Home / Recenzje / Gry kooperacyjne / Pandemic: Szybka reakcja

Pandemic: Szybka reakcja Recenzja

PandemiaPandemic: Szybka reakcja (Pandemic: Rapid Respons)
Projektant: Kane Klenko
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: ok. 20 min.
Wiek: 8+
Ranking BGG: 7.1
Rok wydania: 2019
Wydawca PL: Rebel.pl
Instrukcja PL: PDF

Pandemia Matta Leacocka stała się już legendą. W większości gier rozszerzających ją lub bazujących na niej, a nawet zmieniających jej mechanikę (np. kościany Pandemic: Lekarstwo) Matt Leacock przynajmniej maczał palce. Szybka reakcja jako jedna z nielicznych jest pozbawiona jego udziału. Kane Klenko zrobił ją sam.

Umiejscowienie w czasie i przestrzeni

Znajdujemy się na pokładzie samolotu, gdzie mamy do dyspozycji 5 pomieszczeń produkujących skrzynie wymaganego przez miasta zaopatrzenia. Naszym celem jest wyprodukowanie i dostarczenie do wszystkich wylosowanych na tę grę miast kombinacji kolorowych kosteczek: szczepionek, wody, żywności, materiałów opatrunkowych oraz energii. Za pomocą turlania kostkami (podczas swojej tury pierwszy raz muszę rzucić wszystkimi – po czym mogę dowolną ich liczbę przerzucić jeszcze dwa razy) będziemy:

  • próbowali wyprodukować skrzynie (odkładając kostki na wyznaczone pola a potem aktywując pomieszczenie),
  • przelatywać samolotem do wybranego miasta,
  • utylizować odpady, które będą się gromadziły podczas produkcji zaopatrzenia
  • oraz przemieszczać się po samolocie (aby aktywować pomieszczenie trzeba w nim być)

I tak jak w klasycznej Pandemii – gramy oczywiście kooperacyjnie.

Niespodzianka

A teraz wyobraźcie sobie, że musicie to robić pod presją czasu. Piasek w klepsydrze się przesypuje, a wy – po kolei – wykonujecie swoje tury. Tak! Po kolei, nie jednocześnie, jak w wielu innych grach czasu rzeczywistego.

Co to zmienia? ano, po pierwsze trzeba myśleć podczas tur innych graczy. Po drugie – zanim zaczniecie grać warto zaplanować strategię. Po trzecie – nie ma co mitrężyć czasu – nie wiem co zrobić, to może lepiej skończyć swoją turę, niech grają inni, którzy wiedzą? Bo te wszystkie akcje, o których wspominałam w poprzednim akapicie wykonujemy dowolną liczbę razy i jak chcemy – bylebyśmy mieli kości, które to za nas zrobią. Poruszamy się zużywając dowolną kostkę, latamy samolotem aktywując kostkę z symbolem samolotu, 5 pozostałych symboli wykorzystujemy do odkładania kostek w pomieszczeniach produkcyjnych oraz utylizując śmieci. Jak nam się wyczerpie pula kostek – to nasza tura się kończy, ale równie dobrze możemy skończyć ją wcześniej, nawet nic nie robiąc.

Kiedy uda się zaopatrzyć miasto – dokładamy znacznik czasu do centrum dowodzenia. Ale kiedy klepsydra się przesypie – usuwamy taki znacznik z centrum dowodzenia (i przy okazji dokładamy kolejne miasto – o ile jest jeszcze w talii)

Przegramy – kiedy skończy nam się czas (po kolejnym przesypaniu piasku nie będzie już znacznika, który można odłożyć do pudełka) lub gdy odpady produkcyjne osiągną maksymalny pułap. Wygramy – gdy uda nam się zaopatrzyć wszystkie miasta przed upływem wyznaczonego czasu.

Na pierwszym planie – centrum recyklingu. Znacznik doszedł do końca. Odpady nas zasypały… przegraliśmy.

Wydarzenia

Jak już opracujecie taktykę wygrywania (da się) to po pierwsze można zwiększać stopień trudności (więcej miast) a po drugie można wprowadzić wydarzenia. Razem z miastem (gdy przesypie się piasek w klepsydrze) ciągniecie kartę, która będzie

  • kartą zaopatrzenia (trzeba będzie ją położyć na kartę miasta i najpierw jej wymagania a dopiero potem miasta),
  • da efekt trwały (ale tylko do końca rundy – np. trzeba będzie wydać o jeden symbol samolotu więcej aby latać)
  • lub po prostu coś się wydarzy  (efekt natychmiastowy) np. wszystkie kostki k6 z pomieszczeń powrócą do was

Jak wygrać?

