
Małe, niepozorne, a jednocześnie niezwykle pracowite. Cóż… życie mrówek to nie jest bajka! Mrówki od wieków są symbolem wytrwałości i ciężkiej pracy. Gra Mrówki pozwala nam zajrzeć do świata tych fascynujących owadów i samodzielnie pokierować rozwojem kolonii. Przekonamy się, że dzień w kolonii to nieustanna walka o przetrwanie, zdobywanie pożywienia, rozbudowę mrowiska i ochronę przed zagrożeniami.
Nie bez powodu od lat funkcjonuje powiedzenie „pracowity jak mrówka„. Czy w grze Mrówki również musimy się napracować jak mrówka na wysokie punkty? Zobaczmy :)

Czy ciężko wbić kij w mrowisko?
Chociaż Mrówki to wymagająca gra euro, możliwe do wykonania akcje są stosunkowo proste. Kopanie, odkrywanie i zbieranie wyglądają niemal analogicznie. Zbliżone do siebie są również akcje zagrywania kart i pokonywania wrogów. W zasadzie tylko akcja inkubacji (najbardziej złożona) wymaga głębszego skupienia. Chociaż i tu z pomocą przychodzi świetnie przygotowana grafika umieszczona na planszetce i wyjaśniająca całą procedurę. Dzięki temu Mrówki naprawdę przyjemnie się tłumaczy :) Oznacza to, że wyższy próg wejścia do gry będzie wynikał nie tyle z trudności zasad, co z ewentualnego analizowania wielu możliwości!

W grze mamy wszechogarniające poczucie zależności! Akcje i efekty są jak naczynia połączone. Wyraźnie czujemy, że robimy coś po coś. Jedno ma związek z drugim, a całość się spina. Planujemy całe sekwencje akcji: wykopujemy pokój, żeby zgarnąć bonus z gniazda i mieć możliwość zagrania karty pokoju, która punktuje za symbole kondycji, więc będziemy chcieli je pozyskiwać, a przy okazji poskromimy wroga i zagramy kartę czynu, bo one wymagającą symbolu, który zyskaliśmy z karty. Czasami mam wrażenie, że to się samo gra :P Nie jest trudno wymyślić plan, ale jego realizacja to inna sprawa. Ta spójność robi wrażenie i zachęca do ponownej rozgrywki.

Gra oferuje bardzo dużo satysfakcji z uwagi na to, że w czasie gry osiągamy wiele mikro celów: na kafelkach inkubacji, za zostawianie feromonów, za czyny i zabudowę gniazda, na torze lotu godowego, a także pomniejsze cele własne jak uzbieranie na kartę, satysfakcjonujące zwiększenie produkcji, zrobienie skutecznego silniczka.

Karciane królestwo
Dużym plusem gry są pomysłowe karty. Mamy ich 3 typy, a każdy działa inaczej, co stwarza szersze możliwości. Karty umiejętności wymagają poniesienia kosztu, ale zazwyczaj zapewniają efekt natychmiastowy. Jeśli nie mamy zasobów, wciąż możemy zagrywać inny rodzaj kart: karty czynów. Te wymagają jedynie spełnienia określonych warunków. Trzecia opcja to karty pokoi. Tu się zaczyna finezja! Te karty dostarczają nam wielu użytecznych symboli i zapewniają różnorodne efekty, ale musimy ponieść koszt w surowcach i zużyć jeden z przygotowanych kafelków pokoi. Same karty są bardzo różnorodne. Przypuszczam, że bardzo się przy nich napracowano. Talia jest duża i nie da się poznać wszystkiego od razu.

Karty istotnie usprawniają nasze działania, ale co za tym idzie: wymagają od graczy uważności! Efekty stałe, efekty aktywowane podczas inkubacji – czasem można się zapomnieć i nie pobrać jakiejś korzyści. Szczególnie przy akcji inkubacji, która sama w sobie jest nieco złożona, a do tego należy pamiętać o jej usprawnieniach wynikających zazwyczaj z kilku kart oraz z kafelka mrowiska (sekcja za pokonanie wrogów).
Karty bazują na ikonografii, która jest naprawdę bogata i… nie zawsze intuicyjna. Na szczęście mamy sporo wyjaśnień w instrukcji. Na nieszczęście nie mamy żadnych podpowiedzi gracza. Polecam zatem wydrukowanie sobie 4 egzemplarzy stron 18 – 19 z instrukcji (w trybie 2 strony na 1), bo zaglądanie do wyjaśnienia ikon jest częste, a przekazywanie sobie instrukcji – frustrujące. Wspominając o ikonach warto zauważyć, że 3 z nich są szczególnie mylące: ikona pazurków wroga, ikona feromonu i ikona symbolu komunikacji. Każda z nich to fale. Niestety również wykonanie kart budzi sceptyczne uczucia co do ich wytrzymałości po licznym tasowaniu, podnoszeniu, wsuwaniu, a nawet długotrwałemu trzymaniu w rękach.

