Home / Recenzje / Gry dwuosobowe / ORP Orzeł – jak przewidywać ruchy i zmylić przeciwnika

ORP Orzeł – jak przewidywać ruchy i zmylić przeciwnika

Uwielbiam zarówno gry wojenne, jak i tytuły, które nie dotyczą konfliktów zbrojnych, ale też odwołują się do prawdziwych wydarzeń. Mają dla mnie zdecydowanie więcej klimatu, niż jakiekolwiek machanie mieczem za pomocą rzutu kostką. Nawet jeśli nie są w stanie realnie oddać ducha przeszłości, to człowiek przynajmniej może dowiedzieć się z nich coś ciekawego. W ORP Orzeł przenosimy się do początków II wojny światowej, gdy załoga tytułowego okrętu zostaje internowana 15 września w Tallinie, ale mimo wszystko postanawia uciec do Wielkiej Brytanii, aby kontynuować walkę z Niemcami. I tak celem jednego z graczy jest uniknięcie wykrycia przez niemieckie lotnictwo oraz uważanie na ataki kutrów torpedowych Kriegsmarine, podczas gdy drugi stara się nie dopuścić do sukcesu ich misji. Ale co z tego wynika dla samych graczy?

ORP Orzeł od Instytutu Pamięci Narodowej nie jest de facto grą wojenną, lecz dedukcyjną i taktyczną. Każdy z graczy stara się osiągnąć inne cele, zwodząc swojego rywala, a także stara się dopasować swoje ruchy do bieżącej sytuacji na planszy oraz do wyników na kostkach. W trakcie rozgrywki nie zabraknie blefowania, przeciągania liny oraz fantastycznych posunięć mieszających się z totalnie katastrofalnymi decyzjami. Rozgrywka jest szybka, dynamiczna, chociaż elementów w pudełku nie jest wiele, to na planszy dużo się dzieje, gdyż sytuacja zmienia się (nieraz dramatycznie) z rundy na rundę. A zwycięstwo nieraz jest okupione dużymi stratami.

Niemniej czy partia w ORP Orzeł przyniesie nam satysfakcje lub wywoła rumieńce na policzkach?

Jak sterować okrętem?

Reguły gry są proste, a instrukcja przedstawia je w przystępny sposób. Liczne przykłady oraz ilustracje ułatwiają zapoznanie się z podstawowymi mechanikami. Jednakże warto zwrócić uwagę, że zasady nie są intuicyjne. Owszem załapiemy je od razu, jednakże pewne rzeczy będziemy mogli załapać dopiero podczas rozgrywki. Nie chodzi wyłącznie oto, że poziom naszej gry wrasta wraz z kolejnymi rozgrywkami, a my widzimy na planszy  coraz więcej możliwości. Po prostu pewnych rzeczy trzeba się nauczyć – w jaki sposób prowadzić rozgrywkę, jak pokierować swoimi ruchami, co w danym momencie jest najbardziej opłacalne. Na szczęście jedna partia trwa od 20 do 30 minut, więc nie jest to aż tak bolesne, jak w tytułach wymagających od nas kilku godzin zaangażowania ;)

Runda zawsze rozpoczyna się od rzutów kostkami. Zaczyna gracz wcielający się w załogę polskiej Marynarki Wojennej, jednak zasady wykonywania rzutów są identyczne dla wszystkich uczestników. Możemy rzucać do czterech razy. Zawsze musimy zostawić przynajmniej jedną kostkę, a jeżeli chcemy zatrzymać więcej, to na każdej z nich musi znajdować się inny symbol. Ponadto kiedy los sprawi, że na jednej lub kilku kostkach wypadnie nam czarny symbol, to jedną z tych kostek również musimy zachować. Dzięki temu wszystkiemu nasze plany są weryfikowane przez okoliczności towarzyszące (wyniki na kostkach), przez co ORP Orzeł unika powtarzalności i schematyzmu. Nie da się odkryć najlepszego ustawienia na planszy lub jednej drogi prowadzącej do zwycięstwa.

Przewaga bywa kapryśna

Jak z pewnością zauważyliście gracz dowodzący niemieckim wojskiem wykonuje swoje rzuty później, więc weryfikuje swoje wybory względem zamierzeń przeciwnika. Wielką siłą tego tytułu jest to, że każdą stroną naprawdę gra się inaczej. Polska Marynarka Wojenna operuje przede wszystkim żetonami nawigacji, starając się ułożyć je w taki sposób, aby wcielający się w niemieckie oddziały nie był w stanie odgadnąć ich rozłożenia. Dysponując zarówno żetonami z symbolami okrętu, jak i z obrazkiem pustego morza planujemy trasę ucieczki. Aczkolwiek nie jest tak, że Kriegsmarine strzelają na oślep. Mogą blokować trasę, zabierać żetony oraz przerywać ciąg żetonów nawigacji, przez co Marynarka Wojenna może w ogóle się nie poruszyć. Polacy oczywiście nie są bezradni. Oni również mogą zabierać żetony kutrów torpedowych oraz skutecznie unikać min.

