Home | Katalog gier | Escape Room | Escape quest: Arsene Lupin rzuca wyzwanie – Gamebook, co nie zagadkami, a fabułą stoi

Escape quest: Arsene Lupin rzuca wyzwanie – Gamebook, co nie zagadkami, a fabułą stoi [Współpraca reklamowa z Egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji

❍ Reading Time: 4 minutes   
 

Początek XX wieku to czas, który fascynuje wiele osób. Mnie nieszczególnie. Nie zrozumcie mnie źle. Wiem, że wiele się wtedy działo, ale spędzając czas wolny zdecydowanie bardziej wolę przenosić się w znacznie odleglejszą przeszłość, albo do zupełnie innych światów, niż nasz. Z tego właśnie powodu niespecjalnie byłam zainteresowana nowym książkowym escape roomem od Wydawnictwa Egmont. Jak więc w moje ręce trafił Escape quest: Arsene Lupin rzuca wyzwanie? Zupełnie przypadkiem. Skoro jednak pojawił się w moim domu, postanowiłam go wypróbować. I wiecie co? Nie żałuję.

Test na złodzieja

Arsene Lupin to słynny włamywacz-gentleman… o którego istnieniu dowiedziałam się dopiero niedawno, gdy wygooglowałam jego nazwisko. Najnowsza gra książkowa z serii Escape quest przenosi nas do Paryża czasów jego świetności. Podczas rozgrywki wcielimy się w złodzieja, który postanawia podjąć jego wyzwanie. Polega ono na kradzieży klejnotów rodziny Lechevalier. Osoba, która tego dokona, zostanie uczniem mistrza złodziejskiego fachu.

Gamebook świetnie wygląda i rewelacyjnie się czyta

Książka Escape quest: Arsene Lupin rzuca wyzwanie bardzo mi się podoba wizualnie. Przyjemne dla oka, bardzo klimatyczne grafiki wykonano w przytłumionych kolorach. Dzięki temu uzyskano wrażenie postarzenia, dobrze odpowiadające epoce opisywanej historii. W gamebooku znajdziemy bardzo dużo tekstu. To miła odmiana w porównaniu do innych pozycji z tej kategorii, które miałam okazję do tej pory przetestować. Co więcej, fabuła nie tylko jest, ale jest też wciągająca. W sumie to muszę przyznać, że opisywana w książce historia przypadła mi do gustu nawet bardziej, niż zagadki. Podoba mi się także to, że czytając ją, musimy zwracać uwagę na szczegóły. Odgrywają one w końcu kluczowe znaczenie dla powodzenia operacji. Jedyna rzecz, której mi zabrakło pod względem fabularnym, to mnogość możliwości zakończenia przygody (jak miało to miejsce np. w Świecie Wirtualnym).

 

A co z zagadkami?

Podczas rozgrywki będziemy poznawać historię bohatera, w którego się wcielimy, ale i rozwiązywać szarady. Ich rozwiązanie jest jednocześnie informacją, do której strony powinniśmy się przenieść. Łamigłówki zostały całkiem zgrabnie wplecione w omawianą na danym etapie tematykę. Nie zawsze autorzy wspinają się na szczyt subtelności, jednak doceniam to, że nie są one zupełnie oderwane od historii. Zagadki są w miarę zróżnicowane. Niektóre z nich są też interesujące, chociaż żadna nie wzbudziła mojego zachwytu. W wielu łamigłówkach mamy niestety do czynienia z tym samym sposobem dotarcia do rozwiązania. Często polega on po prostu na dodaniu kilku, koniecznych do znalezienia liczb.

Jeśli chodzi o poziom trudności szarad, to jest on bardzo różny. Jedne zagadki są po prostu banalne, nad innymi trzeba się chwilę zastanowić lub nawet zajrzeć do strony ze wskazówkami, lub odpowiedzią. Dodatkowo rozwiązanie niektórych zagadek jest jak dla mnie kontrowersje. Po odczytaniu rozwiązania zgadzam się, że dało się na nie wpaść. Tyle że innych, równorzędnych opcji rozwiązania jest mnóstwo. Dlaczego akurat ta jedna jest poprawna? „Bo autor tak chciał” niestety nie jest odpowiedzią, która mnie satysfakcjonuje.

Historia z pomysłem

Gra Escape quest: Arsene Lupin rzuca wyzwanie podzielona jest pod względem fabularnym na dwie części. Pierwsza z nich to przygotowania. Na początku naszej przygody dość swobodnie przemieszczamy się po Paryżu. Korzystamy w tym celu z mapy, którą zwędziliśmy Lupinowi. Możemy zacząć od któregokolwiek z zaznaczonych na niej punktów. Na początku myślałam, że kolejność ich wyboru może mieć znaczenie. Nie ma, a szkoda, bo mogłoby to nieco skomplikować sprawę, zmusić do dłuższego zastanowienia się nad tym, gdzie się udać najpierw. Ostatecznie, aby móc przejść do drugiej części gamebooka, musimy odwiedzić każdą (no może prawie każdą) lokację. Druga część to próba zdobycia kosztowności ukrytych w skarbcu rodu Lechevalier. Jest ona znacznie krótsza, ale podobnie jak poprzednia, bardzo interesująca.