Los Mrówek
Losowość? Występuje. Mogą się pojawić sytuacje, gry sfrustrujemy się brakiem na rynku karty, pasującej do naszych potrzeb. Albo tym, że pojawi się ona w sekcji, do której nie mamy teraz dostępu (brak mrówek danej specjalizacji). Trzeba się z tym liczyć. Może gdyby akcje kopania, zbierania i odkrywania dawały dostęp do całej wystawki kart, byłoby łatwiej? Wszak co do zasady robimy tę akcję, którą akurat możemy. Rzadziej taką, aby pozyskać upatrzoną kartę. Inaczej mówiąc: karty rzadko determinują wybór akcji, co sprawia, że częściej pobieramy kartę z dostępnej sekcji, a nie kartę, którą chcemy.

Może się też zdarzyć, że karty dostępne na rynku będą dla nas nieatrakcyjne. Jednakże gra oferuje remedium na niepotrzebne karty, tj. możliwość odrzucenia karty za korzyści, np. w czasie inkubacji, ale nie tylko. Jest zatem możliwość, aby karty nieużyteczne użytecznie wykorzystać. Poza tym są także sposoby na inne kaprysy losu. Brakuje symboli? Mamy żetony mutacji. Brakuje symbolu agresji? Mamy żetony agresji. Otrzymywane karty początkowe mają nam ułatwić start i nadać jakieś cele. Losowość jest obecna, ale gra przewiduje kilka sposobów, aby wesprzeć graczy w radzeniu sobie z nią. W mojej ocenie skutecznie.

Mrówka mrówce mrówką…
Czy mrówki to interakcyjne stworzenia? W życiu tak, szczególnie kiedy ugryzą lub wejdą pod nogawkę. Brrr. Ale w tej grze mrówki nie gryzą! Interakcja związana jest z wyścigiem po atrakcyjne pola w ogrodzie, ewentualnie po kartę. I tyle. Skupiamy się głównie na zajmowaniu intratnych pozycji na planszy ogrodu naszymi mrówkami zbieraczkami. Nie tylko, by coś podebrać z planszy od razu, ale również, aby zająć dobre pozycje na przyszłość :)

Iluzja czasu
Mrówki oferują wariant podstawowy, niemal symetryczny oraz wariant zaawansowany, który zdecydowanie preferuję z uwagi na nutę asymetrii. Nutę – gdyż jest to asymetria, która co do zasady nie łamie podstawowych reguł gry. Skupia się ona na różnorodności indywidualnych bonusów z kafla mrowiska i kafelka królowej. Ten ostatni to tylko jedna, mała płytka, która jak na swój rozmiar zaskakująco odczuwalnie odświeża wrażenia z gry i może realnie wpłynąć na kierunek naszych działań.

A propos działań…
…gra szybko nabiera tempa! Zaczynamy powoli. Bez produkcji, z mizerną populacją. Ale niczym mrówki ciężko pracujemy na to, aby stworzyć jeden sprawie działający i dobrze punktujący organizm. Gramy sobie beztrosko, a tu nagle gra przyspiesza, bo do akcji wysyłamy już nie po jednej mrówce, a po 4 (rośnie siła akcji). Poza tym nasze usprawnienia procentują i wszystko dzieje się efektywniej. Początkowa sielanka niepostrzeżenie zamienia się w wyścig z czasem, by zdążyć zrobić tzw. wszystko! Można mieć zatem wrażenie, że gra kończy się za szybko, chociaż nie graliśmy w nią krótko i chociaż wykonaliśmy naprawdę masę akcji! Uważam, że to właśnie chęć zrobienia wszystkiego i świadomość, że się nie udało, stwarza iluzję tego, że gra jest za krótka :) Inna rzecz, że gra nie pozwala nam się długo nacieszyć osiągniętą produktywnością, co może powodować niedosyt.
Sekretne życie mrówek
Na wyjątkowe uznanie zasługują grafiki na kartach. Są szczegółowe i dopracowane. Co ciekawe większość kart pokoi ma grafikę z taką liczbą pomieszczeń, jakiej wielkości kafelek jest potrzebny do opłacenia jej zagrania. Czyż to nie urocze? Rysunki graficznie odpowiadają nazwie karty, unikatowej, niepowtarzalnej, bardzo pomysłowej. Miałam dużą przyjemność z samego tylko przeglądania tych scenek na kartach i wyszukiwania smaczków. Jeśli tylko zechcemy zatrzymać się i pokontemplować treść graficzną, możemy bardziej poczuć temat gry, a nawet sympatię do tych małych, gryzących stworzeń :)

