Home / Recenzje / Gry karciane / Wieczne zło DC – czy zło może być dobre?

Wieczne zło DC – czy zło może być dobre? Recenzja

Gra to doświadczenie – to truizm ale w kontekście Wiecznego Zła DC, nowej gry wydanej w Polsce przez Egmont, będzie mi potrzebny. Mam nadzieję, że wkrótce będzie jasne, dlaczego zacząłem od tej wydawałoby się  banalnej sentencji.

Oprawa i wykonanie

Gra wita nas atrakcyjnym obliczem pudełka. Zatwardziali kolekcjonerzy stękną z zawodu, bo choć na półce kultowego regału się zmieści, to opakowanie nie ma standardowego formatu. Mogę jednak już w tym momencie zdradzić, że ta gra nie celuje w serca najbardziej doświadczonych graczy. Kolorowe pudełko ze znanymi łotrami ze świata komiksów DC przyciągnie raczej wzrok wędrującego w poszukiwaniu prezentu klienta księgarni. Będzie ładnym akcentem w salonie nerda lub pokoju nastoletniego dziecka. Lekko matowa faktura pudełka i atrakcyjna ilustracja sprawiają, że nie wymaga dodatkowego opakowania i wręcz skłania do sprezentowania gry.

W środku znajdziemy funkcjonalną wypraskę estetycznie porządkującą zawartość, na którą składa 206 kart i kilkadziesiąt żetonów. Opakowanie mieści jeszcze instrukcję i to w zasadzie wszystko (nadmienić wypada, że wypraska pomieści również kilka dodatków). Karty mogłyby być z trochę grubszego kartonu, ale jest to moje jedyne zastrzeżenie do jakości wykonania. Całość robi jednak bardzo eleganckie wrażenie. Grafiki na kartach, nieskomplikowana potyczka – wszystko to zachęca do obcowania z grą.

Mniej obeznany ze współczesnymi grami planszowymi posiadacz Wiecznego Zła DC powinien poczuć się bezpiecznie zaczynając zabawę. Krótka instrukcja jasno prezentuje zasady. Na pierwszej stronie, w 5 punktach opisano przygotowanie do rozgrywki. Na kolejnej schemat rozłożenia elementów gry, jeszcze jedną stronę poświęcono na objaśnienie reguł zabawy, na pozostałych kartkach wyjaśniono działanie poszczególnych kart i opisano inne gry z tej serii oraz dodatki.

Początkującego gracza ośmielają komiksowe kadry na kartach. Łagodny start ułatwiają również klarowne opisy działania poszczególnych kart i ograniczona do minimum symbolika. Mam wrażenie, że wszystko tu jest podporządkowane jednemu celowi – od dobrze znanego uniwersum, przez instrukcję i mechanikę – autorzy gry chcieli ułatwić wejście w nasze hobby.

Zasady gry

Wieczne Zło DC to gra karciana z prostym mechanizmem budowania talii. Doświadczonych planszówkowiczów nie zaskoczy zastosowanymi rozwiązaniami. Dopiero wchodzącym w ten świat wypada wyjaśnić, że w tego typu grze każdy z graczy otrzymuje ten sam zestaw dziesięciu kart. W trakcie rozgrywki zagrywając karty, może nabyć nowe, silniejsze karty. Po zgraniu całej tali początkowej jest ona tasowana z kupionymi kartami i gracz ponownie dobiera z niej rękę.  Tym razem jednak mocniejszy zestaw otwiera to przed nim nowe możliwości, może dalej nabywać karty, ale może też powalczyć o realizację celu gry, czyli o pokonanie Superbohaterów.

Gra się kończy gdy wszyscy Superbohaterowie zostaną pokonani lub wyczerpie się pula ogólnodostępnych kart. Wygrywa ten, kto zdobył więcej Punktów Zwycięstwa (PZ). Punkty zdobywa się natomiast kupując karty (zwykle 1 PZ) i pokonując Superbohaterów (8 – 13 PZ). Niektóre karty pozwalają na zdobycie większej liczby punktów, uzależniając to od wypełnienia jakiegoś warunku, np. odpowiedniej liczby kart w tali gracza (takich kart jest jednak mało).

Wraz z premierą tej gry ukazał się też jeden mały dodatek Łotrzy, wprowadzający nową mechanikę umożliwiającą korzystanie z kart przeciwnika, a także nowy zestaw Superbohaterów do pokonania.

Wieczne Zło DC jest samodzielną grą, ale można ją łączyć z wydanym w zeszłym roku Pojedynkiem Superbohaterów DC w ciekawy wariant drużynowy.

