Home / Recenzje / Gry rodzinne / Camel Up – jeszcze bardziej przebiegłe

Camel Up – jeszcze bardziej przebiegłe

Camel Up. Przebiegłe wielbłądy
Projektant: Steffen Bogen
Liczba graczy: 3-8
Czas gry: ok. 45 min
Wiek: 8+
Ranking BGG: 7.8 [second edition], 7.1 (pierwsza edycja z 2014 roku)
Rok wydania: 2018 [second edition] Rok wydania PL: 2019 [second edition] Wydawca PL: Lucrum Games

Patrzę na te informacje powyżej i zastanawiam się – kim jest Steffen Bogen i jak to się stało, że Lucrum Games wytrzasnęło Wielbłądy? Przed wielbłądami nie był specjalnie znany. Stworzył jakąś grę z mechaniką set colllection, o której praktycznie nikt nie slyszał, i inną grę z mechaniką memory, o której też niewielu słyszało, a potem: pufff, Wielbłądy, wielki hit, który w 2014 roku zdobył nagrodę Spiel des Jahres. Czaicie bluesa?

Umówmy się zatem, że możemy to traktować w kategoriach … debiutu :)

O Przebieglych wielbłądach jako takich pisać nie będę. Jest tak doskonale znana, że wstyd po prostu (nie znać, albo pisać od początku zakładając, że czytelnik jej nie zna). Jeśli jednak rzeczywiście dopiero zaczynacie przygodę z planszówkami przeczytajcie, proszę, recenzję i/lub tutorial jak grać w Wielbłądy z 2014, a ja skupię się na różnicach oraz wrażeniach z nowej edycji.

Tak wygląda nowe Camel Up (fot. Lucrum Games)

Skoro jest Egipt to musi być i piramida

Nowa edycja to przede wszystkim poprawiona piramida. Osnową rozgrywki jest użycie piramidy, z której wypadają kostki (i wartości na nich). Niestety nie da się tego zastąpić zwykłym rzutem. Bo nie tylko jest ważny wynik (a ten może być od 1 do 3). Dużo ważniejsza jest kolejność wypadania kostek. Trochę (ale tylko  trochę) tak jak w Szogunie i jego wieży. Bez piramidy ani rusz, a kto grał w starą wersję, ten pamięta, że piramida była kartonowa i dość często potrafiła się po prostu zużyć czyniąc rozgrywkę frustrującą z powodu konieczności ponawiania rzutów.

A więc dziś, proszę państwa, dostajemy piękną, plastikową piramidę, która nie ma po prostu szans się zużyć. Bingo!

Szalone wielbłądy

Drugą istotną różnicą są szalone wielbłądy. To dwa wielbłądy (czarny i biały), które biegną w przeciwnym kierunku. Wprowadza to dodatkowy element niepewności. Losowości? Tak, losowości też, ale tę losowość możemy przewidywać znając się jako-tako na rachunku prawdopodobieństwa. Tak, teraz jest bardziej losowo. W piramidzie jest 6 (a nie 5) kostek, a wypadnie tylko 5. Może wypadną wszystkie kolorowe, a może jedną z nich będzie szara? Szara kostka to ruchy szalonym wielbłądem – białym lub czarnym. Zależy to od cyfry, która wypadnie, ale też od tego, czy wielbłądy niosą już na swoich grzbietach inne wielbłądy, ew. od tego czy są częścią piramidy (piramidy wielbłądów rzecz jasna, nie tej od kostek). Genralnie zasada jest taka, by komplikować bardziej niż mniej, a więc jeśli jeden z wielbłądów niesie już na swoim grzbiecie inne wielbłądy, a drugi nic, to zawsze poruszy się ten pierwszy. To samo dotyczy tego, jeśli wielbłądy są ustawione w piramidę i nie ma między nimi innych wielbłądów – zawsze należy poruszyć tego „z góry”, aby rozdzielić piramidę i umożliwić więcej komplikacji na planszy. Po prostu piękne ;) I mega ekscytujące. Jak śpiewała Anita Lipcnicka – teraz jeszcze bardziej „wszystko się może zdarzyć”…

Niejednokrotnie byliśmy już przekonani który zwierzak jest faworytem, a tu nagle, trrrach, parę nieoczekiwanych wyrzutów i faworyt przestawał być faworytem. A kafelki zakładów wzięte i sojusze pozawierane….

Sojusze

No wlaśnie, trzecią istotną różnicą – ale tylko dla większej liczby graczy (od 6 do 8) – są sojusze. Sojusz polega na wymianie kart (kart sojuszu) pomiędzy graczami, w efekcie którego sojusznicy mogą czerpać dodatkowe profity z kafelków sojusznika w trakcie podsumowania etapu. Przykład? Jeśli mam z tobą sojusz i wytypowałeś zielonego wielbłąda, który jest wielbłądem prowadzącym w tym podsumowaniu, to mogę wskazać tę płytkę zakładu i oznajmić, że ja też z niej punktuję. To nie znaczy, że ty nie punktujesz, dla ciebie nic się nie zmienia. Ale ja też dostanę te punkty. I vice versa. Ty wybierasz spośród moich płytek tę, z której chcesz czerpać profity w tym podsumowaniu.

A to stwarza dodatkowe możliwości taktyczne. Np. zawarcie sojuszu i postawienie na inne (generalnie mniej intratne) źródła punktowania (np. poruszanie wielbłądami lub ewentualne dochody z kafelków dopingu i wygwizdania, które są odpowiednikiem kafelków oazy i fatamorgany ze starej wersji) tak, aby nasz sojusznik zbyt wiele od nas nie wyciągnął… ;)

I to tyle. To główne różnie. Poza tym dostajemy teraz bardzo ładną (duuużo ładniejszą) planszę, plastikowe (ale bardzo dobrej jakości) wielbłądy oraz … palmę. No, ta palma…. to po prostu hit ;). Przypomina mi to książeczki z dzieciństwa, np. te o czerwonym kapturku… czytaliście? takie, co to się odwracało kartki (kartony wręcz!) i pojawiała się ilustracja 3D. Np. można było pomachać ogonkiem wilka ;). I chociaż tutaj niczym nie machamy to i tak palma robi wrażenie.

A wracając do mechaniki. Nowe elementy (jak szalone wielbłądy, czy sojusze, które nota bene były częścią dodatku „Super Puchar”)  nie wywracają rozgrywki do góry nogami, ale są bardzo fajne. Mnie się grało świetnie. Jeśli jednak zakupicie nową wersję i nie zachwycą was, z powodzeniem możecie po prostu zagrać w „stare wielbłądy”. Można zaryzykować stwierdzenie, że to poprawiona wersja z dwoma dodatkami. Można bowiem z powodzeniem grać bez szalonych wielbłądów i bez sojuszy.

Grałam w Przebiegłe wielbłądy od lat, ale nigdy nie doczekałam się własnej kopii. Opłacalo się :-D. Jak porównuję teraz tę nową i starą wersję (z pamięci, wszak przecież jej nie mam) to naprawdę opłacało się poczekać. Bardzo lubię Camel Up, jednak ta papierowa piramida była kością niezgody pomiędzy moją zachcianką, a moim zmysłem praktycznym. Za to teraz, po liftingu, Camel Up wpada dla mnie w obszar gier typu „must have”. Ode mnie na pewno jej nie dostaniecie na Mat Handlu ;). Zostaje w mojej rodzinie po wsze czasy.

 



Grę Camel Up. Przebiegle wielbłądy kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie Lucrum Games za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*