Ale temat jest odczuwalny nie tylko przez grafiki. Broni się również mechanicznie. Nasza kolonia staje się coraz liczniejsza, a planszetka wiernie symuluje mrowisko: centrum życia i zarządzania. Tu kopiemy podziemne korytarze, tu obserwujemy cykl rozwoju mrówki (od jaja, przez larwę, po osobniki dorosłe), tu gromadzimy jedzenie, zarządzamy produkcją i stąd mrówki wyruszają do świata zewnętrznego. Na planszę ogrodu. A tam zajmują się typowo mrówczymi pracami: zbieranie, odkrywanie terenów, zostawianie feromonów. Ta ostatnia, zabawna mechanika sprytnie implementuje fakt, iż mrówki komunikują się pozostawiając feromony. Co więcej występujący w grze przeciwnicy to faktycznie naturalni wrogowie mrówek: pająki, modliszki, jaszczurki, gąsienice, ropuchy. Zabrakło tylko ludzkiego buta ;) Zaś przedmioty specjalne, które możemy odkryć na planszy ogrodu to faktycznie rzeczy, które mają tendencję gubić się w trawie :P

Podsumowanie
Mrówki chociaż są grą strategiczną i wymagającą uważności, pozostawiają po sobie ciepłe wrażenie, że była to urocza przygoda, która odczuwalnie zaangażowała nasz umysł. To gra, która nagradza przemyślane decyzje, a jednocześnie zachowuje lekkość i urok tematu. Dzięki temu może trafić w gusta zarówno miłośników strategii, jak i osób szukających po prostu przyjemnej planszówkowej przygody. Chociaż jest o insektach, prezentuje się i „gra się” naprawdę przyjemnie. Ja na pewno chętnie zagram w Mrówki, bez żadnej wymówki :)

Plusy i minusy:
Plusy:
– proste zasady, ale szerokie spektrum możliwości i wysoka decyzyjność,
– dużo satysfakcji z gry, związanej z osiąganiem mikro celów,
– wiele zależności między akcjami i efektami, dzięki czemu gra jest angażująca,
– pomysłowe karty, z uroczymi, zabawnymi grafikami,
– duża regrywalność,
– jak na grę euro – temat gry bardzo odczuwalny, oddany wiernie i z humorem,
– możliwość dopasowania wielkości planszy do liczby graczy

Minusy:
– dużo ikonografii, czasami nieintuicyjnej, brak podpowiedzi gracza z ikonografią,
– cienkie karty, podatne na wyginanie i potencjalne uszkodzenia, biorąc pod uwagę skalę korzystania z nich w czasie gry,
– potencjał do mylenia 3 ikon: wroga, feromonu i komunikacji,
– możliwe poczucie losowości bądź tego, że gra kończy się za szybko i nie daje szansy nacieszenia się osiągniętą produktywnością

Dziękujemy Playmaty.pl za śliczną matę do gier :)
Jeśli tekst Ci pomógł, może wspomożesz nas kawą? :) Stanowi ona wsparcie Stowarzyszenia Games Fanatic, aby móc prezentować więcej interesujących gier :)
Ogólna ocena
(8/10):









Złożoność gry
(6/10):









Oprawa wizualna
(8/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Bardzo dobry przedstawiciel swojego gatunku, godny polecania. Wady mało znaczące, nie przesłaniające mocno pozytywnego odbioru całości. Gra daje dużo satysfakcji.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony







