Home / Recenzje / Gry rodzinne / Osadnicy: Wykreślane Imperium

Osadnicy: Wykreślane Imperium Recenzja

Osadnicy: Wykreślane Imperium
Projektant: Ignacy Trzewiczek
Liczba graczy: 1-4
Wiek: 10+
Czas gry: 30 min
Rok wydania: 2019
Wydawca: Portal
Ranking BGG: 6.9
Instrukcja: PDF

Osadnicy

Wykreślane Imperium jest osadzone w uniwersum O:NI – dysponujemy podobnymi surowcami, budujemy budynki, a nawet mamy odniesienie do ludzików, choć nie mają one znaczenia zasobów – liczba ludzików bowiem to liczba dostępnych na daną rundę akcji. Zagramy 10 rund, podczas których będziemy rzucać kośćmi (wspólny rzut i wspólne zasoby/akcje dla wszystkich graczy) oraz wybierać żetony przysług (tu każdy gracz dostanie unikalną umiejętność do wykorzystania w danej rundzie) a następnie wykreślać pola na swoich arkuszach gry.

Tak mi się pewnego dnia grało solo…

Wykreślane

Każdy skreślony kwadracik to jedna akcja. Niektóre jednak skreślenia wymagają posiadania (i zużycia) wskazanego surowca. Jeśli nie mamy (lub już zużyliśmy) danego surowca niektórych pól w tej rundzie nie wykreślimy – ale nie ma to większego znaczenia, np. przy wykreślaniu (budowaniu) budynków kolejność nie jest istotna, więc można będzie to uczynić w rundzie następnej. Stracimy na tym jedynie tyle, że później uzyskamy bonus, który po prostu później zacznie dla nas pracować.

Imperium

Poza wznoszeniem budynków możemy też zamieniać nasze surowce i akcje bezpośrednio na punkty na torze imperialnym. A także zbierać plony z pól (i ile mamy już wiodące do nich mosty, które nota bene też otrzymujemy przez wykreślanki na odpowiednim torze imperium). To nam może dostarczyć brakujących surowców. Na koniec gry podsumujemy ile udało nam się zdobyć punktów.

Kości surowców i żetony przysług

Dwa tryby gry

Tryb podstawowy jest moim zdaniem zbyt banalny i zbyt schematyczny. Bloczek z wioskami jest taki sam – zawsze dostaniemy zestaw 5 tych samych budynków. Regrywalność nie powala na kolana. Tryb zaawansowany przedstawia się nieco lepiej. Co prawda też mamy te same budynki (tym razem 6 bo dochodzi jeszcze Dom Architekta), ale każdy z nich ma kształt i wykreślając odpowiadający mu kształt na drugiej planszetce podnosimy umiejętności danego budynku. W ten sposób można zdobyć więcej surowców w jednej rundzie. A musicie wiedzieć (czego wcześniej nie napisałam), że surowce nie przechodzą z rundy na rundę – niewykorzystane przepadają.

A mimo wszystko nawet ten tryb zaawansowany nie rzucił mnie na kolana. Owszem, trochę więcej zmiennych, a przy okazji trochę więcej pamiętania (ile i jakich surowców masz do dyspozycji), ale żeby pojawił się błysk w oku, to ja nie powiem…

Tryb solo, czyli tryb przygody

Tu otrzymujemy bloczek, którego każda kartka jest inna. Za każdym więc razem nasza rozgrywka będzie wyglądać inaczej, inne będziemy podejmować decyzje. Jest to zdecydowanie ciekawsze rozwiązanie, niż tłuczenie wciąż tego samego. Mając dwa bloczki (drugi bloczek można było zdobyć w przedsprzedaży) można też pokusić się o rozgrywkę w dwie osoby. A jeśli zawczasu skserujecie sobie bloczek przygody – niestety nie znalazłam ich w PDF-ie ani w sklepie – to nawet w więcej osób zagracie.

A mimo wszystko, dalej nie jestem zachwycona. To skreślanie, budowanie, zdobywanie bonusów (które IMHO są nijakie – trochę więcej surowców, zamiana kostki na ludzika, albo po prostu punkty na koniec gry) nijak nie robiło na mnie wrażenia. Nie czułam, że jakoś się rozwijam, że właśnie coś fajnego wykominowałam. Przekalkulować i mechanicznie skreślić, ot wszystko.

Surowce

Do tego wszystkiego liczba surowców jakimi dysponujecie w rundzie jest inna niż to co wypadnie na kostkach. Większa. Bo jakiś budynek już wam produkuje surowiec, bo wybraliście taką przysługę, która pozwoliła na zdobycie czegoś ekstra i tak dalej. Albo sobie zapiszecie, albo będziecie pamiętać, albo sięgniecie po żetony surowców z oryginalnych O:NI. Każde rozwiązanie ma swoje minusy. I nawet w trybie solo (gdy zużyte kostki można odkładać na bok, czego nie zrobisz w trybie rywalizacji skoro pula kostek jest wspólna) brak żetonów surowców daje się we znaki.

Plusy i minusy

+ proste zasady
+ plus jeśli ktoś lubi uniwersum Osadników

– duży dyskomfort w operowaniu surowcami
– nie ma poczucia, że się rozwijam, kombinuję, tworzę jakieś fajne układy
– schematyczne wybory
– brak manipulacji kostkami (co wypadnie to jest – choć z drugiej strony, nie ma takiej potrzeby, by manipulować, skoro wynik na kotkach dotyczy wszystkich graczy)

I trudno znaleźć jakieś ewidentne błędy w mechanice, wszystko prawidłowo działa, ale gra po prostu mnie znudziła. Mimo tego, że bardzo lubię oryginalnych O:NI. Wśród modnego teraz trendu wykreślanek znajdą się ciekawsze tytuły. O wiele przyjemniej grało mi się Miasteczko Marzeń (choć bez kostek), Patchwork, Bukiet czy kościaną La Granję. A nawet we Władcę Pierścieni: Wyprawa do Mordoru.



Grę Osadnicy: Wykreślane Imperium kupisz w sklepie

Ogólna ocena (5/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (5/10):

Dziękujemy firmie Portal za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*