Home | Katalog gier | Gry rodzinne | Fallout Shelter – całe szczęście, że budowa schronu jest prosta

Fallout Shelter – całe szczęście, że budowa schronu jest prosta [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji

❍ Reading Time: 5 minutes   
 

Fallout to marka, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Wszyscy od razu wiedzą o co chodzi i czego możemy się spodziewać. Oczywiście w kolejnych odsłonach serii czekają na nas trochę inne wyzwania. Nie wspominając już o tym, że zawsze w przypadku takiego „kasowego” uniwersum pojawią się „produkty uboczne”, wyciskające ostatnie złocisze z fanów serii. W dzisiejszych czasach nikt już nie kręci nosem na kubki i koszulki. Niemniej w przypadku gier planszowych sprawa wygląda trochę inaczej. W końcu muszą one robić coś więcej, niż po prostu wyglądać na falloutowe. Niechby chociaż działały. A Fallout Shelter to jeszcze bezprądowa wersja gry symulacyjnej stworzonej na urządzenia mobilne. Czy to w ogóle mogło się udać? Kolejne odcinanie kuponów? Skok na kasę? Czytajcie dalej.

Wiecie niekiedy w życiu dzieją się takie rzeczy, na które człowiek nie jest zupełnie przygotowany. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie będzie dobrze, a w ostateczności planety układają się w rządku, a nam wszystko zaczyna się układać – jakimś cudem idzie ku dobremu. Ja tak miałam z Fallout Shelter. Po przeczytaniu instrukcji po prostu załamałam ręce. „Co za badziew!” – pomyślałam strwożona. I nie chodzi wcale oto, że wole przysiąść do mocarnego suchara, który robi z mojego mózgu bezkształtną papkę. Przecież znam wiele świetnych tytułów familijnych/rodzinnych/dla początkujących (wybierzcie swoją opcje), wciąż sprawiających mi naprawdę wiele radości. Raczej umiem ocenić mechanikę gry i potrafię przewidzieć, które pomysły sprawdzą się w praktyce, a co przyprawi graczy o jęk zawodu. Wiem, co jest próbą zastosowania jakiegoś nowego mechanizmu, gdy w końcu jakiś twórca ponownie nie powtarza tego samego przez to samo. Fallotu Shelter zawierał w sobie wszystko, aby stać się nieprawdopodobnym kasztanem, nudnym worker placementem bez polotu.

Chodź i wybuduj mi schron

Zresztą zobaczcie sami. W grze staramy się zostać jak najlepszym zarządcą krypty. Przydzielamy mieszkańcom zadania, ogarniamy potrzebne zasoby, walczymy z zagrożeniami, dbamy o odpowiedni przyrost naturalny. A w praktyce stawiamy pionki na odpowiednich polach i wykonujemy związane z nimi akcje. Budujemy nowe pokoje, zdobywamy przedmioty, które zagwarantują nam punkty zwycięstwa, walczymy z przeciwnościami losu (rzucając kostkami). Im więcej zadowolenia zbierzemy, tym bardziej przybliżymy się do zwycięstwa. Nie ma tutaj żadnych niespodzianek czy niespodziewanych zwrotów akcji (co najwyżej losowości). Czy po takim opisie można spodziewać się, że Fallout Shelter powali nas na kolana?

I w tym miejscu dzieje się magia. Bo jak inaczej można nazwać sytuacje, gdzie z tak klasycznych i ogranych do granic możliwości składników wychodzi tak przyjemna rozgrywka? Gdy po zakończeniu partii mrugasz ze zdziwieniem oczami i z zaskoczeniem stwierdzasz, że świetnie ci się grało? Nawet nie jesteś w stanie powiedzieć, co tutaj właściwie się wydarzyło. Siadasz do stołu ze starymi wyjadaczami, którzy zjedli zęby na Uwe Rosenbergu i Stefanie Feldzie, widzisz jak kręcą nosem przy tłumaczeniu zasad, a potem sami nie mogą uwierzyć w to, że przyznają ci rację i oni również dobrze się bawili podczas gry. Cuda panie, cuda.

