Home / Recenzje / Gry edukacyjne / Czy wiesz, który zwierz…? …wygrywa w planszówki?

Czy wiesz, który zwierz…? …wygrywa w planszówki?

… oczywiście żartuję. Chociaż… nie tak do końca, wszak widziałam już kota grającego w Jengę :)

Czy wiesz, który zwierz…? (Manimals)
Projektant: Bernhard Naegele
Wiek: 4+ (w/g polskiego wydawcy), 6+ (w/g BGG)
Liczba graczy: 2-6 (liczba, powiedzmy sobie szczerze, umowna: 2+)
Czas gry: 10-20 min.
Ocena BGG: 6.46.6 (na dzień dzisiejszy 4 różne wersje PL: Świat, Europa, Afryka i Azja, Dinozaury)
Wydawca PL: Lucrum Games
Cena: ok. 30 zł

Manimals to gra – chciałoby się napisać – czysto edukacyjna. Ale tak nie jest, uwierzcie mi. To super imprezówka :-D

Trzy wersje: Świat, Europa, Afryka i Azja

Układamy kwadrat ze zwierzaków 6×6. Pozostałe odkładamy na bok – będą służyć do uzupełniania stołu. Odwracamy (czyni to zazwyczaj jeden gracz, po kolei, w/g wskazówek zegara, ale tak naprawdę nie ma to najmniejszego znaczenia, kto to uczyni) jedną kartę i sprawdzamy jakiej cechy będziemy szukać. I rozpoczyna się wyścig – wszyscy w tym samym czasie za pomocą jednej ręki (zbierając stosik w drugiej) zabieramy ze stołu karty zwierząt,  o których jesteśmy przekonani, że spełniają zadane kryterium. Gdy wspólnie dojdziemy do wniosku, że już nikt nic ze stołu nie chce – sprawdzamy, czy mieliśmy rację :-D. Każda karta na odwrocie ma ikonki opisujące cechy. Po prostu trzeba odnaleźć pożądaną ikonkę. Jeśli jest – super, jeśli nie ma – to ból. W takim wypadku karą jest odłożenie na stół nie tylko karty, co do której się pomyliliśmy, ale też jednej karty prawidłowej. Niemniej nie ma co się obawiać, punktów ujemnych nie będzie. Karty (punkty zwycięstwa) zdobyte w poprzednich rundach są nienaruszalne. Jeśli mamy więcej pomyłek niż prawidłowych trafień – i tak pozostajemy w bilansie na zero. Gdy już zweryfikujemy naszą wiedzę – osoba, która zebrała najwięcej kart zatrzymuje dwie (to jej punkty zwycięstwa), a osoba na drugim miejscu zatrzymuje jedną. Pozostałe karty wracają na stół. Uzupełniamy nasz kwadrat, aby znowu było dostępnych 36 kart i rozpoczynamy nową rundę. W ten sposób gramy siedem razy.

Jesteśmy gotowi do gry

Odsłaniamy jedną z kart – tutaj makaka: będziemy szukać zwierząt z rogami. Czas start :)

Na uwagę zasługuje fakt, że gra posiada trzy dodatkowe warianty: żółw (dla młodszych graczy, w którym gra toczy się w turach), kangur (rodzic-dziecko), w którym dorosły zanim zacznie liczyć punkty musi odłożyć na stół trzy swoje prawidłowo zebrane karty oraz gepard, czyli gra z handicapem, dla osób o różnym poziomie umiejętności. Polega ona na tym, że po przekroczeniu trzech kart (punktów zwycięstwa) przy kolejnych rundach gracz taki musi (zanim zacznie liczyć punkty) odłożyć na stół tyle prawidłowo zebranych kart ile do tej pory zebrał punktów zwycięstwa. A żeby było mało możemy zagrać w wariant zwany sową, który można łączyć z trzema przedstawionymi powyżej  – poszukujemy wtedy nie cechy, lecz zbieramy zwierzęta z określoną literą w nazwie.