Wrażenia

W Wieczne Zło DC może się bawić od dwóch do pięciu graczy. Grałem niestety tylko w dwie osoby (ach ten 2020 rok). W tym układzie grało się płynnie. Podejrzewam, że w pełnym składzie oczekiwanie na własną turę mogłoby się dłużyć, gdyż sytuacja taktyczna przy stole zmieniłaby się zbyt bardzo, aby można było w tym czasie coś sensownie zaplanować. W pojedynku dwuosobowym i jak myślę trzyosobowym, dzięki negatywnej interakcji gracze pasywni są zainteresowani poczynaniami swojego aktywnego oponenta. Mając inicjatywę, może on zmusić przeciwników do odrzucenia kart lub np. uniemożliwić im zagranie jakiegoś błyskotliwego posunięcia w następnej turze. Zaatakowany gracz może się bronić i nawet w najgorszym wypadku nie zostanie z niczym. Negatywna interakcja nie jest tu szczególnie złośliwa.

Wydawca informuje, że najlepiej będzie się grało graczom w wieku od 14 lat. Wydaje mi się, że był przy tym aż nadto ostrożny. Mechanicznie gra powinna być dostępna już dla sprawnie czytającego dziewięciolatka. Jeżeli chodzi o oprawę, to – o ile może czytać komiksy z Supermenem – Wieczne Zło DC będzie dla niego w sam raz.

Czas gry według pudełkowej informacji to 75 minut. Moje partie trwały zwykle dłużej. To jest mój największy problem z tą grą. Jest za długa. Pierwsze trzy kwadranse rozgrywki są przyjemne, nawet bardzo. Tworzę talię, dostaję wciry od mojego przeciwnika, oddaję mu, udaje mi się pokonać kilku Superbohaterów i w momencie kiedy powinienem zbliżać się do końca, kiedy na horyzoncie powinienem, widzieć majaki zwycięstwa lub mroki porażki, to muszę przebrnąć przez kilka nic nie zmieniających rund. Pod koniec partii Wieczne Zło DC robi się trochę monotonne.

Bardziej zaawansowani gracze mogą poczuć się trochę niedopieszczeni. Co prawda działanie kart jest różnorodne i pozwala na dobór różnych strategii, jednak jeżeli masz już w swojej kolekcji grę z mechaniką budowania talii, to tu nie znajdziesz nic nowego. Losowość w tej grze jest na przewidywalnym w grach karcianych poziomie – duża, choć nie chaotyczna.

Drobne różnice w warunkach początkowych, zależne od Łotra, którym będziemy walczyć z Superbohaterami i niezbyt głębokie, choć niebanalne, decyzje sprawiają, że partie będą raczej podobne do siebie.

Wszystko tu jest jednak solidne i działa tak jak powinno. Moja półka pewnie Wiecznego Zła DC nie pomieści. Czy to oznacza, że nie kupiłbym tej gry? Wprost przeciwnie, kupię ją i to w niejednym egzemplarzu, tak jak kupowałem wcześniej Splendor. Będzie doskonałym prezentem. Co z tego, że Star Realms daje podobne wrażenia z gry w bardziej skondensowanej formie, gdy Wieczne Zło DC czyni to w bardziej eleganckim wydaniu. Do tego ten tytuł pozwoli zebrać się przyjaciołom przy stole i „popykać w  gierkę”, a przy tym cały czas nad blatem będzie się toczyć swobodnie konwersacja, można będzie coś dolać do szklanek i miło spędzić wieczór, a to wspaniałe i nieocenione doświadczenie.

Autor: JJK



Grę Wieczne Zło DC kupisz w sklepie

Ogólna ocena (6/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (7/10):


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Encyklopedia statków Star Trek po raz drugi

Pierwszy tom omawiał jednostki z seriali Enterprise, Discovery oraz TOS (The Original Series). W obecnym tomie drugim znalazły się  opisy statków Gwiezdnej Floty z czasów ST:TNG (Następne Pokolenie), ST:DS9 (Deep Space Nine) oraz Voyager. Wszystkie zaprezentowane statki pojawiły się (choćby tylko na moment) w jednym z seriali telewizyjnych lub filmów Star Trek. Wszystkie pochodzą z głównej linii czasowej - nie ma jednostek, które można ujrzeć w filmach nakręconych po 2009 r., nie ma też statków, które wystąpiły jedynie w książkach, grach, kalendarzach albo w serialu animowanym, ani tych, które zostały jedynie  przelotnie wspomniane w dialogach bądź mignęły jako grafiki na ekranach komputerów.