Home / Targi w Essen / Essen 2018 / Papering Duel – wojna na wzory i kolory

Papering Duel – wojna na wzory i kolory

Wyobraźcie sobie taką sytuację: współlokator wytapetował mieszkanie, pod waszą nieobecność i bez żadnych konsultacji. Do tego wybrał wasz znienawidzony kolor i deseń, który przyprawia o ból głowy. Nie pozostaje nic innego jak rozpocząć wojnę na tapetowanie i przeprawić paskudny wzór na coś bardziej odpowiadającemu naszemu zmysłowi estetycznemu. Tak przedstawia się Papering Duel – abstrakcyjna, przestrzenna łamigłówka przeznaczona dla dwóch graczy.

Jedna rozgrywka w zależności od wybranego trybu (i pokładów cierpliwości) może trwać od 20 minut do… no cóż to już zależy od nas. W pudełku znajdziemy mini planszę, klepsydrę, planszetkę do zaznaczania ułożonych wzorów, plastikowe znaczniki dla każdego z graczy i co najważniejsze dwa zestawy kwadratowych kart. Każda z nich podzielona jest na cztery pola, dwa są zawsze przezroczyste, dwa kolejne posiadają konkretny symbol i kolor. Jeden z graczy otrzymuje karty ze wzorami ułożonymi obok siebie, drugi ze wzorami umiejscowionymi po skosie.

Zaczynamy  mając po trzy karty na ręce. Naszym zadaniem jest układanie ich w taki sposób, aby zniszczyć wzór ułożony przez przeciwnika i jednocześnie samemu stworzyć inną kombinację. Wzory mogą być układane w pionie, poziomie, skosie i obejmować symbol lub kolor. Każdy gracz w swojej turze może położyć jedną, dwie lub trzy karty. Na koniec tury za każdy ułożony wzór dobieramy kartę, przy czym obowiązuje limitem trzech sztuk na ręce. Jeśli uda nam się ułożyć w jednej turze trzy różne wzory wygrywamy, jednocześnie jeśli nie uda nam się zniszczyć układu przeciwnika lub dodać swojego natychmiastowo przegrywamy.

Wykonanie gry  jest na wysokim poziomie. Karty są czytelne i jedynym moim zarzutem jest ich niestabilność przy układaniu.Jeśli chcielibyśmy cofać ruchy, lub kłaść karty na chwilę, by zobaczyć jak się układają, to ryzykujemy, że cała konstrukcja się przesunie, lub co gorsza wymiesza.  Można temu odrobinę zaradzić dzięki zgrabnemu pudełku, które przytrzymuje cały układ i na upartego można grać w nim nawet w podróży.

Papering Duel przypomina mi trochę, bardziej zaawansowane, wymagające większego skupienia i zaangażowania kółko i krzyżyk. Szybkie myślenie, wyobraźnia przestrzenna i umiejętność dopasowywania symboli i kolorów w myślach na pewno będą tu atutem. Karty można obracać w dowolnym kierunku i przekładać na drugą stronę. Możliwości i układów  jest naprawdę wiele. Wraz z kolejnymi partiami zaczynamy wyrabiać sobie spostrzegawczość i pewien zmysł, który pozwala szybciej zauważać i dopasowywać posiadane fragmenty do reszty układanki. Gdy już opanujemy podstawy możemy sobie grę utrudnić. Wystarczy skorzystać z dołączonej minutowej klepsydry. Gwarantuję, że pod presją czasu, przynajmniej na początku, będziecie mieli pustkę w głowie. Jeśli i to okaże się dla was za łatwe można dodać specjalne karty z szarym symbolem, który przeciwnik musi zakryć, by nie przegrać z automatu. Nie dajcie się jednak zwieść, to utrudnienie dla obu stron, bowiem zagrywający taką kartę, traci jeden ze standardowych symboli/kolorów i tym samym ma mniej możliwości podczas układania.

Zasady są proste, sama gra już niekoniecznie. Różne ułożenie symboli sprawia, że każdymi kartami gra się trochę inaczej i warto się nimi wymieniać. Nawet jeśli opanujemy jeden typ, to po zamianie nagle okazuje się, że nie umiemy grać, a ułożenie odpowiednich wzorów dostarcza wyzwania. Jeśli używamy klepsydry, gracze słabo orientujący się w przestrzeni mogą mieć nie lada problem. Z kolei bez wyznaczonego czasu gra ma tendencję do przeciągania się. Każdy kombinuje z optymalnym ruchem, przy jak najmniejszym użyciu kart. Ważne jest bowiem, aby nie wyzbyć się ich za szybko. Jeśli zostaniemy z jedną, nasze ruchy stają się bardzo ograniczone i jest spora szansa, że niemożliwe będzie zablokowanie przeciwnika i jednoczesne ułożenie własnego układu.

Werdykt? Gra czysto logiczna i abstrakcyjna. Temat jest doklejony, i choć to kompletnie nierealistyczne, to jestem w stanie wyobrazić sobie nieco szalonych współlokatorów, którzy w czasie nieobecności tego drugiego ukradkiem zmieniają tapety. Sympatyczny filler dla dwojga z prostymi zasadami i niebanalną rozgrywką, która na pewno rozgrzeje szare komórki.

 

+proste zasady

+angażująca rozgrywka

+różne poziomy trudności

-trochę niestabilne karty

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie Mandoo Games za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*