Edukacja z imprezą za pan brat

Nie da się zaprzeczyć ogromnej wartości edukacyjnej tej gry. Poznajemy w niej nie tylko plejadę zwierząt, ale przede wszystkim ich różnorodne cechy. Czy wiedzieliście, że lwy są aktywne w nocy a gepardy w dzień? Myśleliście, że wszystkie niedźwiedzie hibernują? błąd! tylko brunatne. A wiecie, że żurawie potrafią pływać? (ja się z tym na początku nie zgodziłam, ale jednak w końcu wyguglałam, że młode pływają). Gra jest niesamowita, bo wiedzę tę zdobywamy mimochodem doskonale się przy niej bawiąc. To jest gra na wskroś imprezowa! Szybkie decyzje, konkurencja (zwłaszcza przy cechach oczywistych) kto szybciej i więcej zbierze kart, kupa śmiechu i niedowierzania gdy już odkryjemy pomyłki. Jestem zaskoczona, że w tak piękny sposób można połączyć tak odległe – wydawałoby się – właściwości.

ważka i ciernik

a tak wygląda rewers karty

Jestem z zamiłowania (choć niestety nie z wykształcenia) biologiem. Trudno ze mną wygrać w tę grę :-) Ale i mnie parę rzeczy zaskoczyło – jak choćby informacja o tym, że żurawie i bociany białe pływają (no nie wiem, no naprawdę nie wiem, ech te boćki). I – uwaga! – będę się czepiała. Instrukcja jest bardzo dobra, wszystkie cechy są świetnie opisane – nawet jest sugestia, by przed rozgrywką przeczytać opisy wszystkich ikonek. Naprawdę warto. Dowiecie się z definicji co to są czułki, ogon czy też larwa.

I właśnie przejdźmy do ogona. Niestety – jak to często bywa – w tym przepysznym miodzie jest łyżeczka dziegciu. Czytamy, że ogon jest końcową częścią kręgosłupa (w 100% zgoda!)…  a tu nagle okazuje się, że na kartach ogonek mają też skorpiony, ważki i dżdżownice. Skorpiony i ważki to stawonogi – mają odwłok – i choć ta część ich ciała z wyglądu przypomina ogon, to jednak ogonem nie jest. Podobnie dżdżownica – jako pierścienica ma segmenty – a już na pewno nie ma kręgosłupa, by móc wskazać w nim tę ostatnią część.

Będę się też czepiała łusek. To m.in. płytki kostne stanowiące zewnętrzną powłokę ciała ryb. I oto ciernik … łusek nie ma. Wikipedia mi podpowiedziała, że są gatunki ich pozbawione, jednak większość cierników ma łuski. I teraz z niecierpliwością czekam na informację od wydawcy, aby wyjaśnił te moje znaki zapytania.

Niemniej, nawet jeśli owe zastrzeżenia okażą się do pewnego stopnia wpadkami, to i tak jest to świetna pozycja – zarówno do zabawy jak i do nauki – a ewentualne wątpliwości można wykorzystać do pogadanki na te tematy.

moja zdobycz :) graliśmy trochę dłużej niż siedem rund …

A wiedzieliście, że większość ssaków pływa? nawet takie nietypowe jak wielbłąd, kot (o którym potocznie mówi się, że nie lubi wody) czy nietoperz. Ale małpy i żyrafy jednak nie pływają – przynajmniej nie w naturze, bo w niewoli widziano już podobno pływające szympansy…

Na koniec jeszcze wspomnę, że bardzo mi się podoba stylistyka kart – kolorowe, realistyczne zwierze na biało-czarnej kresce tła. Podobnie rewers – ikonki na tle zarysu danego zwierzęcia. A wszystko to jest naprawdę bardzo czytelne.

Krótka charakterystyka

+ bardzo dobra instrukcja
+ piękne ilustracje
+ gra się dobrze skaluje
+ wysoka regrywalność
+ olbrzymia wartość dydaktyczna
+ szybka, dynamiczna gra, syndrom zagrajmy jeszcze raz
+ trzy dodatkowe wersje gry – dla najmłodszych, dla układów rodzic-dziecko, dla graczy o różnym poziomie umiejętności + multilingwistyczna gra na znajomość nazw zwierząt.
+ cztery różne edycje (niezależne od siebie, można je ze sobą łączyć): Europa, Świat, Afryka i Azja, Dinozaury – szybko się nie znudzi.

– zdarzają się błędy (?) – a przynajmniej mnie się tak wydaje.

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie Lucrum Games za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*