Na początku może to się wydawać trudne, ale jest na to sposób. A nawet dwa. Podpowiedź poniżej, ale jeśli chcesz najpierw zmierzyć się z grą sam – to nie czytaj spojlera:

Taktyka wygrywania - nie klikaj jeśli nie chcesz się dowiedzieć
Po pierwsze – nauczcie się oddawać tury. Bardzo ważne są np. odpady. Jeśli zgromadzi się ich zbyt dużo, przegracie. Dlatego lepiej nic nie zrobić, a zwłaszcza nie produkować nowych skrzyń, które wygenerują nam kolejne odpady i przekazać pałeczkę komuś, kto ma najbliżej do śmieciarki.

A może właśnie potrzeba wam czerwonej kosteczki i gracz za tobą jest o krok od uzyskania jej? to rzuć kostkami, spasuj i niech dokończy dzieło – i zawieźcie te dary do miasta – zyskacie znacznik. Sztuka polega na tym, by zaopatrzyć miasta w skonczonym czasie, zanim stracicie znaczniki. Oczywiście to nie jest reguła, ale czasem nie warto cisnąć na maksa swoich kostek.

Druga podpowiedź – podzielcie się na sektory. Jeden niech odpowiada za ładownię i śmieci, inni za pomieszczenia – ale nie przechodźcie z domu do domu ;) raczej skupcie się na dwóch-trzech kwaterach (o ile gracie w pełnym składzie) i tam produkujcie skrzyneczki. A jeden z was niech gra postacią, która szybko lata (zdolność specjalna: za symbol samolotu można się przesunąć o dwa pola) – i niech wykorzystuje swoje samoloty na maksa.

Na pierwszym planie samolot, który lata wokół planszy (aby dotrzeć do miasta, które wymaga zaopatrzenia)

Wrażenia z tej hybrydowej rozgrywki

Zacznę od wad: gra się kompletnie nie skaluje. Setup wygląda dokładnie tak samo dla dwóch jak i dla czterech osób. A ponieważ we dwie osoby trudniej ogarniać cały samolot, a na dodatek jest mniej kostek (a miast tyle samo) to wygrać trudniej. W cztery osoby problemem co najwyżej może być jakiś przymulający gracz. Wiadomo, im większe grono, tym łatwiej o kogoś kto będzie się wykazywał zarówno zaletami jak i wadami. Stuka w tym by nie przymulać i wiedzieć kto za co odpowiada.

Zaskoczeniem dla mnie jest fakt rozgrywania turowego. Ale jest to podyktowane tym, że faktycznie zdarza się i to niejednokrotnie, iż zależymy od siebie. Np. w turze gracza przede mną odzyskuję kostki. I w sumie nawet ma to swój urok.

Warto zagrać kilka rund bez presji czasu, tylko po to, by zobaczyć jak to działa. Żeby potem nie zastanawiać się niepotrzebnie tylko grać.

Jest to dziwna hybryda – gry kooperacyjnej w której, musisz się dobrze zastanowić co robić, oraz gry na czas w stylu  Ucieczka: Świątynia zagłady. Im szybciej turlasz, im szybciej podejmujesz decyzje, tym większe szanse na wygraną.

Klepsydra w centrum dowodzenia. I wasza zmora – znaczniki czasu.

Dałam grze szansę

Niechętnie. Pierwsze zetknięcie się nie napełniło mnie optymizmem. Ale później jakoś się wkręciłam zwłaszcza przy składzie czteroosobowym i ostatnio to już graliśmy po kilka partii z rzędu. Nie odczułam przesadnej powtarzalności, niby wciąż robimy to samo (ratujemy świat ;)), ale jednak za każdym razem trzeba kombinować od początku. Może nie jest to gra, która będzie zachwycać piętnaście dni z rzędu w takim samym stopniu, nie jest to też gra typu must have, ale partii nie odmówię, a może nawet co jakiś czas sama zaproponuję.

Jedno trzeba jej przyznać – ta Pandemic: Szybka reakcja jest grą oryginalną :)

Plusy i minusy

+ proste zasady, dość łatwo je ogarnąć tak by grać „na czas”
+ gra bardzo dynamiczna
+ krótki czas gry i syndrom – spróbujmy jeszcze raz
+ ładne, czytelne, estetyczne wydanie
+ wiele poziomów trudności, w tym dodatkowe karty wydarzeń (choć ja osobiście za nimi nie przepadam, komplikują zasady, a w grze na czas im prościej tym lepiej)

– kiepsko się skaluje, najlepiej (i najłatwiej) grać w 3-4 osoby.

Jeśli oczekujesz kolejnej wariacji na temat Pandemii to się zawiedziesz. Jeśli chcesz czegoś zupełnie nowego, ale w klimacie Pandemii – to może ci się spodobać. Dodatkowo gra turowa pod presją czasu jest oryginalnym pomysłem – na pewno warto przynajmniej spróbować.

 

 



Grę Pandemic: Szybka reakcja kupisz w sklepie

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie REBEL.pl za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*