Pierwszą część gamebooka musimy po prostu przejść, wiedząc, na co się szykujemy. Naszym celem jest udany skok i zdobycie drogocennej biżuterii. Ale co się stanie, gdy zabierzemy się wreszcie do forsowania alarmów, sejfów i innych zabezpieczeń, które czekają na nas w posiadłości? To już niewiadoma, która intryguje i sprawia, że chce się grać dalej, nawet jeśli zagadka, która właśnie rozwiązaliśmy, była zaledwie przeciętna.

Szczegóły, które mają znaczenie

Epoka, w której osadzona jest historia w gamebooku Escape quest: Arsene Lupin rzuca wyzwanie do moich ulubionych nie należy. A mimo to w przypadku tego właśnie tytułu bardzo chwalę fabułę i klimat rozgrywki. Jak to możliwe? Zdecydowało o tym kilka kwestii. W grze mamy wykorzystany motyw zbierania informacji. Co jakiś czas otrzymujemy fragmenty słów do zapisania. Dzięki temu zabiegowi mamy wrażenie, że nasze przygotowania rzeczywiście posuwają się do przodu. Powoli wypełniana lista kodów spełnia też rolę pewnego rodzaju licznika. Daje nam poczucie, że konsekwentnie przygotowujemy się do wyzwania. Robimy to, odwiedzając użyteczne do naszych celów osoby, zbierając informacje, ale i kupując niezbędne do skoku przedmioty.

Drugą kwestią, o którą zadbano, jest poczucie rywalizacji. Zapewnia je wprowadzenie postaci tajemniczego rywala. I znowu żałuję, że nie zdecydowano się na wprowadzenie rozgałęzienia fabuły. Mogłoby ono następować np. właśnie w związku z tajemniczym przeciwnikiem.

Nie dla kolekcjonerów

Jeśli jesteście osobami, które nie piszą po książkach i nie zaginają rogów, z tym tytułem może być Wam nie po drodze. W przypadku gamebooka Escape quest: Arsene Lupin rzuca wyzwanie mamy do czynienia właśnie z tego typu niszczeniem książki. W czasie rozgrywki niektóre potrzebne nam narzędzia dosłownie musimy wyrwać. Fragmenty słów trzeba z kolei zapisać. Więcej zdradzać nie będę, ale mogę Was zapewnić, że na pisaniu po książce i wyrywaniu jej fragmentów „zabawa” się nie kończy. Jak dla mnie czynności te były bolesne i szczerze mówiąc, nie ma wszystko się odważyłam, nieco obchodząc zasady.

Podsumowanie

Półki co miałam okazję wypróbować dwa Escape questy: Sam w Salem i Świat Wirtualny. Arsene Lupin rzuca wyzwanie to gra, która moim zdaniem przewyższa je o klasę, jeśli chodzi o fabułę, ale jest słabsza od obu tych tytułów co do zagadek. Mało z nich sprawiało, że naprawdę nie wiedziałam jak zabrać się za rozwiązywanie łamigłówki. Choć nie obyło się bez odpowiedzi, po rozgrywce pozostało mi wrażenie, że zawarte w gamebooku szarady są dość proste. Nowość od Wydawnictwa Egmont bardzo podoba mi się jako książka, ale mniej cieszy mnie jako zbiór zagadek.

Dla kogo?

Lubicie karciane i książkowe escape roomy? Jesteście fanami Sherlocka Holmesa? Uwielbiacie czytać kryminały pełne zaskakujących zwrotów akcji? A może właśnie pochłonęliście z wypiekami na twarzy serial przybliżający widzom przygody złodzieja-gentlemana? Jeśli na którejkolwiek z tych pytań odpowiedzieliście „tak”, Escape quest: Arsene Lupin rzuca wyzwanie to gra w sam raz dla Was. A jeśli nie? I tak zachęcam Was, żebyście o ile będziecie mieć taką okazję zajrzeli do tej książki. Może, podobnie jak mnie, pozytywnie Was ona zaskoczy.

 



Dziękujemy firmie Egmont za przekazanie gry do recenzji.

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Ogólna ocena (7/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Dobry, solidny produkt. Gra może nie wybitnie oryginalna, ale wciąż zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę. Na pewno warto ją przynajmniej wypróbować. Do ulubionych gier jednak nie będzie należała.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings