Dzień Bobry Zbieraj, podkradaj, blefuj i kombinuj, by najszybciej przygotować się do zimy.

Wydawnictwo Granna kojarzy mi się przede wszystkim z edukacyjnymi grami dla dzieci, świetną serią Smart Games i nieśmiertelnym Super Farmerem. A jednak ma ono w swojej ofercie również planszówki dla bardziej zaawansowanych graczy. W ramach skierowanej do nich serii „Gry z pazurem” ukazało się już kilka pozycji, takich jak Gangster City, Sherlock, Dolores. Są to małe karcianki, o bardzo prostych zasadach, które dają sporo możliwości kombinowania, dzięki czemu zapewniają zaskakująco emocjonującą rozgrywkę. Bazują m.in. na blefie, dedukcji, negatywnej interakcji i bynajmniej nie są przeznaczone dla dzieci (a przynajmniej nie tylko). Niedawno ukazała się kolejna z serii karcianka, o zabawnym tytule Dzień Bobry. Nie będę ściemniać – gra kupiła mnie wyglądem. Czy ma w sobie coś więcej niż przyciągające grafiki? Przekonajmy się!

Winter is coming

Ilustracja z okładki bardzo mi się podoba.

Coraz krótsze, chłodniejsze dni sprawiają, że mieszkańcy lasu zaczynają przygotowania do nadchodzącej zimy. O to, by mieć co jeść, każdy musi zatroszczyć się na własną rękę. Na szczęście w lesie znaleźć można orzeszki, żołędzie i pestki słonecznika, dzięki którym wiewiórka, świstak czy chomik będą mogli przetrwać niegościnną porę roku. Nie wszystkie zwierzątka mają jednak ochotę cierpliwie gromadzić zapasy. Sprytny szop pracz chętnie skorzysta z okazji, żeby zwędzić innym mieszkańcom lasu zebrane pyszności. Przygotowania do zimy można uznać za zakończone dopiero wtedy, gdy uda się zgromadzić pięć smakołyków tego samego rodzaju. Ten, kto zrobi to jako pierwszy, może spokojnie udać się na zasłużony wypoczynek.

 

Śliczny obrazek z jedną rysą

Nie jesteś fanem gryzoni? Uważasz bobry za szkodniki? A może drażnią cię przemykające nad głową w parku wiewiórki? Po partyjce w Dzień Bobry się to zmieni! Nie sposób zagrać w nową grę wydawnictwa Granna i nie zakochać się w tych uroczych stworzonkach. Okładka, na której widzimy myszkujące po lesie zwierzaki, jest prześliczna. Znajdujące się wewnątrz niewielkiego pudełka karty utrzymane są w tej samej, bajkowej stylistyce. Grafiki są ładne, kolorowe, estetyczne i czytelne – czegóż chcieć więcej? Żeby nie było tak całkiem bezkrytycznie, to odpowiem – znacznika pierwszego gracza jakkolwiek związanego z tematem gry. W pudełku znajdziemy biały, drewniany walec, który mógłby być przecież orzeszkiem lub listkiem. Natomiast plus należy się za instrukcję, która ma zaledwie trzy strony i nie pozostawia wątpliwości co do zasad oraz działania kart.

Gromadzenie zapasów czas zacząć

Przygotowanie do rozgrywki w Dzień Bobry zajmuje zaledwie chwilę. Wystarczy tylko rozdać graczom karty zwierzątek w wybranym kolorze, potasować talię zapasów i losowo rozdać każdemu po trzy z nich. Położone przed sobą przysmaki tworzą naszą spiżarnię, w której docelowo musi znaleźć się pięć identycznych przekąsek. Osoba rozpoczynająca grę otrzymuje znacznik i może zaczynać.

Każdy wybiera dwie z pięciu posiadanych kart zwierzątek i umieszcza je zakryte przed sobą. Pierwszy gracz odsłania jedną z nich i wykonuje przypisaną do niej akcję. Następnie to samo robią kolejne osoby. Kiedy wszystkie pierwsze karty zostaną odkryte, gracz rozpoczynający ujawnia drugą z nich i znów, odkrywane są karty pozostałych osób. Jeśli ktoś odsłonił już oba zwierzątka, pasuje. Po odkryciu wszystkich kart i rozpatrzeniu ich efektów wracają one na rękę graczy. Rozgrywka toczy się do momentu, gdy komuś uda się zebrać pięć tych samych zapasów.

Gra przygotowana do trzyosobowej rozgrywki.