Nie wspomniałam jeszcze o tym, że Niemcy dysponują 8 żetonami min, które potrafią skutecznie usuwać (trwale lub tylko tymczasowo) żetony przeciwnika z gry.Trzeba jednak używać ich z dużą ostrożnością – nie tylko nie można ich przesuwać, lecz także przepadają trwale po ich rozpatrzeniu. Jeżeli polska Marynarka Wojenna straci wszystkie żetony z okrętami, to niestety automatycznie przegrywa. Niemniej część żetonów (pustego morza oraz Kriegsmarine) obie strony odzyskują dzięki stosownym akcjom. Dlatego też naprawdę sporo się tutaj dzieje, a my ciągle zmagamy się z coraz to nowymi wyzwaniami. A nawet problemami ;)

Wojenna zawierucha

ORP Orzeł urzekły mnie otwierające się przede mną możliwości decyzyjne, które wyciśnięto z kilkunastu prostych reguł. Przed rozgrywką obawiałam się, że gra będzie dość powtarzalna lub zbyt łatwo będzie odkryć strategię wygrywającą. Na szczęście sprawnie połączono tutaj dedukcję z losowością, przez co każda rozgrywka jest inna. Owszem z partii na partię gra nam się coraz sprawnie i na lepszym poziomie, niejednokrotnie zaskakując przeciwnika świetnymi ruchami, to mimo wszystko zawsze natkniemy się na coś niespodziewanego. Jednocześnie los nie determinuje naszego zwycięstwa i nawet z dość mizernymi wynikami jesteśmy wciąż w stanie wygrać.

Co ciekawe, chociaż głównie reagujemy na ruchy rywala oraz bierzemy pod uwagę sytuację na planszy, nie obejdziemy się również bez planowania. Warto mieć długofalowe plany, aby minimalizować straty w późniejszych rundach, gdy żetonów coraz mniej, a kostki mogą być nam nieprzychylne. Dobre pierwsze rundy pozwalają nam później rozwinąć skrzydła. Równocześnie także po największej katastrofie damy radę się podnieść, ścierając się na Morzu Bałtyckim. ORP Orzeł jest nie tylko  regrywalna grą, lecz także na tyle dynamiczną i emocjonującą, że cechuje ją syndrom jeszcze jednej partii. Od razu chcemy się odegrać lub powtórzyć nas sukces.

Jego regrywalność opiera się zarówno na ograniczeniu koniecznych elementów startowych (i dlatego też jest on błyskawiczny), jak i na dobrze skonstruowanych frakcjach. Zmienne w tym tytule nie występują pod postacią realnych komponentów. Wszelkie nowości, których doświadczymy w trakcie rozgrywki zależą od decyzji podejmowanych przez graczy. Toteż istnieje nikła szansa na powtórkę z poprzedniej partii. A same frakcje również musimy poznać, więc kolejne godziny zabawy zapewnione. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Polakami gra się łatwiej, ale to tylko pozory. Obie strony konfliktu to dwa różne style gry. Jedni starają się oszukać, a drudzy nie dać się zwieść, przez co inne fragmenty planszy będą dla nich interesujące. Zupełnie inaczej zagrywa się żetony min niż żetony nawigacji. I to wszystko dostarcza nam wiele godzin dobrej zabawy. Dodatkowo żadną ze stron nie jest łatwo wygrać. Nasze głowy będą analizować sytuacje, odkrywać najlepsze przejścia oraz znajdować wyjście nawet z najgorszych opresji. Szare komórki będą ostro pracować. Niemniej nie oznacza to, że będziemy ogrywać ORP Orła w nieskończoność. Nie jest to gra takiego kalibru, że zawsze będzie głównym daniem wieczoru. Ot, raz na jakiś czas trzeba będzie odpocząć, żeby powrócić do gry z nowymi siłami ;) 

Kronika działań wojennych

 ORP Orzeł jest grą emocjonującą, szybką, swoje tury przeprowadzamy błyskawicznie, a jednak emocji i przyjemnej nerwowości tutaj mnóstwo. Niekiedy trzeba naprawdę dobrze „grać twarzą”, aby mimiką nie zdradzić przeciwnikowi gdzie leży „ten właściwy żeton”. A i odkrywanie nowych zagrań sprawia mnóstwo frajdy ;) Sama nieraz się dziwiłam, że potrafię tak zagrać ;). I całe to dobro jest przeznaczone dla dwóch graczy – a nie jest to dla wydawców bardzo popularna liczba :). W podsumowaniu mogę napisać jedno – świetnie się bawiłam. Nie tylko ćwicząc blefowanie i dedukcje, lecz także przegrywając i zauważając swoje błędy. W końcu o radość z gry tutaj chodzi.