Runda w Fallout Shelter składa się z trzech faz. W pierwszej pojawiają się zagrożenia, które wcześniej zablokowały nam dostęp do niektórych akcji. Warto wspomnieć, że te półprzezroczyste karty, nakładane na fragmenty schronu, prezentują się naprawdę nieźle. W drugiej umieszczamy mieszkańców (czyli nasze pionki) i zbieramy zasoby, aby budować kolejne pokoje, kupować karty itd. Podczas wyboru odpowiednich akcji rozgrywa się cała zabawa. W co pójść, z czego zrezygnować, na co postawić. Rozwijamy jedynie nasze osobiste piętro schrony, ale zawsze możemy odwiedzić innych graczy i skorzystać z dostępnych u nich opcji. Jednakże trzeba uważać, gdyż za skorzystanie z ich pokoju, pobiorą z zasobów ogólnych dowolny zasób. W ostatniej fazie po prostu zbieramy piony i przygotowujemy się do następnej rundy.

To, o czym trzeba pamiętać

Należy powiedzieć też o kartach, które nie tylko zapewniają nam dodatkowe opcje (np. wymiany zasobów) oraz punkty na koniec, lecz także delikatnie wypływają na naszą taktykę. Jak zgarniemy dobre karty do walki, to po prostu warto w to iść. Oczywiście losowość daje tutaj o sobie znać. Możemy zgarnąć fajną kartę punktująca za ubrania, ale… one jakoś przestają się pojawiać. Chcemy iść w ludzi, a tutaj pola do powiększania populacji zostały zablokowane i nikt jakoś nie kwapi się do ich oczyszczenia. Pragniemy walczyć, ale pechowe rzuty kostkami sprawiają, że zarówno niczego nie zyskujemy, jak i po prostu tracimy ruch. Trzeba się niestety na to przygotować.

Mechanika Fallout Shelter jest banalnie prosta, nie ma tam żadnych trudnych do zrozumienia wyjątków od głównych reguł. A jednocześnie każda rozgrywka jest na tyle różnorodna (karty panie, karty – nigdy nie wiesz co się trafi), że nie ma mowy o żadnej smutnej powtarzalności. Mimo że stawiamy i zdejmujemy pionki, to w poszczególnych partiach robimy inne rzeczy. I nie jest tak, że pierwszy gracz pójdzie w najłatwiejszą opcje (robienie nowych pionków) i nie da się już go dogonić. Trzeba trochę pomyśleć i zmienić nieprzychylne dla nas warunki. Jest na tyle dobrze, iż bezmyślni gracze nie mają tu czego szukać. W ciekawy sposób zaprojektowano „męczenie” pionków – niektóre akcje są na tyle mocne, że nasz ludzik w następnej turze musi udać się do szpitala (na nic więcej nie ma już siły). Dlatego też warto inwestować w pokoje szpitalne, które dają coś jeszcze poza samym wyleczeniem (punkty, zasoby itd.)…

A dla kogo to wszystko…?

Fallout Shelter idealnie wpisuje się w gatunek gatewaya lub gry dla początkujących graczy. Opcjonalnie w przyjemny filler. Reguły- jeszcze raz powtórzę – są niezmiernie proste i wytłumaczymy je w pięć minut. Rozgrywka toczy się szybko, bywa nawet emocjonująca. Nie grozi nam paraliż decyzyjny lub downtime, gdyż nie jesteśmy przytłoczeni ogromem opcji do wyboru. Całość jest po prostu fajna i przyjemna. Jednakże jeżeli jesteście już na etapie, że w grach szukacie czegoś więcej, brakuje wam jakiegoś wyzwania, to możecie się rozczarować. Brakuje tutaj jakiegoś twistu bądź schowanej pod prostotą głębi rozgrywki. Niejednych zirytuje również losowość, zwłaszcza w kartach do zakupu oraz w dostępnych do budowy pokojach. W tej rywalizacji o zarządzaniu schronem przydałoby się też trochę więcej negatywnej interakcji. Możliwości bezpośredniego zaszkodzenia innym jest niewiele i właściwie nie wpływają one na sam przebieg rozgrywki.

