Home / Recenzje / Gry rodzinne / TransAmerica

TransAmerica

Zdobywcą nagrody Spiel des Jahres w 2004 roku został Ticket To Ride. To chyba najbardziej popularna gra tocząca się w „świecie pociągów”. W Czechach odwiedzając sklep z grami zauważyłem inną grę o podobnej tematyce – Trans America z napisem Hra Roku na pudełku (Czeski odpowiednik Gry Roku). Zasady z sieci okazały się bardzo proste, gra zapowiadała się na miodną. Postanowiłem ją kupić.

Małe pudełko zawiera sporą planszę, zestaw 6 drewnianych lokomotyw, 6 drewnianych znaczników startu, 85 torów, 35 kart miast w 5 kolorach, kartę startu oraz instrukcję. Wszystkie elementy wykonane są bardzo dobrze. Plansza składa się podobnie jak w Ticket to Ride, karty są kolorowe, wydrukowane na dobrym papierze. Autorem gry jest Franz-Benno Delonge.
Zasady gry są wręcz banalne, do przedstawienia w dwie minuty. Gra reklamowana jest jako „szybka gra o budowie kolei” i taka jest. To jedna z najbardziej dynamicznych gier, w jakie zdarzyło mi się zagrać.

Łatwe zasady

Plansza do gry przedstawia mapę USA z naniesionymi na niej miastami w pięciu różnych kolorach. Całość przykrywa siatka linii tworzących mapę możliwych ułożeń torów kolejowych, bo właśnie na tym ta gra polega. Gracze na początku rozgrywki losują po jednej karcie w danym kolorze (w sumie pięć), które są trzymane w ukryciu przed pozostałymi graczami, a następnie budując tory, próbują połączyć ze sobą wylosowane wcześniej miasta. W trakcie swojej tury gracz może położyć 1 lub 2 tory w zwykłym terenie, lub jeden w terenie górzystym i przez rzekę, zaczynając od znacznika startu. Tereny specjalne oznaczone są podwójną linią. Gracze mogą łączyć ze sobą swoje trasy, w dalszej grze wykorzystując trasy przeciwników jak swoje. Pierwszy z graczy który połączy swoje miasta informuje o tym pozostałych, następuję podliczanie punktów (wykorzystujemy do tego specjalny tor z umieszczonymi na nim lokomotywami) i kończymy rundę. Po każdej rundzie ponownie losujemy karty i zaczynamy zabawę na nowo. Gra trwa tyle rund, aż jeden z graczy wykolei swoją lokomotywę o barierę na torze liczenia. To całość zasad.

Tak jak pisałem na początku zasady są na tyle proste, że w grę mogą grać małe dzieci, o ile potrafią czytać.

Szybka rozgrywka i…

Gra jest bardzo dynamiczna, bardzo miodna, dodając do tego dobre wykonanie zaczynamy się zastanawiać, dlaczego gra nie zdobyła Spiel des Jahres. Rozwiązanie pojawia się po kilku rozgrywkach. W gry planszowe, a szczególnie logiczne gram już od lat, dzięki temu siadając do nowej, dość szybko udaje mi się skonstruować algorytm rozgrywki. Nie znaczy to że wygrywam, ale wiem mniej więcej co należy robić, żeby dobrze wypaść. Trans America mnie zaskoczyła. Nie potrafię znaleźć sposobu na wygrywanie. Oczywiście istnieje strategia, dość prosta i łatwa, ale to koniec. To wielka wada tej gry, gra się świetnie, ale strategia jest na dość niskim poziomie, a element losowy zbyt duży. Szukając w sieci informacji na temat gry znalazłem podobne opinie innych graczy, chociaż muszę przyznać, że znalazłem również takie, które przeczą mojemu stwierdzeniu. Z innej strony ta wada to również zaleta. Gra świetnie nadaje się do gry z dziećmi i mniej wymagającymi przeciwnikami. Gra nie nudzi, a szanse na wygranie mają nawet bardzo małe dzieci (przykładem jest moja 6-letnia córka).

Warianty gry

Na szczęście istnieje coś takiego jak warianty. Jak na razie graliśmy w wariant „otwarte karty”. Gra zmieniła się na lepsze. Zasada jest prosta, gramy jak zwykle, tylko gracze pokazują, jakie mają karty. Po ukończeniu rundy gracze przekazują swoje karty sąsiadowi po prawej (nie losujemy kart). Gra trwa tyle rund ilu jest graczy (kończy się, gdy karty z którymi zaczynaliśmy zabawę wrócą do nas). Dzięki takiemu zagraniu, gra zyskuje. Wzmacnia się element strategiczny zabawy, element losowy zostaje wykluczony.

Podsumowanie

Jak pisałem, gra jest bardzo miodna (bardzo to za słabe słowo), prosta i dobrze wykonana. Warianty gry ratują zabawę dla bardziej wymagających graczy. Do recenzji dodałem tłumaczenie zasad na język polski, a obecnie kończę wersję gry „Poprzez Polskę”, w najbliższych dniach powinna być dostępna. Polecam.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

One comment

  1. Avatar

    Zakupiłem właśnie tę grę w Czechach. Kosztowała mnie 550 koron – a więc mniej niż 150 PLN napisane w recenzji. Znalazłem ją w centrum handlowym w Brnie, w sklepie z zabawkami. Polecam – przyłączam się do opinii recenzenta, niezwykle miodna gra.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*