Różne sposoby na pełną spiżarnię

W grze występuje pięć rodzajów zwierzątek, z których pomocy możemy skorzystać, by napełnić naszą spiżarnię. Do każdego z nich przypisana jest inna akcja. Wiewiórka pozwala graczowi na zabranie wierzchniej karty talii zapasów. Szop pracz podkrada jeden przysmak z czyjejś spiżarni. Chomik, jak powszechnie wiadomo, jest mistrzem chomikowania, więc potrafi przechytrzyć złodziejaszków. Jeśli więc ktoś wyśle szopa do naszej spiżarni, a my mamy zachomikowanego (nieodkrytego) gryzonia, nie musimy oddawać przysmaku. Świstak kopiuje zdolność poprzednio odkrytej przez nas karty. Jest jeszcze bóbr, który potrafi nieźle namieszać. Jeśli pojawi się na stole, wszyscy gracze, którzy wyłożyli to zwierzątko w danej turze, muszą je odkryć. Jeśli choć jeden gracz to zrobił, to osoby, które wybrały innego mieszkańca lasu, dobierają kartę przysmaku. W przypadku gdy nikt inny nie wybrał w danej turze bobra, aktywny gracz dobiera aż trzy karty.

Na kartach znalazły się podpowiedzi co do akcji z nimi związanych. Przydatne są wszystkie, poza bobrem. Jego działanie trudno jednak wyjaśnić w postaci piktogramu.

Prosta zasady, emocjonująca rozgrywka

Jak widać, reguły gry Dzień Bobry są banalne. Można je wytłumaczyć dosłownie w dwie minuty, a z ich zrozumieniem nie będą mieć problemu nawet niedoświadczeni gracze. Mimo to mamy mnóstwo możliwości kombinowania. W każdej turze trzeba decydować czy będziemy grać ofensywnie, podkradając smakołyki innym, cierpliwie zbierać zapasy korzystając z pomocy wiewiórki czy może zabezpieczać swoją spiżarkę chomikiem. Obserwowanie innych i próba rozszyfrowania ich zamiarów dodaje grze rumieńców.

Nowa karcianka Granny przeznaczona jest dla 3-6 osób w wieku od 8 lat, choć spokojnie poradzą sobie z nią także młodsze dzieci. Gra skaluje się dobrze. W najmniejszym składzie rozgrywka jest na mój gust nieco zbyt łatwa, ale w 5 czy 6 osób dostarcza już ona odpowiedniej dawki emocji. Uzbieranie kompletu przysmaków staje się wtedy nie lada wyzwaniem. W obu przypadkach partia trwa maksymalnie 15-20 minut. W czasie rozgrywki dobieramy karty, czyli mamy losowość, ale nie jest ona zbyt uciążliwa i nie wypacza gry (nawet jeśli ktoś dostanie na starcie te same przysmaki, to przeciwnicy raczej szybko mu je rozkradną). Rywalizacja o to, kto pierwszy zbierze wymagane zapasy jest zacięta, a każdy ma na to inny pomysł. Interakcji między graczami jest sporo, także tej negatywnej.

Gra na trzy osoby jest znacznie łatwiejsza niż w większym składzie, ale nadal przyjemna.

Podsumowanie

Dzień Bobry to prosta, lekka i szybka karcianka, z mocnym efektem „ja chcę jeszcze raz”. Świetnie nadaje się ona jako gra rodzinna, do której zaprosicie zielonych w planszówki rodziców, ale i jako fillerek, w przerwie między większymi tytułami. W obu przypadkach dostarczy wam ona sporej dawki emocji. Dużym plusem jest dla mnie bardzo atrakcyjny wygląd gry oraz to, że należy ona do serii „Dbam o środowisko”, czyli planszówek bez plastiku. Dzień Bobry zdecydowanie zostanie u mnie na półce i bardzo chętnie po nią sięgnę jeszcze nie raz.

Plusy

– Śliczne grafiki

– Proste zasady

– Zaskakująco emocjonująca rozgrywka

– Chce się od razu zagrać ponownie

Minusy

– Byle jaki znacznik pierwszego gracza

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie Granna za przekazanie gry do recenzji.


One comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Atlantica

Kiedy gry planszowe oparte są na historii Atlantydy, ich twórcy zwykle fundują nam zabawę w stylu „ratuj się lub giń”. Christian Fiore i Knut Happel postanowili inaczej wykorzystać motyw zatopionego miasta. Zasiadając do Atlantica nie będziemy próbowali przetrwać, tylko się wzbogacić… to znaczy wzbogacić muzea oczywiście, dzięki bezcennym artefaktom.