Na sam koniec wspomnę jeszcze o estetyce. Wykonanie gry zasługuje na najlepsze noty. Świetna metalowa puszka, całkiem niezłe ilustracje, świetne półprzezroczyste karty zagrożeń. Bardzo ładnie prezentuje się na stole. A i klimat wersji mobilnej został zachowany ;) A te ludziki! Każdy z pionków przedstawia inną wersje Vault Boya i zostały stworzone z niezłą dozą humoru. Po prostu miodzio :)

Fallout Shelter to bardzo dobra pozycja dla początkujących lub tych graczy, którzy potrzebują odrobiny wytchnienia. Nie udaje, że jest czymś więcej, lecz świetnie sprawdza się w swojej kategorii. Gwarantuje niezwykle przyjemną rozgrywkę, jak na tak klasyczne i nieskomplikowane zasady. Na pewno przekona wiele nowych osób do świata gier bez prądu. Nie ma potrzeby wysilać się na mocno wyrafinowane frazy – gra jest po prostu fajna. Tyle i aż tyle :) Ja bawiłam się o wiele lepiej niż przy wersji mobilnej :)

 

Plusy:

+ rozgrywka sprawia niezwykłą frajdę
+ proste zasady, które wytłumaczymy każdemu w parę minut
+ zmienne warunki w każdej grze
+ mechanika „męczenia pionków”
+ szybkie partie bez downtime’u
+ idealny gateway lub pozycja dla początkujących
+ świetne wykonanie

Minusy:
– niekiedy losowość potrafi dopiec
– mało bezpośredniej negatywnej interakcji
– nie ma w niej żadnej głębi bądź niespodziewanych twistów

Pingwin (6/10): Na początek zadam kłam pierwszemu zdaniu recenzji. Jest ktoś, komu tę markę należy przedstawić. To ja. Absolutnie z niczym mi się nie kojarzy, nie znam ani aplikacji, ani gry (to jest taka gra komputerowa? online? czy coś w tym stylu?). I jako kompletnemu „lajkonikowi” w temacie – muszę przyznać, że owszem, grało mi się nieźle, ale jednak nie na tyle, żebym chciała to powtórzyć. Znam wiele ciekawszych gier z mechaniką worker placement (np. niezmiennie z przyjemnością wracam do naszego rodzimego Magnum Sal albo Nehemiasza, nie wspominając już o nie-rodzimej Agricoli). Pewnie gdyby to uniwersum jakoś mi się kojarzyło (jak Magnum Sal czy Nehemiasz) to bym z chęcią wracała. A tak – nie żałuję partii, ale też nie pieję z zachwytu. Podobał mi się mechanizm zmęczenia robotników oraz te przeszkadzajki w postaci potworów, które pojawiały się na kartach i z którymi trzeba było coś zrobić jeśli człowiek chciał się, panie, rozmnażać (tak, w naszej partii wyjątkowo często potwory pojawiały się w przybytku uciech, czyli pobieraniu nowego ludzika). Reasumując – postaw ludzika, zgarnij dobra, zrób coś, rozmnóż się, zdobądź pezety – nic specjalnie innowacyjnego, ale też nic, do czego można byłoby się przyczepić. Mogę zagrać – nie muszę. Jednak dla osób, którym termin Fallout Shelter dobrze się kojarzy: +1 albo nawet +2 do oceny (właśnie spróbowałam sobie wyobrazić tę samą mechanikę w świecie Star Treka i …. okazało się, że wydałabym na nią ostatnie pieniądze ;)). Tak więc – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, drodzy gracze. Decydujcie sami!



Grę Fallout Shelter kupisz w sklepie


 

Dziękujemy firmie Rebel za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Ogólna ocena (7/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Dobry, solidny produkt. Gra może nie wybitnie oryginalna, ale wciąż zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę. Na pewno warto ją przynajmniej wypróbować. Do ulubionych gier jednak nie będzie należała.

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings