Home / Recenzje / Gry dwuosobowe / Ubongo Mini i Ubongo – Das Duell

Ubongo Mini i Ubongo – Das Duell

Ubongo oraz Ubongo Extrem wywarły na mnie tak duże wrażenie i zapewniły tak wiele dobrej zabawy, że czym prędzej postanowiłem poznać dalsze gry należące do cyklu stworzonego przez Grzegorza Rejchtmana. Poniżej pozwolę sobie przybliżyć wam resztę gier z tej serii skupiając się na różnicach w stosunku do wersji pierwotnej. Jeżeli nie znacie oryginalnych zasad lub już ich nie pamiętacie zachęcam do przeczytania poprzedniej recenzji.Ubongo MiniKiedyś wspominałem, że Ubongo mini to wersja turystyczna starego Ubongo. Tak istotnie mi się wydawało gdy miałem do dyspozycji jedynie zdjęcia i ograniczone opisy gry. Jak czas pokazał byłem w błędzie. Ubongo Mini to nic innego jak wariant Ubongo przeznaczony dla najmłodszych.

Jakie występują różnice? Przede wszystkim układanki zostały uproszczone do niezbędnego minimum. Klocki mają możliwie mało skomplikowane kształty, a plansze są niewielkie i niewymagające (z punktu widzenia dorosłej osoby). Układanki dzielą się na dwa zestawy: dwuelementowe oraz trzyelementowe. Kolor klocków dobieramy przez losowanie (podobnie jak w Ubongo Extrem). Warto też dodać, że w grze nie występuje klepsydra, a nadchodzący koniec czasu odlicza na głos (licząc np. do dziesięciu).

autor: Zopper-Alf

Jak z grywalnością? Od razu zaznaczam, że ta wersja Ubongo nie nadaje się dla dorosłych. Układanki są tak proste i intuicyjne, że po kilku błyskawicznie ułożonych planszach jesteśmy zniechęceni do dalszej zabawy. Nie widzę też perspektyw, żeby dorośli i dzieci mogli się bawić wspólnie. Dorosły musiałby się podkładać, wprowadzać sporo utrudniających dla niego reguł, żeby w ogóle to miało sens (np. na jedną układankę dziecka układać kilka swoich). Co innego partia przeprowadzona przez same dzieci. Wtedy zabawa może być naprawdę przednia i wciągnąć naszych milusińskich. Nie tylko będzie dobrym treningiem w myśleniu abstrakcyjnym oraz dopasowywaniu kształtów, ale też dobrym przygotowaniem, żeby w przyszłości pograć z rodzicami w oryginalne Ubongo. Oczywiście nie dam gwarancji czy wystarczy tyle samozaparcia dzieciakom na szkolenie i po paru partiach nie rzucą gry w kąt. Wszystko to pewnie zależy od indywidualny predyspozycji i wieku naszych małych graczy.

Reasumując. Dorośli trzymajcie się z daleka, mieszanka dorośli i dzieci raczej się nie sprawdzi, a Ubongo Mini rozgrywane przez grupę dzieci powinno być udaną zabawą.

Ubongo – Das Duell

Najnowszą częścią Ubongo, która pojawiła się całkiem niedawno na rynku jest wersja dwuosobowa. Tym razem różnice są następujące. Przede wszystkim obaj gracze otrzymują dokładnie te same plansze i będą układać te same układanki. Rzucając kością określają, który zestaw klocków mają dobrać (każdy klocek występuje w dwóch egzemplarzach). Każde zwycięstwo danego gracza jest oznaczone na specjalnej planszy, a ostatecznym wygranym zostanie osoba, która pięć razy ułoży układanki jako pierwsza.

Kilka słów o poziomie trudności. Jest on znaczenie trudniejszy niż wersja oryginalna. Jakbym miał go ustawić w jakimś rankingu to można by powiedzieć, że poziom trudności Ubongo – Das Duell jest czymś pomiędzy Ubongo, a Ubongo Extrem. Plansze są duże, a klocki mają skomplikowane kształty, choć nie tak złożone jak w Extrem. Trzeba jeszcze dodać, że do wyboru mamy dwa zestawy układanek: czteroelementowe i pięcioelementowe oraz, że czasu się nie odmierza, a gra do momentu gdy któryś z graczy krzyknie Ubongo albo obaj uczestnicy się poddadzą.

autor: olavf

Muszę przyznać, że Ubongo – Das Duell przypadł mi do gustu, tak jak poprzednie części. Obawiałem się, że nic nowego nie wniesie, a w rzeczywistości jest bardzo grywalny i świetnie się sprawdza właśnie w pojedynkach dwuosobowych, znacznie lepiej niż Ubongo i Ubongo Extrem rozgrywane w dwie osoby. W tamtych niestety dochodzi zawsze element szczęścia w doborze układanek dla graczy. Jedyny mankament, o którym warto powiedzieć to plansze, które nie zostały usztywnione, a są giętkimi kawałkami papieru. Ale wynika to też pewnie z tego, że wydawca chciał zapewnić, aby Ubongo – Das Duell łatwo się transportowało i nie było oporów przed wzięciem go w podróż.

Ostatecznie polecam Ubongo – Das Duell wszystkim, którzy chcą się bawić przede wszystkim w partiach dwuosobowych. Rozgrywki są wymagające (szczególnie w piecioelementowych zestawach), a nieraz bardzo emocjonujące. Obecnie posiadany przeze mnie zestaw trzech wersji Ubongo świetnie się sprawdza w zależności od sytuacji. Ze znajomymi gramy na zmianę w Ubongo i Ubongo Extrem, a z żoną już tylko w wersję Ubongo – Das Duell.

Ogólna ocena:

Złożoność gry:

Oprawa wizualna:

Liczba Graczy: 2
Czas gry: 15 minut
Zdjęcia

Planszomania: 59.00 zł
Rebel: 69.00 zł

2 komentarze

  1. Avatar

    Dzieki za artykul, bardzo przypadl mi do gustu.

    Pancho, czy planujesz zabrac Ubongo Das Duel na Pionka?

    Przyznam ze korci mnie zeby kupic, ale jeszcze do Pionka pewnie wytrzymam zeby wyprobowac najpierw :)

  2. Avatar

    Tak, mogę przywieźć, nie ma problemu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Witamy w osobliwym cyrku – recenzja gry Dreadful Circus

Dreadful Circus przyciągnęło moją uwagę psychodelicznym klimatem. Lubię takie dziwne twory, bo w zalewie oklepanych tematów wyróżniające się grafiki i motyw są miłą odskocznią. Co czeka na graczy w tytułowym cyrku?  Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap