Home / Recenzje / Gry imprezowe / Wybierz mnie! – O! pick me! O! I know! me! me!

Wybierz mnie! – O! pick me! O! I know! me! me! Recenzja

Wybierz mnie (Bye-Bye Black Sheep)
Projektant: Torsten Landsvogt
Liczba graczy: 2-5
Czas gry: 20-30 min.
Wiek: 8+
Wydawca PL: Lucrum Games
Rok wydania: 2017 (PL: 2018)
Ocena BGG: 7.0

Tytuł może się kojarzyć ze Shrekiem i niezapomnianym osłem, a zwłaszcza jego determinacją w osiąganiu celów, ale jeśli ktoś liczy na grę negocjacyjną, blef albo przepychanki słowne nad stołem to może się rozczarować. To bardzo prosta karcianka o wyciąganiu kart z ręki przeciwnika (ale bez obawy, to nie jest Czarny Piotruś!) i wykorzystywaniu w tym celu mechaniki push your luck. Celem gry jest uzbieranie 3 zestawów zwierzątek (jeden zestaw to komplet 3 takich samych pluszaków). I nie byłoby w tym nic zabawnego, gdyby nie karty specjalne, które mogą się nam wyciągnąć (mówię tu zwłaszcza o czarnej owcy) i zakończyć niechlubnie naszą turę. Wszak to push your luck.

7 kart – podstawowa ręka. Można mieć więcej (zwłaszcza jeśli się weźmie wodopój a nic nie dołoży do zoo), ale nie mniej (no chyba, że zabraknie kart do dobierania)

Wybierz mnie

W swojej turze wybieramy (Eureka!) w sposób losowy (nie widząc kart) dowolną kartę z ręki przeciwnika i kładziemy ją przy wodopoju. A potem następną. I następną. I następną (nie musi być od tej samej osoby – gra lepiej chodzi jak jest więcej osób bo możemy się rozpropagować po naszych przeciwnikach). Aż do momentu gdy uznamy, że mamy tych zwierząt dość lub wyciągniemy czarną owieczkę. Czarną owcę – jeśli się nam przydarzy – inaczej niż resztę zwierząt, zwracamy właścicielowi.

W obu przypadkach pociągnięte karty bierzemy na rękę, ale jeśli to my (a nie owca) zakończyła naszą turę możemy teraz wyłożyć przed siebie, do naszego zoo, n-2 kart zwierząt (zwykłych zwierząt). Tj. o dwie mniej niż było ich przy wodopoju – przy czym nie muszą to być te zwierzęta, wybieramy z całości naszej ręki.

Zwykłe zwierzę vs. słodziak-specjalista

16 rodzajów zwierząt specjalnych

Zwykłe to takie, które buduje nam sety. W talii występują one poczwórnie, ale żeby złożyć set wystarczy, że będziemy mieć przed sobą trzy takie same słodziaki. W grze jednak występują zwierzęta specjalne (owcę już poznaliście) i teraz o nich pokrótce opowiem:

  • Czarna owca – to karta, która kończy twoją turę jeśli ją wylosujesz. Jest zwracana właścicielowi. Pozostałe zwierzęta specjalne umieszcza się przy wodopoju jak zwykłe, tyle, że zamiast tworzyć sety, wprowadzają one do gry nieco pikanterii.
  • Orzeł – jeśli go dobierzesz możesz zapytać dowolnego gracza, czy ma wybraną przez ciebie kartę (np. tygrysa) –  jeśli ma, musi ci go dołożyć do wodopoju. Jeśli nie, twoja kolejka się kończy (ale nie jest ona spalona jak w przypadku owcy – traktujesz ją tak, jakbyś sam ją zakończył)
  • Kret – możesz zobaczyć wszystkie karty tego gracza, od którego go wyciągnąłeś a następnie wybrać jedną, zwykłą kartę zwierzaka i umieścić przy wodopoju.
  • Sroka Złodziejka wchodzi do gry dopiero wtedy, gdy ktoś jako pierwszy dołoży do swojego zoo (czyli umieści przed sobą) trzeci gatunek zwierzęcia lub wtedy gdy ktoś umieści w swoim zoo gatunek, który już jest w zoo innego gracza. Gracz, który wywołał tę sytuację zabiera srokę na rękę. W przyszłości, gdy ktoś dobierze srokę umieszcza ją przy wodopoju i może zabrać z cudzego zoo jedną, wybraną kartę, również umieszczając ją przy wodopoju.

