Home / Wiadomości / Aktualności / Drako – czyli jak to z łowcami było

Drako – czyli jak to z łowcami było

Pisałem o tym już nie raz, pomysły na gry przychodzą do mnie w różnych dziwnych miejscach i czasie, mają też różne inspiracje. Dwa dni temu, czytelnicy GamesFanatic mięli możliwość zapoznać się z instrukcją mojej nowej gry, która zostanie wydana jesienią tego roku przez Rebel.pl, a mianowicie Drako. Dzisiaj chciałbym pokrótce opisać jak to z tą grą było.

Inspiracja

Jestem euro graczem. Lubię gry logiczne i euro, nie przepadam za ameritrashem. Kilka tytułów próbowałem, bawiłem się przy nich różnie, ale przeważnie po jednej partii miałem dość. Jednym z nielicznych wyjątków jest tu Arkham Horror, który mam i w który grałem… 3 razy… ale jeszcze zagram ;-) Z tym że to zasługa Lovecrafta, a nie samej gry ;-) Czasami jednak, przychodzi mi chęć na granie w gry tego typu. W ubiegłym roku w sklepach pojawił się tytuł, który mnie zaintrygował wydaniem i klimatem, mowa o Klaustrofobii. Kupiłem sobie ją, pograłem i… sprzedałem. To fajna gra, ale jak dla mnie było w niej za dużo rzucania kośćmi, za mało mięsa. W związku z tym zachciało mi się zrobić grę, w której byłoby samo mięso i tak powstał pomysł na Łowców Smoków.

Pierwsza próba

Cóż, Łowcy to tytuł, który powstał bardzo szybko. W głowie pojawił mi się pomysł, na krasnoludów walczących ze smokiem, na grę która byłaby niesymetryczna… na grę której jeszcze nie robiłem. W domu miałem figurki krasnoludów, smoka pożyczyłem od przyjaciela Alka, mechanika i prototyp powstały w ekspresowym tempie. Chyba po dwóch partiach w domu, wziąłem grę do klubu, pokazałem koledze Mirkowi Tkoczowi, który wiem że lubi tego rodzaju zabawy. Bałem się jak zareaguje, to w końcu był mój pierwszy tytuł tego rodzaju. Spodobało mu się, odetchnąłem z ulgą. Kolejne partie w klubie, kolejne pozytywne reakcje – w tym kolegi Dominika Muchy, który przez lata był w bractwie rycerskim – dały mi sygnał, że gra jest ok. Co ciekawe, gra bardzo spodobała się również moim córkom, a tu nie zawsze tak bywa ;-)

Prototyp

Tworząc grę, od razu miałem wizję, żeby zrobić „wypasiony” prototyp. Marzył mi się taki, bym mógł go postawić na meblach, by była to gra, a zarazem diorama. Wiedziałem do kogo w tej sprawie się mogę zgłosić i nie zawiodłem się. Alek Pala dokonał niesamowitej rzeczy. Prototyp Łowców to najlepszy prototyp jaki miałem okazję oglądać. Alku dziękuję!
Tak przy okazji, prototyp można było oglądać w różnych miejscach w Polsce i nie tylko. Był w Gliwicach, był na Gramy, był… w Norymberdze :-)

Prototyp

Łowcy to gra niesymetryczna, a co za tym idzie wymaga wielu testów. Do tej pory nie robiłem takiej gry, więc musiałem się sporo nauczyć. W początkowej fazie bardzo pomógł mi Robert Podsiadło, mój przyjaciel nie tylko od gier. Znamy się od lat, razem z rodzinami jeździmy na wakacje i na ubiegłorocznych właśnie Łowcy byli najczęściej grani. Kolejne podziękowania należą się wszystkim uczestnikom Folkonu – imprezy, którą organizuję jesienią dla przyjaciół w górach. Specjalne podziękowania należą się (alfabetycznie): Tymkowi i Krzysiowi Klemińskim, Ali i Filipowi Miłuńskim, Paulinie i Jackowi Nowakom, Zuzi, Zosi, Żanecie i Robertowi Podsiadło, Mateuszowi i Marcinowi Stępniewskim, Dagmarze i Rafałowi Szczepkowskim. Wszystkim, którzy testowali Łowców, bardzo dziękuję.

Wydanie

Gdy gra była wstępnie skończona, postanowiłem pokazać ją w kilku wydawnictwach. Niepotrzebnie w kilku. Po raz pierwszy miałem taką sytuację, że spośród czterech, aż trzy od razu były zainteresowane wydaniem. Byłem na siebie wściekły, co teraz mam zrobić? Jakoś się jednak dogadaliśmy i tak za wydanie wziął się rebel.

Rebel.pl

Makieta

Wiedziałem, czego po nich mogę się spodziewać po ubiegłorocznym wydaniu K2. Z K2 jestem zadowolony, współpracuje mi się z nimi super. Muszę powiedzieć, że podeszli do tematu Łowców bardzo profesjonalnie. Szczególnie od strony testów. Tak naprawdę to nawet nie wiem komu dziękować, bo z tego co wiem, to Łowców testowało bardzo dużo osób, których niestety nie znam, ale którym bardzo dziękuję za pomoc. Specjalne podziękowania składam na ręce Maćka Teległowa, który miał nad testami pieczę i Artura Jedlińskiego – który wykonał super robotę przy pisaniu instrukcji.

Drako

Tak to z Łowcami Smoków było. Na koniec zmienili nazwę na Drako i pod takim tytułem zadebiutują na targach w Essen. Jak wiadomo, w grze będą figurki smoka i krasnoludów (to był mój wymóg, inaczej tej gry sobie nie wyobrażałem), za grafikę odpowiada Jarek Nocoń – tak, ten sam co pracował przy K2 :-) Mam nadzieję, że odbiór gry będzie pozytywny.

Ps. Mimo że na to nie wygląda, to tak naprawdę przy testach i tworzeniu gry nie ucierpiał żaden smok ani żaden krasnolud.

7 komentarzy

  1. Avatar

    Ja myślałem, że to o grze artykuł, a tu głównie same podziękowania ;-)

  2. scheherazade

    Prototyp – pierwsza klasa! A podziękowania jak najbardziej na miejscu i w odpowiednim czasie, bo przeczyta każdy, kto coś o grze chce wiedzieć. Po wydaniu, jak w filmie, napisów końcowych nikt nie przeczyta ;-)

  3. Avatar

    Śliczne heksy! Zrobię sobie podobne po zakupie gry :)
    Folko, jak zareagowały pozostałe wydawnictwa, gdy musiałeś im odmówić?

  4. Avatar

    Niedyskretnym pytaniem zarżnąłem ciekawy temat ;) Za karę ostatnio miałem podobnie – musiałem odmówić dwójce z trzech potencjalnych kontrahentów, do których sam się zgłosiłem z propozycją współpracy (tylko w trochę innej dziedzinie niż wydawanie gier).

  5. Folko

    :-) Nie, zapomniałem odpowiedzieć. Na razie (mam nadzieję że nie tylko na razie) mam bardzo dobre układy z wydawnictwami. To świetni ludzie i jakoś się dogadaliśmy :-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*