej gry na czas transportu. Ja obecnie standardowo staram się wysyłaną grę owinąć folią bąbelkową, a następnie zapakować w tekturowy karton. Wydaje mi się, że zapakowana w ten sposób paczka bezpiecznie dotrze do adresata. Przyznaję jednak, że niekiedy jak otrzymuję paczki z wymiany to spalam się ze wstydu, bo wydaje mi się, że zapakowane przez niektórych użytkowników paczki wytrzymałyby uderzenie małej atomówki, a znajdujące się w grze (wewnątrz pudełka z grą) elementy są lepiej zabezpieczone niż można by zapakować porcelanowe zastawy królowej Elżbiety. Z drugiej strony zdarzyło mi się też otrzymać grę owinięta jedynie w papier do wysyłki. W tej kwestii myślę, że standardy powinien każdy wyrobić sobie sam, czerpiąc dobre wzorce z otrzymywanych samemu od innych użytkowników paczek.

Oczywiście powyższe artykuł to zestaw zachowań, który ja uważam za wzorcowy. Zdaję sobie sprawę, że żeby oczekiwać go od innych muszę najpierw samemu nauczyć się go przestrzegać. Trzeba też pamiętać o tym, że jak coś jest uznaniowe, to inni mogą mieć inną ocenę danego elementu niż my (np. stan gry, szybka wysyłka, zabezpieczenie w transporcie), dlatego też powinniśmy się nieraz wykazać pewną dozą wyrozumiałości wobec innych (szczególnie nowych) uczestników wymiany. To tyle ode mnie. Piszcie w komentarzach co Wy jeszcze uważacie za ważne aspekty Mat Handlu. No i życzę Wam udanych wymian :)

2 komentarze

  1. Avatar

    „Całkowicie poza sporem jest to, że przyjęcie gry od innego użytkownika w ramach wymiany, a niewysłanie swojego egzemplarza jest zachowaniem nagannym, a nawet przestępnym.”
    Myślę, że jest to nadal sformułowanie zbyt delikatne. Mowa o najwrażliwszym miejscu MH. Kto poważyłby się na w/w czyn jest bandytą, chamem pierwszej klasy, gnojem po prostu.

  2. Pingwin

    Od pewnego czasu szerzy się praktyka dodawania paru słów na temat wystawianej gry, zwłaszcza jeśli nie jest to klasyka ani gra wydana u nas – a więc mało znana szerokiemu odbiorcy. I jakkolwiek nie jest to niezbędne, to jednak bardzo miłe – rzadko kto wystawia grę, której nie zna więc napisanie dwóch zdań – jakiego typu jest to pozycja, jaką ma mechanikę, tematykę – nie powinno stanowić dla właściciela problemu, zaś dla osoby poszukującej jest to niesamowite ułatwienie. I nie chodzi o to, że nie da się znaleźć informacji (w końcu linki mamy podane na tacy) ale o to, że wyklikanie się przez wszystkie nieznane a potencjalnie interesujące gry zajmuje furę czasu i nie każdego na to stać, a widząc taki krótki opis można dokonać wstępnej selekcji. Mnie się taka praktyka bardzo podoba i przyznam szczerze, że nie raz dzięki temu zwróciłam uwagę na coś, co inaczej bym z braku czasu pominęła.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Kennerspiel des Jahres – na co ona geekom?

Lipcowe wyniki niemieckiej Kennerspiel des Jahres po raz kolejny skłoniły mnie do refleksji jakie cele stawia przed sobą ta druga (obok samej SdJ) najbardziej prestiżowa planszówkowa nagroda na świecie, do kogo jest skierowana i jak bardzo „przydaje się” graczom zaawansowanym.