Zwierzaki specjalne

Następne trzy karty są polecane w zasadach zaawansowanych (czyli po prostu wtedy, gdy zapoznacie się już z grą):

  • Biała Owca – gracz, któremu została ona zabrana może dołożyć – powiedzmy, że w ramach rekompensaty – kartę ze swojej ręki do swojego zoo.
  • Owcza Mama – gracz, który ją wyciągnie może natychmiast dobrać kartę ze stosu kart zwierzaków (stosu do dobierania) i dołożyć do wodopoju.
  • Wilk (nigdy nie wywołuj wilka z lasu ;)) – gracz, któremu zabrałeś wilka bierze wszystkie karty z wodopoju (oprócz wilka) i kładzie je przed sobą zakryte. Ty kontynuujesz swoją turę w normalny sposób (ale zubożony o karty, które zostały zabrane z wodopoju). Gdy tura się skończy, gracz, który ukradł ci karty z wodopoju (tj. ma je przed sobą zakryte) bierze je na rękę.

Karty zaawansowane

Na koniec jeszcze warto dodać, że wraz z zakończeniem tury wszyscy pozostali gracze dopierają do 7 (lub 8) kart na rękę. A gra kończy się, gdy ktoś uzbiera 3-4-5 zestawów (w zależności od liczby graczy). Oczywiście zwycięstwem tego gracza.

Rozgrywka

Jest nie jest skomplikowana, choć przy mniej ogranych osobach rzeczywiście (tak jak to jest w zasadach) być może warto rozpocząć od zestawu kart bez kart zaawansowanych. Choć ja grałam od razu ze wszystkimi kartami – nie jest ich dużo, łatwo zapamiętać efekty a i gra staje się ciekawsza.

Każde zwierzę występuje w czterech kopiach. Ale by stworzyć set wystarczą tylko trzy karty.

Główną mechaniką jest push your luck, więc ameryki nie odkryjemy. Gra jest dość szybka i oczywiście zależna od szczęścia. Zaskoczeniem jednak było dla mnie to, że nie była aż tak emocjonująca jakby się wydawało (albo inaczej: jakbym się tego spodziewała) – choć w sumie złego słowa nie mogę powiedzieć.  To co mnie od niej odrzuca to ilustracje. Wiem, de gustibus non est disputandum, niemniej mnie trudno było czasem określić jakie to jest zwierzątko, to na karcie. Na całe szczęście jednak karty są oznaczone liczbami, więc możemy sferę klimatyczną odłożyć na bok i zbierać sety 12-tek, 13-tek czy 14-tek a nie sety zwierzątek. Też działa.

Zdecydowanie lepszą opcją jest granie w 4 czy 5 osób niż np.  w dwie. Możemy wtedy bardziej poszaleć. Bardziej zaryzykować. Mamy więcej graczy, od których ciągniemy. Dodatkowo karty specjalne lądują u różnych graczy, więc decydując od kogo ciągniemy bierzemy też pod uwagę to co możemy wyciągnąć. Zwłaszcza sroka złodziejka jest pożądaną postacią, ale też owcza mama jest cool, kret… co prawda potem sami te zwierzęta bierzemy na rękę, ale grunt, że zdobędziemy profity już teraz.

Podsumowując – nie jest to nic odkrywczego, niemniej bardzo dobrze przybliża mechanikę push your luck, jest całkiem zgrabnym fillerkiem, wad w zasadzie poważnych nie ma – ot, jedna z wielu gier, w które z przyjemnością zagram, ale mieć nie muszę. No chyba, że gustuję w pozycjach o prostych zasadach i krótkim czasie gry – wtedy faktycznie warto mieć ją pod ręką.

Te zwierzaki dość prosto zidentyfikować, ale to jedne z nielicznych takich oczywistych….

To jest żyrafa? serio? A gdzie szyja? Nad słoniem też się długo zastanawiałam – co też wyrosło tej poduszce w miejscu pyska… a sroka złodziejka wypisz wymaluj sowa (jak dla mnie)…

A to co? co to ma być? to w środku to nawet wiem, kret, wyczytałam w instrukcji….

Podsumowanie

+ bardzo proste zasady
+ zwierzęta specjalne dobrze oznaczone i dobrze się kojarzą ze swoją funkcją
+ szybka, lekki fillerek
+ poprawnie działająca mechanika (push your luck)

– oprawa graficzna – to rzecz gustu, ale mnie się nie podoba
– średnia skalowalność – nie jest źle, ale gra rozwija skrzydła dopiero przy 4/5 graczach
– regrywalność nie jest oszałamiająca – bazuje po prostu na losowości tej mechaniki, nic poza tym.



Grę Wybierz mnie! kupisz w sklepie

Ogólna ocena (6.5/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (5/10):

Dziękujemy firmie Lucrum Games za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*