Jeżeli muszę się do czegoś przyczepić, to na pewno do wspomnianych wcześniej nieintuicyjnych zasad. Tutaj z pewnością mogło być lepiej. Ponadto nigdzie w instrukcji nie jest wspomniana, że cześć żetonów polskiej Marynarki Wojennej stanowi zapas, więc kilka rozgrywek graliśmy ze sporymi ułatwieniami dla tej strony. Ja wiem, że w opisie przygotowania rozgrywki jest zaznaczone, ile żetonów trzeba przygotować. Jednak w rzeczywistości człowiek po prostu wysypuje żetony na stół i zaczyna grać. Zwłaszcza że jest to gra dla 2 osób, a tutaj niczego zazwyczaj nie trzeba usuwać w zależności od liczby graczy :>

Na samym końcu muszę wspomnieć o jakości wydania – znów pojawi się tutaj mnóstwo pochwał. Fantastyczna plansza oddająca wojskowy klimat, dobrze zaprojektowana wypraska oraz świetny dodatek historyczny, przedstawiający w interesujący sposób ten mało znany (przynajmniej dla mnie) epizod z II wojny światowej. A wydanie jest dwujęzyczne, więc ORP Orzeł może być świetnym prezentem dla naszych zagranicznych znajomych. Jedyne co budzi moją grozę, to ilustracja na okładce instrukcji. No panowie mogą nam się w nocy przyśnić i nie będzie to miły sen…

ORP Orzeł to fantastyczna gra dedukcyjno-taktyczna dla dwóch graczy, w której przydadzą nam się zarówno długofalowe plany, jak i szybkie reakcje na ruchy rywali. Podczas rozgrywki czuć nawet klimat osaczenia, oddech wroga na karku lub radość z dorwania tych wstrętnych uciekinierów( a ja naprawdę rzadko czuję jakikolwiek klimat w grze). Jest emocjonująco, dynamicznie, a nasze szare komórki wcale nie odpoczywają. To naprawdę bardzo dobra gra dla dwóch graczy i jeśli często gracie w takim składzie, to z pewnością powinna się znaleźć w waszej kolekcji. I to w bardzo okazyjnej cenie! ;)

Plusy:

+ ciekawy miks gry dedukcyjnej i taktycznej
+  regrywalność
+ dość dobrze zbalansowane frakcje
+ za każdym razem czekają na nas nowe wyzwania
+ nie ma jednej drogi prowadzącej do zwycięstwa
+ znajdą w niej coś dla siebie zarówno początkujący, jak i bardziej zaawansowani gracze
+ szybka i dynamiczna rozgrywka
+ błyskawiczny set-up
+ jest klimat i emocje
+ fantastycznie wydana
+ cena

Minusy:

– mało intuicyjne zasady
– instrukcja nie wspomina, że część żetonów stanowi zapas – przez co wiele rozgrywek możemy rozegrać źle
– raz na jakiś czas trzeba od niej „odsapnąć”



Grę ORP Orzeł kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (5/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie Instytut Pamięci Narodowej za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Przewrotne żabki – taktyka i memory

Przewrotne żabki to bardzo prosta ale przyjemna gra. W swoim ruchu wybierasz jedną z trzech żabek trzymanych na ręce i kładziesz na wolne pole (lub na nieaktywną, czyli odwróconą żabkę) na planszy. W zależności od tego jakie pola wskazują strzałki na kafelku dokładanej właśnie żabki - odwracasz sąsiadujące (po skosie lub wertykalnie/horyzontalnie) żabki na drugą stronę.  Żabki występują w czterech kolorach. Celem jest posiadanie na planszy na koniec gry największej liczby odkrytych (czyli aktywnych, awersem ku górze) żabek w swoim kolorze. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że tożsamości w tej grze są ukryte - przeciwnicy nie wiedzą jaką żabką jesteś (i vice versa).

Share via
Copy link
Powered by Social Snap